Teoria w kapitalizmie czy kapitalizm teoretyczny? (T. Majewski, Dialektyczne feerie. Szkoła frankfurcka i kultura popularna)

0

Majewski „Dialektyczne feerie” Tomasza Majewskiego to przede wszystkim naświetlenie i ukazanie szkoły frankfurckiej z trochę odmiennej strony. Monografia utrzymana jest na poziomie metodologii nazwanej teorią krytyczną. Charakterystyka metodologiczna ujęta jest w przekazaniu wielorakich rodzajów różnych aspektów tejże, a użytych przez założycieli szkoły frankfurckiej oraz ich wieloletnich pracowników.

Ażeby choć trochę zrozumieć wielkie dzieło Majewskiego, należałoby przypomnieć sobie, czym była ta szkoła, którą założyli niemieccy lewicujący myśliciele żydowskiego pochodzenia, wywodzący się ze średnich klas społeczeństwa. Wszyscy z powodu dojścia nazistów do władzy musieli uciekać z Niemiec. Najważniejszymi przedstawicielami tej założonej we Frankfurcie w 1923 roku szkoły byli: Theodor Adorno (1903-1970), Max Horkheimer (1895-1973) oraz Herbert Marcuse (1898-1978). Ostatni wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie stanął na czele myślicieli krytykujących konsumerski kapitalizm oraz zorganizowanie współczesnego społeczeństwa. Marcus jest ważny z tego względu, że dosyć mocno rozwinął „koncepcję fałszywych potrzeb tworzonych przez wszechwładny przemysł kulturalny”. Co ciekawe, jego teoria zakładała, że tak naprawdę jednostka ma potrzebę przede wszystkim niezależności. (W dość dużym stopniu ta niezależność odnosi się do bycia artystą autonomicznym). Niezależność niszczona jest przez wszechwładny i wytwarzający fałszywe potrzeby kapitalizm. Te sztuczne potrzeby nazywano fetyszyzmem masowym – fetyszyzmem niepotrzebnych rzeczy otaczających współczesnego człowieka.

Na samym początku istnienia szkoła frankfurcka zajmowała się teoria krytyczną. Okres ten, sytuowany w latach 1923-1938, nazwany został europejskim, następny – amerykański – zajął się krytyką oświecenia, które to miało wytworzyć wszelakie zło w mechanizmach władania. Ostatnim, trzecim okresem w istnieniu szkoły frankfurckiej był zachodnioeuropejski, przypadający na lata 60. XX wieku. W nim tworzył i działał właśnie Marcuse oraz wielki filozof Theodor W. Adorno. Tu warto podkreślić istotną rolę postaci Adorna w wytworzeniu konkretnych koncepcji w relacjach człowiek-jednostka a ogół-społeczeństwo. On to określił człowieka jako typ AUTORYTARNY, dwubiegunowy. Zarówno uległego, jak i bardzo despotycznego. (Wszakże nasza uległość jawi się w stosunku do jednostek silniejszych, a nad słabszymi lubimy się pastwić). Jego metodologia opierała się przede wszystkim na opozycji wobec marksizmu. (Sprzeciwiał się rewolucji społecznej i zaproponował dialektykę, czyli poszukiwanie niepowtarzalności). Adorno był wielkim obrońcą myślenia indywidualnego.

U Tomasza Majewskiego następuje odejście od wielkich nazwisk kojarzonych bezpośrednio z teoria krytyczną. Badacz zajmuje się Walterem Benjaminem i Siegfriedem Kracauerem. I za pomocą przez nich głoszonych teorii pokazuje stosunek szkoły frankfurckiej do istniejącej kultury popularnej. Majewski tworzy kategorię, za pośrednictwem której poszukuje odpowiedzi na fenomen kultury popularnej, jest to kategoria „fantasmagorii krytycznej”. Próbuje rekontekstualizować teorię krytyczną. Ukazać drugie dno kontekstu w kulturze, w której oderwane pojęcia tracą swoje znaczenie. W dziewięciu esejach autor nie tylko zgrabnie zestawia hasła teorii szkoły frankfurckiej, raczej ukazuje ich ukryte znaczenia. Weźmy na przykład tekst o Walterze Benjaminie, który w zestawieniu z wybuchowością Myszki Miki tworzy zaskakujący eksperyment formalny. Jako ten, który służy deziluzji.

Majewski stawia bardzo wysoką poprzeczkę dla czytelników niezajmujących się teorią literatury, w sposób niemalże dosłowny. Weźmy przykładowo tekst o Charliem Chaplinie. Autor ukazuje dwupoziomowość postaci jako tej, która deklasyfikuje podziały społeczne i łączy różnych odbiorców. Śmiech z niemych gagów komika zostaje sprowadzony do pierwiastków satanistyczno-demonicznych. Czyli swoiste novum, jakim jest film, staje się prawdziwym i bardzo sugestywnym wytworzeniem negatywnych odruchów społecznych. Podobnie jest z komiksem. Zdaniem Majewskiego stanowi on typową przestrzeń do coming outu mniejszości etnicznych. Czyżby to była jasna aluzja do hieroglifów Kracauera? Można przecież odczytywać komiksy o różnych superbohaterach poprzez odarcie ich z ewidentnej metaforyzacji działań. Kracauer utożsamiał obywateli nowoczesnego, współczesnego świata z wykorzenionymi podmiotami. Zdaniem Majewskiego pewnego rodzaju formy wyobraźni zostają wchłonięte przez jasno określone ramy. Tę iluzję, którą wytwarzamy wcześniej, niszczymy za pomocą utartych schematów.

Badacz pisze również o ideologii kulturalnego przemysłu. Analizuje pisma Adorna. Te dotyczące jazzu i te, w których – jego zdaniem – można odnaleźć  właśnie pomysł idei przemysłu kulturalnego. Majewski preferuje historyczność, uhistorycznia słowa. Zaznacza, że Adorno krytykuje to, o czym sam pisze, w sensie rzeczywistej personalnej wiedzy. Zatem Adorno poddaje krytyce to, co on wie na temat jazzu, a nie to, czym jazz jest faktycznie. Autor udowadnia jeszcze jedną rzecz. Pokazuje, że jeśliby analizować teksty Adorna dotyczące muzyki, stają się one właściwie współgrające z tekstami nazistowskimi, przed którymi Adorno uciekał z Niemiec hitlerowskich.

Zatem co może być konkluzją po przeczytaniu tekstu Majewskiego? Przede wszystkim wydawać by się mogło, że chodzi o nasze wyobrażenia, fantasmagorie, o fakt, że jeśli  nie będzie indywidualna, to stanie się elementem możliwym do zagarnięcia przez władze. Brzmi niebezpiecznie, ale żeby to na pewno stwierdzić, trzeba by było przeczytać książkę raz jeszcze.

Ula Orlińska-Frymus

Autor: Tomasz Majewski

Tytuł: Dialektyczne feerie. Szkoła frankfurcka i kultura popularna

Wydawnictwo: Officyna

Miejsce: Łódź

Rok: 2014

Liczba stron: 398

Podziel się

O autorze

Ula Orlińska-Frymus

doktorantka US, ukonczyła szkołę dla emigrantów w Izraelu oraz podyplomowe studium nauki o Holokauście na UW, autorka reportaży z Izraela i Japonii, zakochana w Harukim Murakamim, sushi i komiksach Rutu Modan. A przede wszystkim - mama Franka.

Odpowiedz