Tylne światła – Petr Halmay

0

tylne_swiatla300rgbPetr Halmay został nominowany do nagrody Europejskiego Poety Wolności (2012) jako reprezentant Czech.

Pierwszą cechą, która uwidacznia się podczas czytania jego poezji to budowanie scenerii. Halmay z precyzją lub pozornym niedbalstwem tworzy obrazy, przedstawia konkretną przestrzeń, po czym omija ją i wprowadza swój podmiot tuż obok, nad lub pod, nigdy w sam środek. Wydaje się, że te krajobrazy są nawet ważniejsze niż ludzie, którzy je obserwują.

Petr Halmay jest bardzo dokładnym operatorem światła. Z wyczuciem steruje odbiciem, błyskiem, mrokiem, blaskiem i cieniem. Wydaje się, że podmiot, który zwykle przemawia w imieniu zbiorowości, nie bywa w centrum swojej opowieści. To, o czym mówi, znajduje się na dystans, niewielki, ale podkreślający, że to doświadczenie nie wypływa jedynie z osobistych przeżyć, ale może być wspólne dla jakiejś grupy (być może pokolenia). To liryczne „my” to grupa wycofana, obserwująca z półmroku, jak „światło powoli opada na ulicę”, patrzą m.in. na dzień, który „jarzy się jak papieros”, na most, który „wznosi się w szarówce”, a „zimne światło reklamy / opada na (…) głowy”.

Wiersze czeskiego realisty to pozornie nic nieznaczące wycinki z życia, to nie zdarzenia, a krajobrazy, które – złączone ze sobą – budują świat będący jednocześnie strachem przeszłości, ulgą teraźniejszości i nadzieją przyszłości. Okazuje się bowiem, że poeta w „Tylnych światłach” zatrzymuje wspomnienia – własne, swojego pokolenia, wreszcie całego narodu.

Niektóre wiersze wydają się pozbawione treści, są tylko opisem tego, co widać, i nic z nich nie wynika. Ale być może to właśnie jest wyrazem wolności w tej poezji – wolności patrzenia i widzenia, nocnych spacerów po lesie, wolności intymnych spotkań nad jeziorem itd. W opozycji do tych utworów stoją liryki wspominające czasy, w których tej wolności brakowało.

Ten tomik to historia utkana z drobiazgów wielkiego świata, czasem w blasku jupiterów pojawi się przystań, niekiedy będzie to robaczek świętojański. Ważniejsze jednak jest to, co rozproszyło się w ciemnościach, to, co poeta pomija milczeniem, co żyje w ciszy, którą boi się zmącić. Główną rolę gra tu tło i umieszczony w nim człowiek.

Kinga Młynarska

               

  1. Tytuł: Tylne światła
  2. Autor: Petr Halmay
  3. Okładka: miękka
  4. Liczba stron: 76
  5. Data wydania: 2011
  6. Wydawnictwo: słowo / obraz terytoria
Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Odpowiedz