Stefan Grabiński „Demon ruchu”

Stefan Grabiński bywa określany mianem „polskiego Poe’go” lub „polskiego Lovecrafta”. Są to przydomki zarazem prawdziwe i nieprawdziwe. Prawdziwe, gdyż jego twórczość z dziełami ojców literatury grozy wiąże ten sam klimat, przekonanie, że nie wszystkie rzeczy można wyjaśnić. Istnieją siły, które jeżeli człowiek pozna, niechybnie przypłaci to zdrowym rozsądkiem. Nieprawdziwe, gdyż S. Grabiński w żadnym wypadku nie jest ich naśladowcą. „Demon ruchu” (kolejny przydomek autora, tym razem związany z tytułem jednego z jego najsłynniejszych opowiadań) tworzył bowiem w oparciu o polski folklor, a dwa najistotniejsze nurty jego twórczości to tzw. horror kolejowy oraz nowele z „Księgi Ognia”, których fabuła koncentruje się właśnie wokół tego żywiołu.
„Demon ruchu i inne opowiadania” zawiera wybór tekstów S. Grabińskiego, pierwotnie wydawanych w różnych zbiorach. Część z nich jest związana właśnie z horrorem kolejowym (tom „Demon ruchu. Nowele” z 1919 r.), inne ze sferą ognia („Księga Ognia. Nowele” po raz pierwszy opublikowana w 1922 r.), ale nie tylko. Książka zawiera także m. in. „Problemat Czelawy”, o dwóch obliczach jednego człowieka („Szalony Pątnik. Opowiadania” z 1920 r.); „Kochankę Szamoty”, w której występuje charakterystyczne dla twórczości S. Grabińskiego powiązanie erotyki ze śmiercią („Niesamowita Opowieść. Wybór Nowel” z 1922 r.) czy „Szaloną Zagrodę” – opowieść o przeklętym miejscu („Z wyjątków. W pomrokach wiary”, 1909 r.). Tomik prezentuje zatem kilka twarzy „demona ruchu”, a teksty powstawały w różnych okresach jego życia.

S. Grabiński stworzył na kartach swej twórczości świat, w którym realna rzeczywistość okazuje się tylko drobnym wycinkiem całości. Jest bowiem coś więcej. Niby niezauważalnego, ale wpływającego na ludzkie losy. Autor nie umieszczał akcji swych opowiadań w mrocznych, leśnych ostępach czy średniowiecznych zamkach, ale na kolejowych stacjach i w pociągach. Wszystkie zdarzenia mają tam swój cel, który widzą jednak tylko ludzie związani z koleją, przesiąknięci atmosferą ślepego toru:

W ostatnich czasach zagęszczają się zagadkowe zdarzenia w życiu kolejowym. Wszystko to zdaje się mieć swój cel, zmierzać ku czemuś, oczywiście, z nieubłaganą konsekwencją¹.

 Istotną kategorią staje się przeznaczenie. Czy istnieje, a jeżeli tak, czy można go uniknąć, czy jest raczej nieodwołalnym wyrokiem? Śledząc losy chociażby bohatera „Szalonej Zagrody”, odpowiedź wydaje się dość pesymistyczna.

W pewnych miejscach muszą się odbyć pewne rzeczy; innymi słowy, że są pewne miejsca, których charakter, natura, dusza oczekuje spełnienia się wypadków, zdarzeń z nimi związanych. Nazywał to „stylową konsekwencją”, chociaż czułem w tym wszystkim pierwiastek panteistyczny².

Przestrzeń obdarzona jest swego rodzaju świadomością, ludzkie uczucia, myśli i działania mogą wywierać na nią zgubny wpływ. A skoro tak jest, może być i odwrotnie – miejsca zmieniają ludzi, mogą nawet wpłynąć na rozwiniecie tak niezwykłych zdolności jak dar widzenia przyszłości („Ultima Thule”).

Ogień to dla S. Grabińskiego nie żywioł ślepy i nieobliczalny, lecz złośliwy i działający ze swoistą, przewrotną logiką. Władają nim potworne istoty, żywiołaki, szczególnie nienawidzące ludzi z nim walczących – strażaków oraz kominiarzy. Istnieją miejsca, które szczególnie sobie upodobały („Pożarowisko”), a w starych, opuszczonych kominach gnieżdżą się przedziwne stwory („Biały Wyrak”).

Oprócz kolei i ognia trzecią ważną grupą tekstów są te, w których głównym motywem jest kobiecość. Ale nie delikatna i subtelna. U S. Grabińskiego kobiety to famme fatale, wcielone w ludzką skórę demony, które powoli zabijają mężczyzn. Namiętność ku nim niechybnie prowadzi do zguby („W domu Sary”, „Kochanka Szamoty”). Erotyka zostaje powiązana ze śmiercią oraz obłędem.

Na uwagę zasługuje język, którym pisze S. Grabiński. Elegancki, bogaty – jednym słowem – wyjątkowy. Czuć w nim dziedzictwo Młodej Polski. Szczególnie zapadły mi w pamięć opisy. I to nie tylko te dotyczące przyrody, jak np. okolice Szczytnisk z „Ultima Thule” czy mgły z „Dziwnej stacji”, ale także niezwykłe opisy tak na pozór zwykłych miejsc jak stacje kolejowe.

I na koniec kilka słów o samym wydaniu. Elegancka, twarda oprawa, dobry papier, ilustracja na okładce, z której nie wylewa się czerń czy inne, dziwne rzeczy (że wspomnę tylko jako niechlubny przykład ostatnią serię okładek do opowiadań H. P. Lovecrafta) – niby mała rzecz, a cieszy. Minus – brak jakiejkolwiek noty o tym, kim jest S. Grabiński, jego dorobku literackim oraz wskazania, z jakich tomów pochodzą poszczególne opowiadania.

Polecam „Demona ruchu” S. Grabińskiego. Autora, który czerpiąc z rodzimego folkloru, stworzył oryginalną literaturę grozy. I chyba jako pierwszy w polskiej literaturze obudził demony, drzemiące nie w lasach, górach i strumieniach, ale wytworach współczesności.

 

Barbara Augustyn

 

Autor: Stefan Grabiński

Tytuł: „Demon ruchu i inne opowiadania”

Wydawnictwo: Zysk i S – ka

Liczba stron: 544

Data wydania: 2011

¹ S. Grabiński, Ślepy tor, [w:] Demon ruchu i inne opowiadania, Poznań 2011, s. 152.

² S. Grabiński, Szalona zagroda, [w:] Demon ruchu i inne opowiadania, j. w., s. 380.

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *