Światy Zajdla – praca zbiorowa

światy zajdla„Światy Zajdla” to siedem zwycięskich tekstów polconowego konkursu o tejże samej nazwie. Założeniem antologii było nawiązanie do prozy wielkiego pisarza fantastyki, lecz także do samego gatunku oscylującego pomiędzy antyutopią, dystopią, fantastyką socjologiczną etc., a którego niekwestionowanym pionierem w Polsce jest Janusz Zajdel. Wszystkie wytypowane przez jury konkursu opowiadania spełniły powyższy warunek na podobną modłę. Mianowicie bohaterowie ukazani są jako uwikłani w wszechpotężny, zdehumanizowany system, wobec którego najczęściej pozostają zupełnie bezradni.

Bohater „Świerszcza w karabinie” Anny Głuszek jest tego najlepszym przykładem. Mamy tu jednostkę egzystującą w pewnej zastanej, ponurej rzeczywistości, w społeczeństwie, w którym porywanie ludzi przez tzw. Szarą Armię traktuje się już jako zło konieczne, rzecz normalną, niemniej wciąż wzbudzającą grozę. Główny bohater, któremu grozi ten tragiczny los, próbuje zrozumieć mechanizm tajemniczej organizacji, czym przyśpiesza tylko cały proces. Jest to jedno z ciekawszych opowiadań zbioru, choć cierpiące na brak puenty, która byłaby adekwatna do mocnej tematyki, bazującej na motywach masowej zagłady.

Opowiadanie Szymona Nogi „Ostatni archeolog” jest kolejną historią jednostki żyjącej w społeczeństwie oszukiwanym przez system. Co więcej, Filip, którego praca daje jakąś nadzieję na odkopanie prawdy, okazuje się wykorzystywany przez odpowiednie służby. Tekst ma kilka bardzo dobrych, zabawnych momentów, z których niekwestionowanymi faworytami są sfałszowane streszczenia „Limes Inferior” i „Kongresu futurologicznego”. Nic tak dobrze nie wpływa na fabułę jak takie humorystyczne kwiatki.

„Poza systemem” Marzeny Starczyk jest historią nieco naiwną, ale pokazującą drugą stronę zniewolenia, które społeczeństwo samo sobie wypracowało. Ucieczką jest tym wypadku zerwanie z otaczającą zewsząd człowieka technologią informacyjną, organizującymi życie gadżetami, i totalne odłączenie się od sieci, w której jeśli nie masz swojego profilu – nie istniejesz. Brzmi znajomo?

W „Nagraniu” Maćka Kaźmierczaka powracamy do motywu obozów i zagłady. Ludzie wykorzystywani są tutaj w brutalny sposób, a wszystko przebiega w ścisłej tajemnicy, którą udaje się poznać głównemu bohaterowi. Jakie są tego konsekwencje? Łatwo się można domyślić. Autorzy antologii swoje fatalistyczne wizje wieńczą ponurymi zakończeniami. Opowiadanie Kaźmierczaka czyta się dobrze, ale znów ma się wrażenie zbyt szybkiego finiszu.

„Ministerstwo ds. Apokalipsy” Adama Podlewskiego jest opowiadaniem zabawnym i dobrze pomyślanym tematycznie. To jedyny przypadek w antologii, gdzie nie ukazuje się systemu czy reżimu boleśnie uciskającego bezbronną jednostkę. Tutaj mamy krótką historię pewnego departamentu, w którym pomysły na koniec świata obmyślają największe świry i niedoszli terroryści. Historia z potencjałem, ale ma się wrażenie, że mogłoby być lepiej – miejscami przegadana i nieprzekonująca.

„Świeżorodek” Ewy Morawskiej to opowiadanie z ciekawym motywem wytwarzania ludzi na wzór procesu wydawniczego. Nie ma tu jednak buntu, jest raczej zbliżenie na jednostkę ukaraną przez system, dla którego wcześniej pracowała. Ciężko jest zrozumieć niektóre partie tekstu, założenia są miejscami nazbyt skomplikowane i pozostawione bez wyjaśnienia. To utrudnia odbiór. A nazbyt zawiłe przedstawianie swojej wizji świata to jeden z grzechów głównych popełnianych przez pisarzy, zwłaszcza tych od fantastyki, z czego wyłamał się patron niniejszej antologii swoim prostym i czytelnym stylem.

Ostatnie nie znaczy gorsze. Wręcz przeciwnie, opowiadanie finiszujące antologię jest najlepszym tekstem zbioru. Choć „Życie bezwolne” nie jest specjalnie odkrywcze i korzysta z wyświechtanego motywu globalnego ogłupiania społeczeństwa konkretnym środkiem działającym na zmysły człowieka (jak np. w „Przenicowanym świecie” braci Strugackich, „Kongresie futurologicznym Stanisława Lema etc.), napisane jest świetnym, szybkim językiem, nie pozbawionym miłych dla percepcji czytelnika ozdobników. W krótkim tekście Paweł Kukliński pokazuje nam drogę bohatera od totalnego zniewolenia przez gorzkie smakowanie prawdy i wolności po powrót do zakłamanego świata. Autor autentycznie opisuje stany, w jakie wpada bohater, żongluje jego nastrojami, które stanowią odbicie rzeczywistości, w jakiej się znajduje – sfałszowanej bądź nie. Piątka z plusem za fabułę oraz styl, no i czyta się jak po maśle, a to wbrew pozorom sztuka.

W krótkim podsumowaniu trzeba zaznaczyć, że koncepcyjnie opowiadania są ciekawe, ale większość tekstów prosi się o warsztatowe dopracowanie. I tak jak napisał we wstępie do antologii Andrzej Zimniak: autorzy cierpią na chroniczną nieumiejętność kończenia dobrze zaczętej historii. Niemniej wniosek z lektury jest następujący: choć nie żyjemy już w czasach Zajdla, pomysłów na fantastykę socjologiczną autorom nie brakuje –  mamy wszak bogatą tradycję. Oraz demokrację i kapitalizm. Jest się czym inspirować.

Antologia jest darmowa, a znaleźć ją możecie tutaj.

Ewa Jezierska
Ocena: 3/5

Tytuł: Światy Zajdla
Autorzy: Anna Głuszek, Maciej Kaźmierczak, Paweł Kukliński, Ewa Morawska, Szymon Noga, Adam Podlewski, Marzena Starczyk
Ilość stron: 98
Format: e-book
Wydawnictwo: Almaz
Data wydania: 2013

About the author
Ewa Jezierska
studentka kulturoznawstwa. Pasjonatka polskiej fantasy. Aktualnie mieszka w Warszawie, blisko nadwiślańskiej plaży, gdzie spędza swój czas wolny. Współpracuje z Księgarnią Warszawa oraz kolektywem fotograficznym Gęsia Skórka. Okazjonalna graczka Warcrafta i miłośniczka scrabbli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *