Tag: Hellboy

Płazy: ostatnie starcie – recenzja komiksu „BBPO: Plaga żab #4”

Czwarty tom zamyka pierwszy cykl BBPO. To dobra okazja, by napisać trochę i o samym tomie, który liczy około 400 stron, i o serii, której charakter można w tej chwili całkiem wyraźnie określić. Zacznijmy od końca, czyli od ostatniego tomu Plagi żab. To przede wszystkim powrót do tytułowej inwazji spotworniałych płazów, którym przeciwstawia się Biuro […]

To nie jest kolejna grupa superbohaterów – recenzja komiksu „BBPO: Plaga żab #2”

Drugi tom Plagi żab jest trzecim tomem komiksu BBPO. Ta numeracja może nieco zwodzić, ale czytelnicy komiksów są zwykle przyzwyczajeni do alternatywnej matematyki (a także fizyki, chemii, geografii… taki urok świata zamkniętego w okienkach). Istotne jest to, że jeśli nie czytaliście poprzedniego tomu (BBPO: Plaga żab #1), to lepiej nadróbcie zaległości. Ale jeśli przegapiliście tom […]

Komiksowa Wonga – recenzja komiksu „BBPO: Plaga żab #1”

Jeśli wybierzemy jakiegoś wyrazistego komiksowego superbohatera, który ma własną serię tytułową, zauważymy, że z czasem krystalizuje się wokół niego galeria wyraźnych postaci drugoplanowych. Są to jego poplecznicy i przyjaciele, przybrana rodzina, a nawet pies w niedorzecznej czerwonej pelerynie. I kiedy z obrazka (a w zasadzie: z obrazków) zabierzemy tytułową postać, może się okazać, że reszta […]

Powrót Rogatego – recenzja komiksu „Hellboy. Tom 1: Nasienie zniszczenia. Obudzić diabła” i „Hellboy. Tom 2: Spętana trumna. Prawa ręka zniszczenia”

Trudno dziś mówić o „Hellboyu” jedynie jako o dziele należącym do ścisłego kanonu komiksu amerykańskiego. Wykreowana przez Mike’a Mignolę w 1994 roku postać czerwonoskórego diabła stała się z czasem jedną z ikon popkultury, znakiem towarowym obecnym na T-shirtach, kubkach, plakatach i w sklepach z zabawkami. Pomimo lat, które minęły od debiutu Hellboya, komiksy z nim […]

„Bo nigdy dość się nie umiera…” – recenzja komiksu „B.B.P.O. : 1946 – 1948”

III Rzesza była państwem totalitarnym, co znaczy m.in., że wszystkie dziedziny życia podporządkowano nadrzędnej idei, naczelnemu wodzowi itp. Cała nauka, od militarnych technologii po inżynierię społeczną, służyć miała ekspansji oraz umacnianiu Tysiącletniego Imperium. Nie tylko zresztą nauka w dzisiejszym, oficjalnym wydaniu, ale i paranauka. Dziś dyskredytowana, wtedy była kolejną potencjalną szansą na prześcignięcie wrogów rasy […]