W ciemni – Susan Faludi

0

470f0ff6f77364bcb48d0edd8e477a2fCiemnia do wywoływania zdjęć nie znalazła się w tytule najnowszej książki Susan Faludi przypadkowo. To miejsce, w którym wiele czasu spędzał jej ojciec, ale to także przestrzeń pełna tajemnic, niewywołanych jeszcze filmów, oczekiwania na efekt przemiany. Życie głównego bohatera jest takim życiem pomiędzy pod wieloma względami, egzystencją niezwykle samotną, w ukryciu.

W ciemni” rozpoczyna się przedmową, w której Faludi pisze o genezie swojej książki stanowiącej swego rodzaju śledztwo dotyczące jej ojca. Wszystko zaczyna się od maila, który od niego otrzymała po wielu latach milczenia, z tematem „Zmiany” i krótką notatką o tym, że ma już dość odgrywania roli macho, którym nigdy nie był. Powinnam raczej napisać „nie była”, ponieważ ojciec poddał się operacji korekty płci, co udokumentował kilkoma zdjęciami przesłanymi córce. Autorka staje przed pytaniem o tożsamość ojca, o to, kim on jest naprawdę, skoro w jej pamięci zachował się jedynie obraz agresywnego mężczyzny z zakazem zbliżania się do niej i jej matki.

Ta olbrzymia chęć poznania go bliżej, spróbowania odnalezienia odpowiedzi na dręczące ją kwestie, prowokuje do spotkania po latach. Ojciec na starość powrócił na rodzinne Węgry. I tu zaczyna się swego rodzaju gra pomiędzy autorką i rodzicem. Ona próbuje wyciągnąć od niego jak najwięcej informacji, a on ich udziela, ale tylko na swoich warunkach i nie do końca wiadomo, ile jest w nich prawdy. Stefánie (bo tak teraz ma na imię) kontroluje wszystko, co córka chce o niej napisać, choć jednocześnie chce być bohaterką książki.

Faludi podąża wieloma tropami w swoim śledztwie i nie dotyczą one jedynie kwestii kobiecości czy męskości. Ojciec bowiem znajduje sięi nie tylko gdzieś pomiędzy płciami, ale także pomiędzy religiami czy narodowościami. Urodzony na Węgrzech Żyd nigdy w Ameryce nie praktykował swojej religii. Za każdym razem jednak należy do wykluczonych, choć sam/sama (świadomie grając lub nie) nie uważa się za takiego/taką. Wielokrotnie podkreśla, że bycie kobietą jest łatwiejsze i nie widzi, mimo uwag córki, rosnącego antysemityzmu na Węgrzech Orbana.

Czytając tę książkę, odnosi się wrażenie nieustającej walki autorki, walki o prawdę. Faludi spotyka się z wieloma ludźmi, którzy opowiadają jej o ojcu, dociera do członków jego rodziny, rozmawia z nimi o jego relacjach z rodzicami, wyciąga wręcz siłą jakiekolwiek odpowiedzi od ojca, ale wciąż natyka się albo na mur milczenia, albo na kłamstwa.

Faludi wykonała ogromną pracę, by osadzić biografię ojca w kontekście historycznym, religijnym i społecznym. Samą bohaterkę najbardziej podsumowuje zdanie, które wygłasza ona pewnego dnia: „Tożsamość to rola, w jakiej akceptuje cię społeczeństwo. Trzeba zachowywać się tak, żeby ludzie cię akceptowali, inaczej narobisz sobie wrogów”. Po śmierci ojca sama autorka, stojąc nad jego martwym ciałem, dochodzi do refleksji dalekiej od dychotomii płciowej, narodowościowej bądź religijnej. Wie, że to nie ma znaczenia, że wszystko jest płynne, a próba szufladkowania – bezsensowna.

Tytuł: „W ciemni”

Autorka: Susan Faludi

Przekład: Joanna Bednarek

Wydawnictwo Krytyki Politycznej

Data wydania: 23 listopada 2017

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

Ukończyła studia doktoranckie na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze w Magazynie Feministycznym Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz