Smak curry – Ritesh Batra

7591325.3„Smak curry” Ritesha Batry to jedna z propozycji spędzenia walentynkowego wieczoru przed wielkim ekranem. Film wchodzi do kin punktualnie 14 lutego wraz z kilkoma innymi historiami miłosnymi: „Facet (nie)potrzebny od zaraz”, „Ona”, „Zimowa opowieść” czy, wiele mówiąca, „Miłość bez końca”. Tym, co wyróżnia „Smak curry” od reszty walentynkowych propozycji jest orientalna otoczka niekoniecznie miłosnej historii.

Głównymi bohaterami są tu Saajan (Irrfan Khan) i Ila (Nimrat Kaur). Saajan to samotny mężczyzna, którego już niedługo czeka przejście na emeryturę. Po śmierci żony odizolował się od społeczeństwa i wiedzie nieciekawe życie, na które składa się długa jazda pociągiem do i z pracy, siedzenie w biurze i oglądanie TV w domu. Boją się go dzieci z osiedla, nie przepadają za nim współpracownicy z biura. Ila z kolei jest nieszczęśliwa w swoim małżeństwie. Jej mąż jest zapracowany, gburowaty i nie zwraca na nią uwagi. Ila chce na nowo ocieplić wątpliwe relacje małżeńskie, kierując się zasadą: przez żołądek do serca. Wysyła mężowi do pracy robione przez siebie obiady, w które wkłada tyleż chęci i miłości, co kunsztu kulinarnego. Jedzenie wprost pachnie widzowi z ekranu. Kłopot w tym, że obiady wcale nie trafiają tam, gdzie powinny, tylko na biurko Saajana. Między nim a Ilą rozpoczyna się wymiana korespondencji. Oboje dostają od losu niepowtarzalną okazję, by upomnieć się o swoje szczęście.

Szczęście nie jest tu abstrakcyjnym pojęciem. Nie jest definiowane przez miłość, choć można by się tego spodziewać w tej historii. W kontekście otaczającej bohaterów rzeczywistości, szczęście podyktowane jest czynnikiem ekonomicznym. „Krainą szczęścia”, do której chcieliby wyemigrować jest Bhutan, ponieważ rupia stoi tam pięć raz taniej. Aslam (Nawazuddin Siddiqui) – przyjaciel Saajana – nie jest akceptowany przez rodziców swojej narzeczonej, między innymi dlatego, że jest sierotą. Potrzebny był awans w pracy, żeby jego przyszły teść zdecydował się kupić mu w prezencie ślubnym skuter. Zasmakowanie szczęścia zawsze wymaga pieniędzy, to już tak oczywiste, że nawet nas nie zaskakuje.

Choć to korespondencyjna relacja pomiędzy głównymi bohaterami jest głównym wątkiem filmu, reżyser wrzuca pomiędzy zdania bohaterów informacje na temat toczących Indie problemów. Głód, przeludnienie, bieda, samobójstwa, dyktowane skrajnym ubóstwem – nic już tu nikogo nie dziwi. Jednak pomimo wpisanych do fabuły trudnych tematów, film nie ma pesymistycznego wydźwięku. To, co uwodzi widza, to paradoksalnie jedzenie. Kraj, w którym 200 mln osób permanentnie głoduje, posiada niezwykłą tradycję kulinarną. Obiektyw kamery śledzi Ilę, krzątającą się po kuchni, przyprawiającą, smakującą potrawę oraz twarz próbującego jej specjałów Saajana, jego precyzyjne, oszczędne ruchy przy nakładaniu na talerz ryżu, chlebków ćapati, sosu, warzyw. Nieprzekombinowane ujęcia na rarytasy kuchni indyjskiej ukazują jej piękno i smak, sprawiają, że czujemy korzenne, intensywne przyprawy, chrupiącą pakorę czy aromatyczna samosę.

Z drugiej strony Saajan w jednym z listów komentuje, że wielu ludzi zjada na lunch tylko banany, ponieważ są tanie i zapychające. Mamy tu ujęcia zatłoczonych ulic, pociągów, ludzi z teczkami w rękach, konsumujących owoce na obiad. Kraj kontrastów, który Ritesh Batra stara się nam przedstawić w poważnym, ale nie drastycznym tonie. Nawet śmierć, obserwujemy tu zza przymkniętych drzwi, a emocje z nią związane są ciche. Historię wujka Ili, któremu trzeba na starość zmieniać pieluchy poznajmy za pośrednictwem jego żony, a o samobójstwie biednej kobiety mówi kierowca rikszy. Taka tematyka jest tu wciąż obecna, reżyser jej nie unika, ale nie ma też zamiaru szokować odbiorcy.

„Smak curry” to opowieść o subtelnych emocjach dwojga ludzi. To spokojna, refleksyjna historia o wyrazistym smaku, z wplecioną doń gorzką prawdą o rzeczywistości współczesnych Indii. No i jest to także ten rodzaj filmu, na który lepiej nie przychodzić na głodniaka. Inaczej przyjemność z oglądania filmu zamieni się w udrękę patrzenia na kulinarne rarytasy.

Ewa Jezierska
Ocena: 4/6

Reżyseria: Ritesh Batra
Tytuł oryginalny: The lunchbox
Premiera polska: 14 lutego 2014
Produkcja: Francja, Indie, Niemcy, USA
Występują: Irrfan Khan, Nimrat Kaur, Nawazuddin Siddiqui,
Dystrybutor: Gutek Film

About the author
Ewa Jezierska
studentka kulturoznawstwa. Pasjonatka polskiej fantasy. Aktualnie mieszka w Warszawie, blisko nadwiślańskiej plaży, gdzie spędza swój czas wolny. Współpracuje z Księgarnią Warszawa oraz kolektywem fotograficznym Gęsia Skórka. Okazjonalna graczka Warcrafta i miłośniczka scrabbli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *