Siła – Naomi Alderman

0

sila-w-iext52697240Powieść tę można traktować jako rewers problematyki przedstawionej w genialnej „Opowieści podręcznej” Margaret Atwood. I problematykę tę w pełni oddaje tytuł książki: „Siła”. O ile u kanadyjskiej pisarki moc jest zdecydowanie po stronie mężczyzn, to u Naomi Alderman należy ona do kobiet. Nieokreślona przyszłość, w czasie której świat opanowują najpierw nastolatki, a potem ich matki oraz babki, nagle odkrywające w sobie nietypową umiejętność, wypełnia karty tej narracji.

Książka rozpoczyna się w momencie, gdy nastoletnie dziewczyny uzmysławiają sobie, że potrafią sterować prądem, który pochodzi z konkretnego miejsca, swoistego zwoju umieszczonego tuż przy obojczyku. Umiejętność ta okazuje się z jednej strony niezwykle przydatna – niegroźna jest już im ciemna uliczka, męskie zaczepki, seksistowskie komentarze. Z drugiej jednak zaczyna być niebezpieczna – za pomocą prądu można przecież zabić.

Z dnia na dzień „słaba płeć” zyskuje fizyczną przewagę. Role odwracają się i kobiety stają się groźne. Alderman świetnie pokazuje codzienne konsekwencje tego przewrotu – mężczyzn, którzy boją się chodzić sami po ulicach, nie wdają się w kłótnie z kobietami, zaczynają się zamykać w swoich małych grupach. Lęk przed nieobliczalnymi dziewczynami towarzyszy im codziennie. Chciałoby się rzec, że to znamy – w mniejszym lub większym stopniu, ale każda z nas doświadcza tego strachu niemal każdego dnia czy wieczoru.

Nagłe dojście do władzy kobiet pisarka pokazuje przez pryzmat kilku postaci: Roxy pochodzącej ze środowiska samych macho, Allie, która staje się Matką Ewą i ma kontakt z kobiecym głosem Boga, Margot – polityczki oraz jej córki Jocelyn, nie do końca odnajdującej się w przypisanej jej nowej roli społecznej. Mężczyźni nie mają tu prawa głosu. Jedynym wyjątkiem jest Tunde – dziennikarz stojący po stronie kobiet, podróżujący po świecie, by zgłębić tę przemianę.

Jest w tej wizji wszystko, czego możemy się spodziewać: ruchy religijne, dyktatura w kobiecym wydaniu, wojny oraz próba spacyfikowania tej niewygodnej dla znanego sposobu życia rewolucji. Niestety, Alderman nie zaskakuje nas jakimś zupełnie odmiennym opisem potencjalnego panowania kobiet. Prowadzi do dość oczywistej konstatacji, że bez równości nie ma normalności, pokoju, wolności.

„Siła” poprzez swój temat miała ogromny potencjał do opowiedzenia o świecie odmiennym od naszego, do rozważań na temat płci i ról z nich wynikających. Niestety, czegoś zabrakło albo ja wymagałam zbyt wiele. Dobrze się to czyta, książka skłania do dość oczywistych refleksji, ale nie porywa i nie przeraża.

Tytuł: „Siła”

Autorka: Naomi Alderman

Przekład: Małgorzata Glasenapp

Wydawnictwo: Marginesy

Data wydania: maj 2018

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

Ukończyła studia doktoranckie na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze w Magazynie Feministycznym Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz