Tripura – cudowne miasto demonów

0

Demony również miały swoją cywilizację, a jednym z jej najpiękniejszych przejawów było miasto Tripura. Składało się z trzech grodów – pierwszy, żelazny, znajdował się w świecie podziemnym, środkowy, srebrny, w świecie ludzi i ostatni, złoty, w świecie niebiańskim. Czcigodny demon Maja zamarzył któregoś razu o wspaniałym mieście, w którym demony mogłyby swobodnie się rozwijać. Ponieważ sam był architektem i budowniczym, ochoczo przystąpił do pracy. Najpierw jednak oddał się surowej ascezie, umartwiał swoje ciało, żywił się wyłącznie korzonkami i innymi roślinami. Moc jego wiary była tak wielka, że w końcu przybył do niego sam Brahma, stwórca wszechświata.

248a7266055eb4e2a991b3ffcc5d9da8

Obiecał, że za pokorę i wytrwałość Maja otrzyma od niego nagrodę. Demon poprosił więc, aby jego miasto zamieniło się w niezniszczalną fortecę, niedostępną bogom. Według filozofii bogów nic i nikt nie może trwać wiecznie, dlatego Brahma nie potrafił spełnić tej prośby. Maja poprosił go więc, aby nikt nie mógł zdobyć Tripury – poza Śiwą. A i on musiałby tego dokonać wyłącznie jednym strzałem z łuku. Brahma zgodził się na te warunki. Tak oto Tripura stała się praktycznie niedostępną fortecą.

Złote czasy demońskiego miasta i droga do jego zniszczenia.

Przez długi czas Tripura była miastem dostatku i szczęścia. Demony żyły w niej zgodne i wolne od trosk. Trwało to tak długo, aż Mai przyśnił się okropny koszmar. Ujrzał w nim okrutne walki i nienawiść. Uznał, że jest to przepowiednia zbliżających się kłopotów. Następnego dnia w całej Tripurze zapanował gniew i chaos. Niespodziewanie demony zaczęły się kłócić i walczyć między sobą. Nie szanowały obrzędów i nie odprawiały stosownych rytuałów. Ponownie siały zniszczenie i niepokój w całym wszechświecie. Poruszeni bogowie udali się po radę do Brahmy, który zdecydował, że w takiej sytuacji miasto demonów musi zostać zniszczone przez Śiwę.

Shiva

Tymczasem Śiwa wraz z żoną Parwati przebywali na szczycie Góry Kajlasa. Kiedy tylko bóg usłyszał ową prośbę, postanowił raz na zawsze rozprawić się z demonami. Razem z zaprzyjaźnionymi bogami rozpoczął przygotowania rydwanu do bitwy. Był to powóz, w jakim nigdy dotąd nie zasiadał żaden z bogów. Ziemia była jego podstawą, miejscem do siedzenia Góra Meru, osią Góra Mandara, a dwoma wielkimi kołami – słońce i księżyc. Przednią część tworzyło niebo. Śiwa zaprzęgnął do rydwanu cztery rumaki: węże Wedy, lejcami zaś był potężny wąż Dhrytarasztra. Synowie węża Wasukiego stali się strzałami w kołczanie Śiwy. Woźnicą został sam Brahma, a za rydwanem podążał Indra na białym słoniu. Wieszczowie Uśanas i Bryhaspati ochraniali koła. Kiedy jednak przybyli do Tripury, Śiwa poprosił Indrę, żeby to on poprowadził bitwę zamiast niego.

Maja zażarcie walczy o Tripurę.

Demony nabrały się na sztuczkę Śiwy. Atak Indry odwrócił ich uwagę. Maja postanowił jednak, że tak łatwo się nie podda. Rozpoczął więc swoje czarodziejskie zaklęcia. Najpierw sprawił, że wojownicy Indry wszędzie widzieli zbliżające się ściany ognia. Bogowie szybko poradzili sobie z tym zaklęciem. Siły demonów zaczęły słabnąć, malała też ich liczba. Wtedy Maja wyczarował piękne jezioro, otoczone górskimi kamieniami i kwiatami. Woda w nim była krystalicznie czysta, odbijał się w niej księżyc i słońce, a na brzegu unosił się delikatny zapach jaśminu. Zdumione demony porzuciły walkę i zaczęły przyglądać się cudownemu zjawisku. Maja wziął ciało jednego z poległych i zanurzył je w wodzie. Wojownik natychmiast ożył, pozbawiony wcześniejszych ran. Dzięki uzdrawiającej mocy wody z jeziora na nowo ożyli demońscy wojownicy. Armia Mai rzuciła się do ataku ze zdwojoną siłą.

Tripura-2-md

Wtedy bezsilni bogowie udali się po poradę do Wisznu. Ten zamienił się w byka i przez nikogo niezauważony wszedł do Tripury i wypił całą zawartość jeziora. Demony pozbawione wody ponownie zaczęły przegrywać. To również nie złamało determinacji Mai. Zdecydował on, że przeniosą się na dno oceanu, gdzie nie dosięgną ich bogowie. Jego czarodziejska moc poruszyła Tripurę i pociągnęła miasto w głębiny razem z jego mieszkańcami. Bogowie zaniepoili się, że już nigdy nie znajdą Tripury i że nieszczęście już na zawsze zapanuje we wszechświecie.

Ostatecznie w sprawę zaingerował Brahma, który poprowadził rydwan z Śiwą do miejsca, gdzie ukryła się Tripura. Bogowie otoczyli demony i walka na nowo się rozpoczęła. Maja w końcu złożył oręż, bo zdał sobie sprawę, że nic nie może wiecznie trwać, a moc czasu jest niepowstrzymana, wszystko przemija. Tak oto dni Tripury i jej mieszkańców dobiegły końca.

Po długim okresie walki Śiwa wypuścił wreszcie strzałę w kierunku Tripury, kiedy księżyc i gwiazdozbiór Puszja znalazły się w jednej linii. Twierdza demonów zaczęła się palić, a razem z nią jej mieszkańcy. Śiwa oszczędził tylko Maję – za jego architektoniczne zasługi, a może też mimo swojej wrodzonej arogancji potrafił docenić godnego przeciwnika. W każdym razie po zakończonej bitwie nie omieszkał wykonać na polu walki zwycięskiego tańca zwanego kodukotti.

Magdalena Pioruńska

Podziel się

O autorze

Magdalena Pioruńska

twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Sama też próbuje swoich sił w roli nauczyciela kreatywnego pisania. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Już niedługo wydaje następną powieść "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

Odpowiedz