Tatuaż z obłoków – Elżbieta Musiał

0

15747383_10211742836356665_6028077154986472402_n„Tatuaż z obłoków” to seria lirycznych arte-aktów (określenie autorki) – wierszy zmysłowych, które podkreślają subtelną naturę kobiety, obnażają wrażliwość kobiecego podmiotu (dlatego przyjmiemy końcówkę żeńską w zaimkach), ale nie odkrywają wszystkich tajemnic, ba, sporo ich generują.

Czytelnicy poezji Elżbiety Musiał doskonale wiedzą, że poetka i malarka jest mistrzynią w łączeniu obu ukochanych dziedzin sztuk – słowa i obrazu. Jej poezja utkana jest z malarskiej leksyki, pełna barw, odpowiedniego oświetlenia lub celowego mroku. Niekiedy obrysowana wyraźną kreską, innym razem ma zatarte granice, tak że liryczne akty płynnie na siebie nachodzą W „Tatuażu…” podmiot oswaja się oswaja się z własną naturą. Zarówno z fizyczną, jak i mentalną stroną swojej kobiecości.

Nie brakuje tu utworów dwuznacznych, w których sposób
ujęcia tematu i środki wyrazu wskazywałyby na erotyczne doznania, ale pozostawiają również przestrzeń do innych interpretacji, niech za przykład posłuży poniższy wiersz bez tytułu:

Ta wirtuozeria dotknięć

jakby sam Bóg w testamencie

ekspresem poleconym

zesłał im natchnienie

 

kochankowie

 

mnożą skalę doznań

obnażają zachwyt

między siebie dzielą

i tak dalej

 

tworzą obrzęd

bez błędu w obłędzie

bez rozłamu między ideałem

a życiem

bądź co bądź artyści


potem

długo milczą o sztuce.

Z powodzeniem można odczytywać ów liryk jako erotyk, gdyż słowa wskazują na opis intymnego zbliżenia, ale jak to u Musiał bywa – nie wszystko powinno być odczytywane tak wprost. Bo przecież równie dobrze podmiot może mówić o artyście tworzącym dzieło, zespolonym ze swoją pracą. I wreszcie – nie można wykluczyć, że wiersz to swoiste fantazje na temat oglądanego obrazu. Ta wielowymiarowość, zostawianie sporej przestrzeni dla czytelnika, to jeden z elementów wyróżniających twórczość autorki „Miejsca na niebo”.

W „Tatuażu…” kobieta jest tą, która ma kruche ciało, uwodzi, nosi w sobie żyzną tajemnicę. Mężczyzna posiada silne ciało, W niezwykły, pełen magii sposób poetka opisuje relacje damsko-męskie. Ale nie brakuje tu także gorzkich wyznań podmiotu – zwierza się z bólu spowodowanego stratą, z karmienia boga cierpienia, tęsknoty. Żali się, że jest na otwarcie dłoni zajętych wypadaniem życia z rąk. Obserwujemy tu swego rodzaju metamorfozę – z pewnej siebie, podziwiającej walory swego ciała, zakochanej i czerpiącej przyjemność z bliskości kobieta zmienia się w istotę melancholijną, żałującą straconych możliwości, upływającego czasu. Jej natura nie pozwala jednak całkowicie zanurzyć się w tym bólu – szuka pocieszenia (często w naturze – nie raz chowałam głowę w szum drzewa / było jak matka) i bagatelizuje swoje cierpienie (więc dlaczego tęsknię / za tym co było co mogło być / co jest / pewnie to już jesień). Ta przemiana przypomina cykl pór roku – wiosnę z rozkwitem, lato z wybuchem żaru, jesienne przemijanie i zimę, w której wszystko zamiera. A jak wiadomo, po lutym przychodzi marzec, rozpoczynamy kolejny cykl, ale już bogatsi o kolejne doświadczenia. Zmienia się jedynie to, że coraz rzadziej przeżywamy coś nowego – częściej żywimy się wspomnieniami.

I w tak subtelny sposób poetka przechodzi od pierwszych fascynacji, intymnych uniesień do rozmyślań emocjonalnie dojrzałej kobiety. O ile w pierwszych wierszach dominował motyw ciała, dotyku, fizycznej bliskości, tak w późniejszych lirykach widać przede wszystkim autorefleksje dotyczące przemijania, uczuć, relacji z bliskimi, marzeń, pragnień i wyobrażeń w konfrontacji z rzeczywistością. Te rozważania mają charakter ponadczasowy, podmiot „Tatuażu…” bowiem to swoisty typ everywoman.

Uwielbiam poematy Elżbiety Musiał. Zarówno „Mówię pochyloną cambrią”, jak i „To jedno” są jednymi z najlepszych poetyckich książek, jakie czytałam. Z dużą ciekawością więc sięgnęłam po pierwsze tomiki wierszy, by móc zaobserwować, jaką liryczną drogę przeszła artystka. Oba spotkania („Miejsce na niebo” i „Tatuaż z obłoków”) uważam za bardzo interesujące i inspirujące.


Kinga Młynarska

12

Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Odpowiedz