ŚMIERĆ WEDŁUG ABORYGENÓW

Śmierć jest jednym z najbardziej nurtujących człowieka tematów. Nie mogło wiec zabraknąć historii na jej temat w mitologii aborygeńskiej. Są to poglądy odmienne, zróżnicowane i analizując je, należy wyzbyć się europejskiego sposobu myślenia, który narzuca z góry ustalony schemat. Mianowicie, ze śmierć jest konsekwencją grzechu pierworodnego. U Aborygenów sprawa ta ma się nieco inaczej.
Poszczególne grupy Aborygenów znają kilka, jeśli nie kilkanaście opowieści o pochodzeniu śmierci. Przykładowo, mit Maung z północnej Ziemi Arnhema opowiada o walce Oposa z Księżycem. Gdy Opos umierał, wywieszczył taki sam los wszystkim ludziom. Księżyc natomiast powiedział, że ludzie będą się co jakiś czas odradzać tak jak on.

Według innego mitu z Nowej Południowej Walii ludzie umierają, ponieważ nie uwierzyli Księżycowi Ballo, że przywróci ich do życia. Jedna z historii grupy Aranda opowiada o tym, jak ludzie uciekali na widok pierwszego zmartwychwstałego z klanu oposa. Stał się on Księżycem i od tego momentu odradza się cyklicznie, podczas gdy ludzie, potomkowie uciekinierów umierają. Natomiast jeden z obecnie popularnych w Środkowej Australii mitów opisuje historię Psa Dingo. Księżyc żałując losu Psa Dingo chce ofiarować mu nieśmiertelność. Na pytanie: „Jak miałaby wyglądać ta nieśmiertelność?” Księżyc odpowiada: „Będzie cię coraz mniej, aż w końcu znikniesz, żeby znowu się odrodzić”. Psu Dingo nie spodobała się taka forma nieśmiertelności, wobec tego ludzie zostali skazani za śmierć. Dlatego żałujący swej decyzji Dingo każdej nocy wyje do Księżyca.

dngo

Księżyc pojawia się w mitach aborygeńskich niezmiernie często. Kojarzony jest ze śmiercią i reinkarnacją. Łatwo zauważyć, ze początkowo śmierć nie dotyczyła ludzi. Utracili oni nieśmiertelność przez swoja głupotę, pomyłkę czy lenistwo. Z kolei motyw rozgniewania bogów swoim postępowaniem i utrata nieśmiertelności z tego powodu wydaje się być podobny do europejskich wierzeń.

Oczywiście pojawianie się Księżyca lub motywu oddzielenia nieba i ziemi nie jest konieczne. Istnieje szereg historii, w których mityczni przodkowie totemiczni dyskutowali nad losem ludzi. Mit ludu Murinbata (zachodnia Ziemia Arnhema) opowiada o kłótni Kruka i Kraba. Krab chciała, aby ludzie – tak jak ona – przeobrażali się w muszli lub norze i powracali do życia. Kruk uznał, że trwałoby to za długo. Powiedział, że ludzie powinni odchodzić w ten sposób: zamknąć oczy i umierać. Warto zauważyć, że te mity traktują o tym jak śmierć ma wyglądać, a więc jest ona już faktem. Mityczne postaci dyskutują tylko nad jej formą.

MTAyNHg3Njg,12005495_12005551

Aborygeni traktują śmierć jako kolejny rytuał przejścia. Po zgonie nadal egzystują, ale w innej formie. Mogą być duchami, zwierzętami lub elementami krajobrazu. Aborygeni za typową śmierć uznają jedynie zgon dzieci i starców oraz poniesioną w walce. Każda inna utrata życia traktowana jest jako efekt czarów, która pociąga za sobą potrzebę odnalezienia winnego. Jest to pierwszy etap przygotowania niebezpiecznego, ducha zmarłego do prawidłowego przejścia. Najczęściej wskazówek, odnośnie tego, kim jest „zabójca” oczekuje się od samego zmarłego. Osobą upoważnioną do odczytania znaków jest uzdrawiacz lub czarownik . Często w tym celu stosuje się różne praktyki, np.: pozostawia się otwarty grób i obserwuje, w którą stronę lecą muchy, wskazany przez nie kierunek to miejsce pochodzenia winnego. Obserwuje się również ślady zwierząt na mogile. Zwierzę, które pozostawiło ich najwięcej jest zwierzęciem totemicznym klanu zabójcy. Spotkano także przypadek, w którym wymieniając członków grupy i grup sąsiednich wyrywa się włosy zmarłemu, winny jest ten, przy którego imieniu włos nie został wyrwany.

Należy zaznaczyć, ze powyższych mitów nie można rozciągać na wszystkie australijskie plemiona. Jest ich około sześćset, a ich obrządki pogrzebowe, podejście do życia i śmierci zasadniczo różnią się od siebie.

4f3fe4d8-a963-46e0-93c7-4e3b7af37182

Magdalena Majchrzak

About the author
Magda Majchrzak
Studentka prawa, za najważniejsze prawa uznająca zdrowy optymizm i zdrowy rozsądek. Między kodeksami lubiąca przemycić literaturę piękną oraz książki o tematyce historycznej. Dużo podróży, dużo historii, dobrej kuchni, muzyki i wszelakiej aktywności. Ale przede wszystkim tworzenie własnych tekstów, gdzie jest dopiero na etapie raczkowania. Szuflada pozwala rozwinąć jej skrzydła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *