Spiskowa teoria gender

pulapka genderPapier wszystko przyjmie, a ludzie we wszystko uwierzą – to refleksja, jaka nasuwa się po lekturze książki Marzeny Nykiel pt. Pułapka gender. Karły kontra orły. Wojna cywilizacji. Szkoda słów na komentowanie przekonania, że Hitler zdobył władzę dzięki gejom i Żydom, rewolucja obyczajowa w USA to skutek działań Rosji pragnącej „rozbić potęgę Stanów Zjednoczonych” i „osłabić siłę wroga dzięki przemodelowaniu mentalności społeczeństwa i zdemolowaniu struktur państwowych”, gender to ideologia mająca na celu zniszczenie Zachodu czy wręcz całego świata, której „każdy ruch został precyzyjnie zaplanowany i rozpisany ponad sto lat temu” (nie wiadomo tylko, przez kogo), a kościół katolicki przyczynił się do poprawy sytuacji kobiet bardziej niż feministki. Można wierzyć, w co się chce. Można też przekonywać innych do swojej wiary, ale nie powinno się w tym celu kłamać. W ogóle nie powinno się kłamać.

Autorka Pułapki gender, absolwentka filozofii i dziennikarstwa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, nagrodzona Tulipanami Narodowego Dnia Życia za „rzetelne przedstawianie szeroko rozumianej problematyki rodzinnej”, najwyraźniej jednak na czas pisania tej książki zawiesiła swoją rzetelność dziennikarską i chyba zapomniała o tym, czego uczyła się na studiach filozoficznych. Nykiel pisze:
„Ideologia gender, wychodząc skądinąd ze słusznej intuicji o równości kobiety i mężczyzny, ogłasza ich równymi, przekreślając ich odmienność płciową. Widać tu, podobnie jak we wszystkich innych podejmowanych przez nią aspektach, że wyważa otwarte drzwi, nie uznając faktu ich otwarcia przez poprzedników. […] Wystarczyłoby jednak przyjąć z respektem dorobek dziejów, by zauważyć, że filozofia klasyczna interesowała się tym zagadnieniem od początku swojego istnienia. Zajmowało to już Platona i Arystotelesa. Do rozmyślań włączył się św. Tomasz z Akwinu i jego następcy. Każdy z nich, próbując poznać istotę rzeczy, oddzielał to, co zmienne, od tego, co stałe. Szukając wspólnych cech kobiety i mężczyzny, filozofowie dotarli do ich człowieczeństwa, do ich godności, suwerenności przejawiającej się w samodzielnym, wolnym i rozumnym działaniu”.

Następnie autorka przytacza cytat z książki „zgłębiającego myśl św. Tomasza” ks. prof. Piotra Moskala. Gdyby jednak sięgnęła do dzieł Akwinaty, dowiedziałaby się, że podzielał on zdanie Arystotelesa, według którego „kobieta to mężczyzna niewydarzony”, i nie wprowadzałaby czytelników w błąd. Oto, co Tomasz z Akwinu pisał o kobietach: „W odniesieniu do natury partykularnej kobieta jest czymś niedoszłym i niewydarzonym. Czemu? Bo tkwiąca w nasieniu siła czynna zmierza do utworzenia czegoś doskonałego: podobnego do siebie co do płci męskiej. A że rodzi się kobieta, dzieje się to albo z powodu słabości siły czynnej, albo z powodu jakiejś niedyspozycji materii, albo też spowodowało to coś z zewnątrz, np. wiatry południowe, o których [Filozof] pisze, że są wilgotne. Natomiast w odniesieniu do natury powszechnej kobieta nie jest czymś niewydarzonym, ale z zamierzenia natury jest przeznaczona do dzieła rodzenia”.

Ponadto według Akwinaty „kobieta z natury jest podległa mężowi, gdyż z natury mężczyzna ma większe rozeznanie rozumu”. Czy to jest to wspólne przedstawicielom obu płci „człowieczeństwo, godność, suwerenność przejawiająca się w samodzielnym, wolnym i rozumnym działaniu”? Wprawdzie filozof ten przyznaje, że „Zarówno w mężczyźnie, jak i w kobiecie widnieje obraz Boga ze względu na to, w czym głównie ziszcza się treść obrazu, mianowicie ze względu na naturę myślącą”, ale „Pod jakimś jednak ubocznym względem w taki sposób obraz Boga znajduje się w mężczyźnie, w jaki nie znajduje się w kobiecie: bo mianowicie mężczyzna jest początkiem i celem kobiety, tak jak Bóg jest początkiem i celem całego stworzenia”.

Oznacza to, że Tomasz z Akwinu łaskawie uznał kobietę za myślącego człowieka, stworzonego na podobieństwo Boga, ale jednocześnie był przekonany, że jest ona głupsza i gorsza od „doskonałego” mężczyzny o „większym rozeznaniu rozumu”, więc powinna słuchać go i rodzić dzieci. Być może Suma teologiczna, z której 7 tomu pochodzą powyższe cytaty, nie jest lekturą obowiązkową dla studentów filozofii na KUL-u, ale rzetelna dziennikarka pisząca o poglądach tego filozofa na temat kobiety powinna się z nimi zapoznać i przedstawić je bez manipulacji.
Niestety, jednak podobnych przekłamań, a także niedomówień, przeinaczeń, nieścisłości i manipulacji jest w książce więcej. Dla osób, które wiedzą, że Adrienne Rich nie dążyła do „wyeliminowania macierzyństwa”, że feminizm ma różne oblicza, w tym chrześcijańskie, a nawet katolickie, że powodów zwycięstwa Hitlera było wiele, że autorzy książki Modne bzdury nie dokonali w niej „rewizji pseudonaukowych teorii genderowych”, że gender studies to nie szamanizm, Pułapka gender może być tylko źródłem irytacji albo śmiechu i/lub płaczu (bo czasem nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać). Niestety, ci czytelnicy, dla których ta książka jest przeznaczona – którzy nie mają ochoty albo możliwości zweryfikowania zawartych w niej tez, którzy boją się zmian i wszystkiego, co inne, którzy i tak są już pełni uprzedzeń – ugruntują tylko swoje przekonanie, że feministki, homoseksualiści i właściwie wszyscy nie-Polacy-katolicy to „zdemoralizowana dzicz, której światopogląd koncentruje się jedynie na medytacji własnych organów płciowych”.

Pewnie uwierzą, że „ideologia gender” to straszna, sterowana przez potężnych złych ludzi siła, która wyciąga macki po ich dzieci, seksualizując je i wydając na pastwę pedofilów-gejów i molestujących lesbijek, która w niedalekiej przyszłości przyczyni się, poprzez promocję antykoncepcji i aborcji, do wyludnienia Polski i zniszczenia kultury naszego kraju, chyba że uda się im „zrozumieć zagrożenie, zjednoczyć siły i zacząć działać” w obronie całej już do cna zdemoralizowanej Europy, którą tylko polscy katolicy mogą odnowić i odeprzeć atak „kopulacyjnego totalitaryzmu”.

About the author
Słuchaczka Filologicznych Studiów Doktoranckich UG. Temat doktoratu: wizerunek dzieci w programach reality TV. Publicystka i autorka kilku e-booków oraz wielu artykułów dotyczących głównie rodzicielstwa i przemocy wobec dzieci. Publikacje w czasopismach „Tygodnik Powszechny”, „Przekrój”, „W sieci”, „Dziecko”, „Bliza”, „Znak”, „Niebieska Linia” i „Gdańskie Zeszyty Kulturoznawcze” oraz serwisach internetowych madrzy-rodzice.pl, naszemaluchy.pl, englishstory.pl, foch.pl, wpolityce.pl i szuflada.net. Inicjatorka kampanii „Kocham. Nie daję klapsów” i akcji „Książki nie do bicia”. Autorka petycji w sprawie ochrony prywatności dzieci w programach telewizyjnych.

komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *