To nie powinno się zdarzyć – James Herriot

Herriot_To nie powinno_mNa rynku księgarskim mamy pewien wybór książek pisanych przez lekarzy. W Polsce jest ich może mniej niż gdzie indziej, ale też są. Ludzie lubią czytać historie o medycynie, tak samo jak widzowie lubią oglądać seriale, których bohaterami są lekarze. Ciekawe, że w tym całkiem sporym zbiorze historii ze szpitali i przychodni jest tylko jedna znana seria, poświęcona lekarzom zwierząt, Są to pamiętniki Jamesa Herriota, bestseller przetłumaczony na wiele języków i nawet sfilmowany. Jego druga część nosi tytuł „To nie powinno się zdarzyć”.

Minął rok, odkąd James Herriot przyjechał do Darrowby, bez grosza w kieszeni, za to z głową pełną świeżo nabytej mądrości. W ciągu dwunastu miesięcy nauczył się więcej niż podczas studiów i praktyk, a przede wszystkim zrozumiał, jak łatwo jest zrobić z siebie pośmiewisko, pracując z farmerami. Wśród jego pacjentów nie ma zbyt wielu małych zwierząt, typowych domowych pupili, ale jak się już trafiają, to są to zwierzaki niezwykłe. Tak jak na przykład znany już z poprzedniego tomu Tricky Woo, rodowodowy pekińczyk bogatej wdowy Pumphrey, który nieoczekiwanie zyskuje kolegę w postaci małego prosiaka, Nugenta. Większość z pacjentów kliniki to jednak trzoda chlewna i krowy. James nie jest wieśniakiem, nie przywykł do patrzenia na zwierzęta jak na żywe mięso i dość często żywi do swych pacjentów cieplejsze uczucia niż powinien. Rolnicy czasem śmieją się z jego reakcji, ale w gruncie rzeczy lubią młodego doktora, a on szanuje ich i pracuje dla nich najlepiej, jak umie. Dobre serce i łagodny charakter Herriota zostają wystawione na ciężką próbę, gdy jest zmuszony pomóc w pracy jednemu z okolicznych weterynarzy, zgorzkniałemu i złośliwemu człowiekowi, który kiedyś go upokorzył…

„To nie powinno się zdarzyć” – słowa, które słyszy się nie tylko, gdy problem zdrowotny dotyczy człowieka. Czasem cała wiedza, doświadczenie i oddanie swej pracy nie wystarczą, by weterynarz mógł wyleczyć zwierzę. Zgryzota wynikająca ze świadomości, że zawiódł jako fachowiec, miesza się ze wstydem, poczuciem winy wobec ludzi, którzy mu zaufali. Łatwiej mu nawet znieść wyrzuty i obelgi, nawet niezasłużone, niż milczące godzenie się z losem ludzi, którzy tracąc zwierzęta hodowlane odnosili poważny cios finansowy. Pewnie nie każdy weterynarz miał takie wyrzuty sumienia, ale James Herriot był człowiekiem nie tylko dobrym i uczciwym, ale i bardzo wrażliwym na cudzy ból. W efekcie bywało, że wykorzystywano jego dobre serce, by wyłudzić darmową lub niemal darmową usługę.

Wielkim atutem pamiętników jest nie tylko dokładnie i bardzo ciekawie opisana praca przy leczeniu dużych, często niebezpiecznych zwierząt. James Herriot uchwycił też pięknie całe tło obyczajowe, sylwetki biednych i bogatych mieszkańców Yorkshire, ich specyficzny charakter. Nie próbował robić z nich aniołów, ani też wyolbrzymiać ich wad. Żywił dla większości z nich rzetelny szacunek i doceniał ich ciężką pracę. Czasem bywał dla nich aż nazbyt wyrozumiały, bo szczerze mówiąc w niektórych sytuacjach aż chciało by się, żeby na czyjąś bezczelność odpowiedział pięścią. Niestety nie umiał się nawet odgryźć słownie. Obdarzony niezwykle łagodnym charakterem był lubiany w okolicy, ale też odrobinę lekceważony, właśnie z racji swej ugodowości. Opisuje to bez żalu, raczej z uśmiechem. Jego pamiętniki czyta się doskonale, niczym książkę przygodową. Wydawnictwo Literackie, które podjęło się reedycji serii, zadbało też o piękna oprawę i dużą czcionkę – w niczym nie ubliżając poprzedniemu wydaniu, to jest po prostu łatwiejsze do czytania i dużo ładniej się prezentuje.

Luiza „Eviva” Dobrzyńska

Tytuł: „To nie powinno się zdarzyć”
Autor: James Herriot
Cykl: „Wszystkie stworzenia duże i małe” Tom 2
Przekład: Irena Doleżal-Nowicka, Zbigniew A. Królicki
Ilość stron: 317
Okładka: miękka, ze skrzydełkami
Oficyna: Wydawnictwo Literackie

About the author
Technik MD, czyli maniakalno-depresyjny. Histeryczna miłośniczka kotów, Star Treka i książek. Na co dzień pracuje z dziećmi, nic więc dziwnego, że zamiast starzeć się z godnością dziecinnieje coraz bardziej. Główna wada: pisze. Główna zaleta: może pisać na dowolny temat...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *