Skacząc między światami – recenzja komiksu „Cyann #2”

0

Pierwszy tom „Cyann” nie spełnił nadziei, jakie z nim wiązałem, więc do drugiego podszedłem z dużą rezerwą. Oczywiście, przy mniejszych oczekiwaniach minimalizuje się ryzyko rozczarowania, ale patrząc przez pryzmat poprzedniej części, można mówić o pewnym postępie.

Cyann2

Opisywany album, podobnie jak poprzedni, składa się z dwóch tomów wydania oryginalnego: trzeciego i czwartego. Cześć pierwsza i druga, czyli „ŹrÓdło i Sonda” oraz „Sześć pór roku na IlO” stanowiły zamkniętą opowieść, w której pozostawiono uchyloną furtkę. Dylogia nie porywała, więc i ochoty na kontynuację nie miałem. Wydawnictwo Egmont postanowiło jednak wydać całość sagi Francois Bourgeona i Claude’a Lacroix, więc po trosze z recenzenckiego obowiązku, a po trosze z ciekawości postanowiłem sprawdzić „Ajeję z Aldaalu” i „Kolory Marcady”.

Cyann2_p16

„Ajeja z Aldaalu” to jak do tej pory najbardziej samodzielna cześć sagi. Można ją czytać właściwie bez znajomości poprzedniego tomu. Oto Cyann przez kosmiczne wrota przenosi się na brutalną planetę, na której doba trwa okrągły rok, przez co zamieszkujące ją ludy są zmuszone do nieustannej migracji. Twórcy kolejny raz stworzyli spójny świat, którego społeczeństwo więcej ma wspólnego z ludami pierwotnymi niż z wysokorozwiniętą cywilizacją. Właśnie kreacja świata, z jego prymitywnymi zależnościami, codzienną walką o przetrwanie i wszechobecną śmiercią, stanowi największą zaletę „Ajeji z Aldaalu”. Fabułę oparto na prostej opowieści drogi, w której próżno szukać porywających momentów czy nagłych zwrotów akcji. Na szczęście Bourgeon nie przesadził z tekstem i skupił się na rysowaniu, więc rejs przez planetę przypominającą któryś z licznych światów popkultury dotkniętych apokalipsą choć monotonny, to przebiega komfortowo.

Cyann2_p24

„Kolory Marcady” oferują znacznie więcej atrakcji. Kraina, do której tym razem trafia Cyann, to wysokorozwinięte miasto, w którym wszelkie czynności obciążone są opłatą, a co za tym idzie, również podatkiem. W bogatym, choć bezdusznym świecie bohaterka poznaje wpływowego kochanka, następnie trafia na nieoczekiwanego sojusznika, a pod koniec wraca na rodzinną planetę. W przypadku „Kolorów Marcady” ma się wrażenie, że w tym komiksie po prostu więcej się dzieje, i chociaż akcja szczególnie nie porywa, to w paru miejscach jej zwroty potrafią zaskoczyć. W odróżnieniu od „Ajeji z Aldaalu” przy lekturze tego tomu przydaje się już znajomość poprzedniego albumu.

Cyann2_p97

„Cyann” #2 to solidna kontynuacja historii, która nie wymagała kontynuacji. O dziwo, czyta się ją lepiej niż poprzedni tom. Może dzięki temu, że już nieco oswoiliśmy się z tym wszechświatem, a może po prostu decydująca okazuje się mniejsza liczba stron. Dwa wydania zbiorcze, cztery tomy i tyleż planet – uniwersum Bourgeona i Lacroix poszerza się, pokazując, że stoi za nim bogata wyobraźnia i przemyślana koncepcja. Szkoda tylko, że za dużo w tym wszystkim monotonii, a bohaterce, choć coraz bardziej doświadczonej i niezmiennie ponętnej, jakoś brak głębi. „Cyann” to komiks dla wybranych: bezkrytycznych wielbicieli talentu Bourgeona, miłośników oldskulowego science fiction i koneserów europejskiego komiksu. I tylko dla nich.

Paweł Panic

Scenariusz: Francois Bourgeon, Claude Lacroix
Rysunki: Francois Bourgeon, Claude Lacroix
Kolor: Francois Bourgeon
Wydanie: I
Data wydania: Kwiecień 2017
Seria: Cyann, Mistrzowie Komiksu
Tytuł oryginału: Le cycle de Cyann: 3. Aieia d’Aldaal 4. Les Couleurs de Marcade
Rok wydania oryginału: 2005, 2007
Wydawca oryginału: Casterman
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 215×290 mm
Stron: 152
Cena: 99,99 zł
Wydawnictwo: Egmont

Podziel się

O autorze

Paweł Panic

Z wykształcenia historyk, z zawodu muzealnik. Lubi czytać komiksy i stare czasopisma o grach komputerowych, a przede wszystkim pisać. Pisze głównie o tym, co przeczytał. Jego teksty znaleźć można na portalu Aleja Komiksu, w Zeszytach Komiksowych oraz w książce „Komiks i jego konteksty”.

Odpowiedz