Urodzić dziecko – Kristina Sandberg

0

9768300f916b3aa5ccc51a9404aca25dPierwszy tom trylogii szwedzkiej pisarki Kristiny Sandberg to wyjątkowo smutna opowieść o dwudziestoletniej dziewczynie, która z dnia na dzień staje się żoną i matką. Jej małżeństwo jest mezaliansem – uboga kelnerka poślubia syna fabrykanta – i szokiem dla rodziny męża. Ona sama zaś nie odnajduje się w żadnej z ról, które nagle, bez żadnej próby, musi odegrać.

Maj, po wyrwaniu się z domu na szwedzkiej prowincji do pobliskiego miasta, zatrudnia się jako kelnerka w cukierni i wynajmuje pokój z przyjaciółką. Wciąż rozpacza po rozstaniu z młodzieńczą miłością – Erikiem. Jej codzienność zakłóca pewnego dnia wycieczka z przyjaciółmi nad morze i poznanie przystojnego, starszego o kilkanaście lat Tomasa. Za dużo alkoholu, upojna noc i kolejne tygodnie wypełnione unikaniem mężczyzny. Sprawy komplikują się, gdy były chłopak znów się z nią spotyka i ponownie porzuca, a ciągła senność i niestrawność okazują się ciążą. Koniec lat trzydziestych to nie jest czas dla samotnych matek, a Tomas pragnie dziecka, obiecuje, że wszystko się ułoży.

I choć to moje krótkie streszczenie początku fabuły może brzmieć jak tani romans, „Urodzić dziecko” stoi zupełnie po przeciwnej stronie. Nie ma tu nawet odrobiny romantycznych klisz – dominuje zaś ogromy smutek. Maj bowiem od początku wydaje się kukiełką w rękach przeznaczenia w postaci osób, które spotyka. Ślub? Zgadza się. Dziecko? Urodzi. Brak miłości? Trudno. Wszystko dzieje się jakby poza nią. W pewnym momencie, gdy siedzi na kanapie u szwagierki, pojawia się w jej głowie zdanie, którego jednak dziewczyna nie wypowiada: „Nie rozumiesz, że mnie tu nie ma?”.

Nawet nam – czytelniczkom i czytelnikom – trudno się do niej ustosunkować – nie wiem, czy ją lubię, czy nie. Budzi we mnie ogromne współczucie – to młoda osoba, niezwykle samotna, która nie jest w stanie odnaleźć się w nowej rzeczywistości – i jako matka, żona, i jako członek zamożnej rodziny. Na każdym kroku boi się popełnienia błędu, nie wie, co wypada, jak powinna się zachować. Jest świadoma swojego pochodzenia, ale i pełna lęku przed teściową, jej surowym spojrzeniem. Z drugiej strony jednak idealizuje swoją młodzieńczą miłość – Erik urasta do roli wybawiciela, jedynego, który byłby ją w stanie zrozumieć. Tomas nie ma u niej szans – Maj nie pozwala mu nawet próbować siebie kochać, narodziny córki jeszcze potęgują obcość, która narasta między nimi. Sandberg zabudowała postaci z wyjątkową głębią psychologiczną. Rok z ich życia oglądamy nie tylko z perspektywy ich działań, ale przede wszystkim myśli.

Ta powieść jest dla mnie głównie wstrząsającą opowieścią o samotności we dwoje, o braku zrozumienia. Dla obojga jest to zupełnie nowa sytuacja – nie znają się, ale tworzą rodzinę. Fakt ten wcale nie zbliża ich do siebie, Maj nie pozwala na poznanie się, nie daje szans temu związkowi już od początku. Jest mocno zanurzona w oczekiwaniach, jakie stawia jej – jako kobiecie – społeczeństwo, pragnie im sprostać, choć nie zawsze daje radę. Za każdym razem musi być perfekcyjna, co powoduje tylko frustrację i koncentrację na nieważnych rzeczach. Nie zauważa choćby alkoholizmu swojego męża.

„Urodzić dziecko” to zapowiedź niezwykle interesującej trylogii. To kobieca, dogłębnie realistyczna narracja z marginesu – nie tylko z racji pochodzenia Maj, ale przede wszystkim jej pozycji w nowej rodzinie, która nie okazała się idealna. Tom kończy się wybuchem drugiej wojny światowej i metaforycznym wybuchem w życiu małżeństwa.

 

Tytuł: „Urodzić dziecko”

Autorka: Kristina Sandberg

Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nawrotny

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Premiera: 20 kwietnia 2017

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze do Magazynu Feministycznego Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz