Sztuka wyborów, czyli „Nieskończone światy Jane” Kristin Cashore

0

623374-352x500Nie mogę ukryć zdziwienia faktem, że tak eksperymentalna i queerowa powieść młodzieżowa jak Nieskończone światy Jane Kristin Cashore została przetłumaczona na język polski. Wydawnictwo Jaguar pokazało, że ma dobry gust i nie boi się wyzwań.Streszczenie książki Cashore mogłoby wyglądać następująco: główna bohaterka Jane, sierota bez grosza przy duszy, przyjmuje zaproszenie swojej przyjaciółki Kiran i przybywa do Tu Reviens, wielkiej i wspaniałej posiadłości, stojącej samotnie na prywatnej wyspie. Poznaje pełną sekretów rodzinę Kiran, a potem dzieją się dziwne rzeczy. W pięciu różnych wersjach.

Chociaż to nie do końca wersje. Rozdziały nie funkcjonują zamiennie. Należy przeczytać każdy z nich, aby zrozumieć każdy aspekt tajemniczych wydarzeń, jakie rozgrywają się w posiadłości. Pierwsze sto stron funkcjonuje jako wprowadzenie: poznajemy postaci oraz różne intrygi, w które są zamieszane: kradzieże bezcennych dzieł sztuki, zaginięcia mieszkańców domu, porwania naukowców, którzy znajdują się u progu doniosłego odkrycia, tajemnicze eksperymenty pani domu i wreszcie sekret samego Tu Reviens. Następnie, w zależności od tego, jakiego wyboru dokona Jane, poznajemy inny przebieg dalszych wypadków i zdobywamy inne informacje. Każdy z kolejnych rozdziałów prezentuje też odmienną konwencję: kryminał w stylu Agathy Christie, thriller szpiegowski, klasyczną powieść grozy z wiktoriańskim posmakiem, science fiction i fantasy. Autorka udowadnia, że ten sam punkt wyjścia może posłużyć do opowiedzenia zupełnie różnych historii, w zależności od tego, na czym skupimy uwagę. Pod względem formalnym powieść Cashore to fascynujące doświadczenie.

Nie znaczy to, że każda konwencja została wyegzekwowana w równie przekonujący sposób. Osobiście uważam, że rozdziały, które skupiają się na bardziej realistycznych konwencjach, są najlepsze. Duży wpływ na to mają intertekstualne odniesienia, głównie do XX-wiecznych powieści neogotyckich. Posłowie zdradza większość zapożyczeń, jeśli nie uda się rozpoznać wszystkich w trakcie lektury. Zasadniczo Nieskończone światy Jane można traktować jak fanfik do twórczości Daphne du Maurier, szczególnie do Rebeki i Oberży na pustkowiu. Biorąc pod uwagę, że du Maurier to jedna z moich ulubionych autorek, mogłam tylko ekscytować się, odkrywając kolejne nawiązania. Z kolei rozdział w konwencji fantasy ma w sobie wiele z klasyki gatunku: w tajemniczej posiadłości bohaterka odkrywa sekretne przejście do innego świata. Przypomina to Opowieści z Narni C.S. Lewisa.

Nawarstwienie odniesień do innych tekstów nie sprawia, że Nieskończone światy Jane są wydumaną i trudną lekturą. Wprost przeciwnie, to świetna powieść dla nastolatek, ale i starsza czytelniczka znajdzie w niej coś dla siebie. To przede wszystkim ciepła, zabawna, inteligentna i wciągającą opowieść. Wystarczy wspomnieć, że pierwsza flirciarska rozmowa pomiędzy bohaterkami zawiera odniesienia do Doktora Who i wspólnego wymyślania słów, które zyskałoby dużo punktów w grze w Scrabble. Powieść pisana była z wyraźnym fanowskim zacięciem, ale nie jest przy tym hermetyczna – odniesienia to raczej ozdobniki, które nie przysłaniają samej fabuły.

Odkrywanie kolejnych fragmentów układanki to świetna rozrywka sama w sobie, ale wielkie znaczenie mają też postaci. Jane zaczyna jako typowa gotycka heroina, jednak ma o wiele więcej charakteru niż standardowe protagonistki tego typu powieści. Jej styl ubioru inspirowany jest dziwnymi morskimi stworzeniami, które fotografowała jej niedawno zmarła ciotka. Na ramieniu bohaterka ma piękny tatuaż w postaci meduzy, również inspirowany zdjęciem wykonanym przez jej opiekunkę. Hobbystycznie tworzy fantazyjne parasolki. Jane jest zabawna, uparta, sarkastyczna i zaradna. Jednym z wyborów, jakich musi dokonać w Tu Reviens, jest ten, czy zdecydować się na romans z Ravim, flirciarskim, przystojnym i hedonistycznym dziedzicem majątku, czy z Ivy, wychowaną w posiadłości dziewczyną skrywającą pewne tajemnice. Ravi i Ivy mają ciekawe osobowości, każde z nich jest pociągające na swój sposób. Do tego dochodzi Kiran, siostra Raviego i przyjaciółka Jane, która ewidentnie zmaga się z własnymi problemami. Wśród pozostałych mieszkańców domu jest patriarcha rodziny Oktawian, skrywający się ze swoją depresją w bibliotece, ponieważ cierpi po nagłym zniknięciu swojej drugiej żony Charlotte. Jest jeszcze pani Trash, pierwsza żona Oktawiana i matka Raviego i Kiran, która mieszka w wieży, a wśród służby uchodzi za czarownicę. Z kolei ochmistrzyni, pani Vanders, do zadań której należy konserwacja dzieł sztuki zgromadzonych w domu, wie coś o tragicznie zmarłej ciotce Jane, coś, co postawi idealizowaną opiekunkę w zupełnie nowym świetle.

Powieść jest pod wieloma względami dziwaczna, ale te wszystkie pozornie nieprzystające do siebie elementy tworzą razem coś ciekawego i zadziwiająco spójnego. Relacje pomiędzy postaciami i elementy poszczególnych konwencji układają się ostatecznie jak puzzle i pod koniec lektury można tylko westchnąć z satysfakcją, jakby złożyło się wyjątkowo skomplikowany kawałek układanki. Warto też zaznaczyć, że polskie tłumaczenie jest bardzo staranne, szczególnie z porównaniu z innymi tłumaczeniami young adult na polskim rynku. Nieskończone światy Jane to jedna z tych powieści, które mogę z czystym sercem polecić każdemu, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Tytuł: Nieskończone światy Jane

Autorka: Kristin Cashore

Tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski

Wydawnictwo: Jaguar

Liczba stron: 480

Data wydania: 15 luty 2018

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(ur. 1988) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Autorka "Fandomu. Fanowskich modeli odbioru" (2018) i szeregu analiz poświęconych popkulturze. Pisze pracę doktorską na temat przemian autorstwa w kulturze zachodniej. Prowadzi badania z zakresu pornografii, kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Odpowiedz