Tadeusz Oszubski „Tajemnicze artefakty”

1

Artef_okl_cala_2

Wydawać by się mogło, że historia Ziemi i ludzkości jest już całkiem nieźle znana, a Błękitna Planeta nie skrywa żadnych tajemnic. Nic bardziej mylnego. „Wiem, że nic nie wiem” Sokratesa było aktualne nie tylko w czasach starożytnych, ale jest i dzisiaj. Co jakiś czas na światło dzienne wychodzą artefakty, które nijak nie pasują do kanonu wyznaczonego przez naukowców. O takich właśnie przedmiotach traktuje książka Tadeusza Oszubskiego „Tajemnicze artefakty”.

Kolejne rozdziały poświęcone są odmiennym zagadnieniom: od najbardziej tajemniczej księgi świata, „Manuskryptu Voynicha”, poprzez rzeźbę „Głodujących z Sakkary”, piramidy w Trójkącie Bermudzkim, świątynię Pytona, geoglify, po kryształową Czaszkę Przeznaczenia. Jest to więc tematyka różnorodna. Wszystkie artefakty łączy to, że nie przystają do wizji historii świata i ludzkości kreślonej przez naukowców, a twórcy i cel ich powstania pozostają tajemnicą. Nierzadko też wiarygodność tych przedmiotów budzi poważne wątpliwości.

I właśnie ze względu na takie, a nie inne spectrum zainteresowań mam wątpliwości, czy rozdziały poświęcone zachowaniom szympansów i wron pasują do zagadnienia tajemniczych artefaktów. Są trochę z innej bajki.

W toku narracji Tadeusz Oszubski zwraca uwagę na dwa istotne fakty. Raz, że wiele opisanych w książce zagadek wyszło na jaw dopiero w ostatnim czasie, dzięki najnowszym technologiom (jak choćby geoglify), co podważa tezę, że starożytne cywilizacje egzystowały na niskim poziomie. Dwa – eksponaty nieprzystające do preferowanej wizji świata po prostu ignorowano, nie starając się nawet zbadać ich autentyczności. Mity i legendy traktowano z przymrużeniem oka, jako niezbyt poważne opowiastki, a okazuje się, że może w nich tkwić więcej prawdy, niż przypuszczano.

Oczywiście, nie należy liczyć na wyjaśnienie zagadki tajemniczych artefaktów. Autor przedstawia rozmaite hipotezy, które nierzadko się wykluczają. Jednak książka ma jedną podstawową wadę – brak w niej jakiejkolwiek bibliografii, a często cytowane strony internetowe nie są szczególnie godne zaufania. To sprawia, że nie należy jej traktować jako pozycji popularnonaukowej.

Minusem jest także brak ilustracji przedmiotów, o których mowa w tekście. Pojawia się tylko rzeźba „Głodujących z Sakkary”, a to zdecydowanie zbyt mało. Czytelnik powinien mieć możliwość zobaczenia, o czym pisze autor.

„Tajemnicze artefakty” Tadeusza Oszubskiego napisane są z dziennikarskim zacięciem i lekkością, co nie dziwi, gdyż pisarz ma w swoim dorobku zbiory poezji, powieści i opowiadania. Czyta się zatem znakomicie i bardzo szybko. Ale – jako pozycję rozrywkową, zbiór ciekawostek działających na wyobraźnię, a nie popularnonaukową.

Artefakty w wyobraźni masowej
Wiele opisanych w książce Tadeusza Oszubskiego przedmiotów i teorii osnutych wokół nich silnie wrosło w kulturę popularną, jak np. hipoteza o światach zaginionych, enklawach, w których przetrwały dinozaury i inne gatunki powszechnie uważane za wymarłe dawno temu. To stało się inspiracją dla powieści takich jak: „Świat zaginiony” Arthura Conan Doyle’a, „King Kong” Delosa W. Lovelace’a czy „Podróż do wnętrza Ziemi” Juliusza Verne’a. Temat to wciąż fascynujący i na czasie, o czym niech zaświadczy fakt, że na ekrany kin wchodzi właśnie kolejny film odwołujący się do tej teorii – „Kong: Wyspa Czaszki”.

A to oczywiście tylko pierwszy z brzegu przykład. Wróćmy jeszcze do „Manuskryptu Voynicha”, który był jedną z inspiracji H. P. Lovecrafta przy tworzeniu „Necronomiconu”. Otóż John Dee, który jest pierwszym znanym właścicielem tajemniczej księgi, był także rzekomym twórcą przekładu „Necronomiconu” na język angielski („Koszmar w Dunwich”). Idąc dalej tropem skojarzeń i odniesień w popkulturze, możemy stwierdzić iż jedną z hipotez dotyczących „Manuskryptu Voynicha” jest ta, że napisano go w języku aniołów (enochiańskim). Jego badaniem zajmował się m. in. Aleister Crowley, który zainspirował twórców serialu „Supernatural” do wykreowania postaci… króla piekieł, Crowleya.

Jak widać, kręte bywają ścieżki skojarzeń, ale nie da się ukryć, że tajemnicze artefakty przykuwają uwagę twórców i inspirują do wymyślania wielu, często zaskakujących wariacji na ich temat.

Barbara Augustyn

Autor: Tadeusz Oszubski
Tytuł: „Tajemnicze artefakty”
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 266
Data wydania: 2016

Podziel się

O autorze

Barbara Augustyn

Oficjalnie na Szufladzie opiekuje się działem mitologii, nieoficjalnie jest samozwańczym specem od dzieciologii (literatury dla dzieci i młodzieży). Poza tym zajmuje się także mitologiami, czytaniem, pisaniem, oglądaniem seriali i innymi rzeczami, opowiadaniem o których nie będzie Was zanudzać ;) Moje teksty mówią za mnie…

1 komentarz

  1. no cóż.. brak solidnego wykształcenia autora ( a co za tym idzie, niedostatek respektu wobec naukowych źródeł. tudzież wobec podstawowych metod i procedur kanonicznych) –> rzutują na całokształt oraz jakość jego „dzieła”, co wypada tu z wrodzoną powściągliwością przyznać i ….. –> dalszych sukcesów życzyć סֶלָה {sela}

Odpowiedz