Smoczyca rozpościera skrzydła, czyli „Zwrotnik węży” Marie Brennan

655332-352x500Izabela Camherts, przyszła Lady Trent, powraca w kolejnym tomie swoich pamiętników. Jako wdowa i matka małego dziecka, a także zapalona naukowczyni Izabela szykuje się do nowej, niebezpiecznej wyprawy badawczej. Tym razem wybiera się na rozdarty wojną kontynent Erigi. Nasza bohaterka wplącze się w lokalne i globalne konflikty militarne i gospodarcze, narazi się wpływowym ludziom, przejdzie malarię i żółtą febrę oraz stanie w obliczu ekologicznej katastrofy. Wszystko tylko po to, aby badać smoki. Prawdziwa miłość gotowa jest przecież na wielkie poświęcenia, a miłość Izabeli do smoków jest zauważalna w każdym zdaniu Zwrotnika węży.

Życie nie szczędzi Izabeli kłopotów. Nie tylko musi ona zmagać się z towarzyskim ostracyzmem i społecznymi ograniczeniami wynikającymi z jej płci, ale także dźwiga na swoich barkach ciężar ocalenia całego gatunku smoków. Odkryta w poprzednim tomie serii metoda konserwacji smoczych kości – w stanie naturalnym ulegających niemal natychmiastowemu rozkładowi – sprawia, że stają się one wytrzymałe jak najmocniejszy metal, a jednocześnie pozostają bardzo lekkie. Strach pomyśleć, co się stanie, kiedy wiedza o tym odkryciu się rozpowszechni albo ktoś inny wynajdzie formułę chemiczną, która teraz znajduje się w posiadaniu Izabeli i jej przyjaciół. Widmo eksterminacji smoków wisi nad naszymi bohaterami. I na co zdadzą się tłumaczenia, że taka metoda pozyskiwania surowca jest mało efektywna, kosztowna i że większość kości i tak nie nadaje się do wykorzystania ze względu na ich specyficzny kształt? Od kiedy ludzkość słucha głosu rozsądku, kiedy chodzi o zyski? Izabela żyje w strachu, że smoki wyginą, i stara się znaleźć potencjalny zastępczy materiał dla spreparowanych kości. I chociaż jest to problem wielkiej wagi, nie na nim skupia się drugi tom Pamiętników lady Trent.

W Zwrotniku węży jeszcze mocniej zaakcentowana została analogia pomiędzy światem Pamiętników lady Trent a XIX-wiecznymi realiami geopolitycznymi i społecznymi. Eriga, kontynent, na który wyprawia się Izabela, przypomina Afrykę. Marie Brennan pamiętała o kulturowym zróżnicowaniu kontynentu zamieszkanego przez rozmaite ludy. Powieść ma zresztą silne podłoże antropologiczne. Tym razem Izabela bada smoki na równi z kulturami społeczeństw, w których musi funkcjonować. Poznajemy sposób życia, porządek społeczny, a nawet kosmologię poszczególnych ludów, ich sposób rozumienia świata. Jest to nieco wyrywkowe i chaotyczne przedstawienie informacji, filtrowane przez to, co nasza bohaterka wiedzieć musi, aby się dostosować do poszczególnych sytuacji. Nie można powiedzieć, że wyłania się z tego całościowy obraz danego społeczeństwa, jak zachodzi to w antropologicznej science fiction Ursuli K. Le Guin. Ale jednocześnie dodanie tych uwag sprawia, że świat przedstawiony nabiera kształtu i głębi, staje się wyjątkowo realistyczny i przystępny. Nie ma większej różnicy pomiędzy Zwrotnikiem węży, a XIX-wiecznymi powieściami przygodowymi Haggarda o Allanie Quatermainie, czyli słynnymi swego czasu Kopalniami króla Salomona (1885). Brennan po raz kolejny bardzo trafnie oddaje konwencję przygodowej powieści XIX-wiecznej, ale wplata też w narrację nowoczesne akcenty dostosowane do wrażliwości współczesnego odbiorcy.

Kiedy więc Izabela przedziera się przez dżunglę z maczetą, czytelniczka może zagłębić się w jej refleksje na temat kolonializmu. Zwrotnik węży mówi wprost o wyzysku i chciwości kolonizatorów, zwraca również uwagę na wpływ kolonializmu na biosferę regionu. W tym sensie kolonizatorskie działania stają się w równej mierze rzezią kultury i biosfery państw Erigi. Brennan nie wpada też w pułapkę rasistowskiego motywu „białego wybawcy”, jakim mogłaby zostać Izabela. Erigijczycy ratują samych siebie, a ich polityczne intrygi są nawet wprawniejsze i bardziej podstępne niż Scirlandczyków. Przy okazji powieść mówi dużo o uwikłaniu nauki w politykę, o politycznym wymiarze badań i ich konsekwencji. Odkrycie chemicznej formuły konserwacji kości może doprowadzić do zagłady smoków, a wszystkie działania Izabeli w Eridze mają wyraźne polityczne podłoże. Nasza bohaterka staje się pionkiem w rękach innych, a gra, w którą zostaje uwikłana, nie ma nic wspólnego ze smokami czy nauką. Nikomu poza nią nie zależy na smokach. To gorzka pigułka do przełknięcia dla tak zaangażowanej badaczki.

[…] niewiele pomogło pochlipywanie »Ja tylko chciałam badać smoki!«. Nauka jest nierozdzielna od polityki (s. 333).

Tym jednak, co najbardziej uderzyło mnie w powieści, są rozważania Izabeli na temat tego, jak jej sytuacja zmieniła się po zostaniu matką. Jest to niezwykle współczesny i aktualny wątek, który narusza wiele wciąż funkcjonujących społecznych tabu. Czy Izabela ma prawo dalej stawiać swoje potrzeby na pierwszym miejscu, teraz, kiedy ma dziecko? Czy ma o nich całkowicie zapomnieć? Czy skoro jej pasje są tak niebezpieczne, powinna z nich zrezygnować? Jest odpowiedzialna za inne życie, lecz co jeśli nie tylko nie czuje się w tej roli dobrze, ale też się w niej nie sprawdza? Czy to czyni z niej złą matkę? Czy poddanie się społecznej presji nie zmieni się w resentyment żywiony do własnego dziecka? Izabela przyznaje wprost, że rola matki jej nie wystarcza. Może kochać swojego syna i troszczyć się o niego, ale potrzebuje od życia czegoś więcej. I że te dwie kwestie czasami są nie do pogodzenia. Nie waha się także zauważyć, że nikt nie oczekuje od mężczyzn rezygnacji z marzeń i pasji, kiedy zostają ojcami. Że wystarcza bardzo niewiele, aby zostać okrzykniętym dobrym ojcem, a jeszcze mniej, aby być uważaną za okropną matkę.

Mam żal do mojego syna […] Mam do niego żal, bo mnie krępuje; nie mogę żyć, jak chcę, bo czuję się winna, że poświęcam się rzeczom, które dają mi szczęście. Z pewnością to samolubne z mojej strony, że tak mi zależy, żeby zasłużyć się moim intelektem; z pewnością największą zasługą kobiety dla społeczeństwa jest wychowanie dzieci. W służbie tej świętej sprawie powinna być gotowa do największych poświęceń. I przez cały czas ludzie mówią »Przynajmniej coś ci zostało po mężu«. Czy chodzi im o książkę relacjonującą naszą pracę w Wystranie? Nie, ależ skąd… Nieważne, że podjęliśmy tę pracę razem, celowo. Przecież to nie może być równe cenne jak przypadkowa konsekwencja biologii […] Nie miałabym nic przeciwko macierzyńskim obowiązkom, gdyby to był mój cel… rozwijać umysł syna i wpajać mu intelektualne wartości rodziców. Ale nie; społeczeństwo uważa, że moja rola polega na tym, żeby zmieniać mu pieluszki i gruchać nad jego minami, zamiast zajmować się rzeczami, które chciałabym, żeby cenił, kiedy dorośnie (s. 223).

To nie są łatwe do rozstrzygnięcia dylematy i Izabela nie udaje, że zna odpowiedzi. Wie tylko, co jest właściwe dla niej.

Zasadniczo Zwrotnik węży jest przyjemną lekturą z wartką akcją i ciekawymi postaciami, także drugoplanowymi. Towarzysze Izabeli – Tom Wilker i Natalie Oscott –to pełnowymiarowe postaci z własnymi problemami. Zwłaszcza Natalie kryje w sobie niejedną niespodziankę. Jedyną wadą powieści jest nierówne tempo. Cały czas sporo się dzieje, jednakże dwie trzecie książki skupia się na badaniach, na praktycznej stronie wyprawy – negocjacjach, podróży, rozbijaniu obozu, tym, jak przeżyć w dżungli z miesiączką itd. Zarysowane początkowo napięcie i konflikt, który targa Erigą, eskaluje dopiero pod koniec. Machina wojennych działań opisana została szybko i pobieżnie, ale to można tłumaczyć także faktem, że w tym miejscu narracja staje się relacją, streszczeniem wydarzeń, w których Izabela nie brała czynnego udziału. Pozostaje jednak wrażenie, że tempo powieści pod koniec przyśpiesza i galopuje, jakby autorka zbliżała się do limitu stron i musiała streścić wiele rzeczy, nawet jeśli ma to fabularne uzasadnienie. Ostatecznie jednak nie zmienia to faktu, że Zwrotnik węży to fascynująca lektura. Brennan detalicznie i z wielką wyobraźnią przedstawia trudy pracy w tropikalnym klimacie, świat dzikiej przyrody w sercu dżungli. Pojawiają się wątki znane z poprzedniego tomu, czyli dziedzictwo starożytnej cywilizacji drakonejskiej. W drugim tomie antyczni czciciele smoków stają się jeszcze większą zagadką.

Z czystym sercem polecam wszystkim Zwrotnik węży. Powieść warto przeczytać dla świetnej rozrywki, wspaniałych postaci, porywającego entuzjazmu Izabeli i smoczych tajemnic.

Pomimo szkaradnej blizny na ramieniu coś we mnie śpiewało z zachwytem: Ugryzł mnie smok! (s. 312).

Tytuł: Zwrotnik węży

Autorka: Marie Brennan

Seria: Pamiętniki Lady Trent, tom II

Tłumaczenie: Danuta Górska, Dorota Żywno

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron: 330

Data wydania: 23 kwietnia 2018

About the author
Aldona Kobus
(ur. 1988) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, doktorka literaturoznawstwa. Autorka "Fandomu. Fanowskich modeli odbioru" (2018) i szeregu analiz poświęconych popkulturze. Prowadzi badania z zakresu kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *