Rodzinna farsa w wydaniu amerykańskim czyli „Mroczny Zakątek” Gillian Flynn

Flynn_Mroczny_zakatekNie chciałam czytać tej książki. Właściwie w pierwszej chwili nie wiedziałam, co z nią zrobić. Miałam zaczęte dwie inne powieści – „Zapach deszczu na Bałkanach”, z którą walczę już od dwóch miesięcy, i ostatnią część trylogii Millennium, która dla odmiany wciągnęła mnie, jak niszczarka papier. Kiedy dostaję nową książkę do ręki, zawsze najpierw otwieram ją na pierwszej lepszej stronie i zaczynam czytać. To samo zrobiłam z „Mrocznym zakątkiem” i potem już trudno było mi się z nim rozstać. Jest coś takiego w głównej bohaterce – zblazowanej Libby Day i jej nieszczęśliwej, przeciętnie rozgarniętej rodzinie, że czytelnik chwilami zamiera – jakby był zahipnotyzowany – i traci poczucie rzeczywistości. Nic dziwnego, że już niedługo Libby pojawi się na srebrnym ekranie, a w jej rolę wcieli się sama Charlize Theron.

Amerykańską pisarkę Gillian Flynn można z powodzeniem porównać do kury, która znosi złote jajka. Każda z jej powieści okazała się wydawniczym fenomenem. Debiutanckie „Ostre przedmioty” jako pierwsze w historii zdobyły dwie Dagger Awards, a „Zaginiona dziewczyna” sprzedała się w ponad 6 milionach egzemplarzy. W kinie możemy już obejrzeć jej ekranizację z Benem Affleckiem w roli głównej. W czym zatem tkwi magnetyzm prozy Flynn?

Zaryzykuję stwierdzenie, że w konstrukcji bohaterów i wnikliwym pokazaniu ich dojrzewania, otwarcia się na zmiany, przepracowania bądź powtarzania ciągle tych samych błędów. Zagadka kryminalna też gra dużą rolę w konstrukcji powieściowej, ale przegrywa z psychologią postaci.

Libby Day prawdopodobnie była świadkiem krwawego morderstwa swoich sióstr i matki. Jako jedynej udało jej się uciec z domu prosto na mróz, co kosztowało ją amputację palców jednej stopy. Potem w trakcie przesłuchania, zmanipulowana przez śledczych i psychologów, wskazała swojego piętnastoletniego brata Bena jako mordercę. Po dwudziestu pięciu latach dotknięta permanentną depresją i szyderczą postawą wobec życia Libby zastanawia się, jak się utrzymać, kiedy datki od dobrych ludzi przestają wpływać na jej konto. Ben nadal siedzi w więzieniu, skazany na dożywocie. Nigdy nie miała odwagi porozmawiać z nim w cztery oczy, choć nie zaprzestał wysyłać do niej listów. Oczywiście – była zbyt leniwa, żeby je otworzyć. Początkowo, kiedy zgłasza się do niej Klub Kryminalnych Ciekawostek, zainteresowany uwolnieniem Bena, Libby podchodzi do tego bardzo sceptycznie. Jest przekonana, że zna prawdę o tamtej potwornej nocy. Niestety, kończą jej się pieniądze, a perspektywa pójścia do uczciwej pracy zdecydowanie ją przeraża. Tak oto Libby zostaje śledczą w swojej własnej sprawie i przy pomocy pieniędzy Lyle’a z Klubu wyrusza w długą podróż do przeszłości. Jej rezultaty nawet ją wprawią w osłupienie, a nic tak nie zmienia postawy wobec życia jak mocny wstrząs…

„Mroczny zakątek” jest napisany z perspektywy aż trzech postaci. Libby otrzymała pierwszoosobową narrację, która prowadzi czytelnika poprzez wydarzenia dziejące się w teraźniejszości. Ben i Patty, matka rodziny, przedstawiają splot wypadków, które doprowadziły do morderstwa w tę pamiętną styczniową noc. Flynn używa w ich przypadku narracji trzeciosobowej, choć bardzo głęboko wchodzi w psychikę obu postaci. Zabieg mieszania teraźniejszości z przeszłością wielokrotnie prowadzi czytelnika na manowce, podrzucając mu fałszywe tropy i skojarzenia, a najpiękniejsze w tej intrydze jest chyba to, że praktycznie nikt nie jest bez winy.

Przy okazji autorka przygląda się obyczajowości amerykańskich farmerów i skrajnej histerii na punkcie satanizmu, która przetoczyła się przez Stany w połowie lat osiemdziesiątych. Ci sataniści byli tylko grupą nastolatków zbyt często sięgających po narkotyki. Demonstracja ich domniemanej magicznej siły polegała zaś na mordowaniu bezbronnych krów, pozostawionych na pastwiskach przez nieuważnych rolników. Satanizm nie był wówczas jedynym wyolbrzymionym problemem społecznym. Również psychoza na punkcie molestowania dzieci doprowadziła do wielu tragedii. Flynn zwraca przy tym uwagę na negatywną rolę dziecięcych psychologów, którzy bardziej od prawdy interesowali się wymuszeniem na swoich małych pacjentach wygodnych zeznań. Ben Day dwukrotnie padł ich ofiarą.

Autorka buduje nietuzinkowe postacie – niektóre od początku budzą w czytelniku wstręt, a inne, tak jak Ben czy Libby, wymykają się jednoznacznej ocenie i w tym tkwi ich największa siła. Zarówno Ben, jak i Libby są urodzonymi tchórzami, konformistami i doskonale znają swoje miejsce w społeczeństwie – na samym dole drabiny. Ben dał się zmanipulować i sam manipulował, przejawiając tyle samo okrucieństwa co wrażliwości. Libby zawsze wierzyła w fatalizm i nie oczekiwała od życia więcej, niż mogła dostać. Była jednak za leniwa, by popełnić samobójstwo, a kiedy znowu musiała walczyć o życie, stwierdziła, że jednak tak łatwo się z nim nie rozstanie. Ben i Libby są zbudowani z małych, niedoskonałych puzzli, które prawie w ogóle do siebie nie pasują. Wystarczy tylko lekko dotknąć je palcem, żeby się rozsypały. Ilu z nas tak naprawdę jest bohaterami? A ilu rozpadnie się przy mocniejszym podmuchu wiatru?

Bardzo serdecznie polecam.

Magdalena Pioruńska

Ocena: 5/5

Autor: Gillian Flynn

Tytuł: Mroczny zakątek

Wydawnictwo: Znak

Data wydania: 2014

Liczba stron: 512 stron

About the author
Magdalena Pioruńska
twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Autorka powieści "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *