Rehabilitacja fanfiction, czyli „Chilling Adventures of Sabrina” Sarah Rees Brennan

Za każdym razem, gdy widzę, jak porównane do fanfiction zostaje użyte, aby zdyskredytować jakiś tytuł, przewracam oczami. Twórczość fanowska pozostaje najciekawszą, najbardziej oryginalną i kreatywną literaturą, z jaką miałam przyjemność obcować. Zazwyczaj osoby używające terminu „fanfiction” jako obelgi nie miały styczności z tym, co stanowi rdzeń fikcji fanowskich, i znają to, co wycieka do mainstreamu: nieśmiałe i nieudane próby literackie początkujących autorów albo rakowate narośle na kulturze fanowskiej w rodzaju Pięćdziesięciu twarzy Greya E.L. James, która jedynie wykorzystała fandom Zmierzchu jak trampolinę do popularności (przy okazji zapożyczając motywy z lepszych tekstów). W przypadku nieszczęsnej trylogii James najczęściej umyka krytykom prosta zależność: komercyjny sukces tego tytułu jest bezpośrednim skutkiem braku fandomowego ugruntowania, czyli po prostu kiepskim fanfiction albo quasi-fanfiction, czymś co eksploatowało fanów jako odbiorców, ale nie jest organicznym wytworem kultury fanowskiej. Jeśli ktoś chce wiedzieć, jak wygląda prawdziwa twórczość fanowska, a boi się wejść na AO3, powinien przeczytać trylogię autoryzowanego fanfiction do netflixowej serii Chilling Adventures of Sabrina autorstwa Sarah Rees Brennan: Sezon na czarownice, Córkę Chaos i Path of Night. Może też być to świetne pocieszenie dla fanów po ogłoszonym niedawno przedwczesnym zakończeniu serialu.

Serialowa adaptacja mrożących krew w żyłach przygód Sabriny jest ciekawa, ale też niepozbawiona wad. Z jednej strony mamy interesujące postaci poboczne i progresywne motywy fabularne, estetykę, która przechodzi w przerost formy nad treścią, ale pozostaje uwodzicielska, interesujące nawiązania intertekstualne; z drugiej strony zaś – brak jakiekolwiek konsekwencji fabularnej i charakterologicznej, co sprawia, że serial z sezonu na sezon coraz bardziej męczy. Chilling Adventures of Sabrina to bałagan, co daje twórcom fanfiction niesamowite pole do popisu. Sarah Rees Brennan udowodniła, że ma niesamowity talent pisarski wspaniałą powieścią In Other Lands, a teraz postanowiła wykorzystać swoje umiejętności, aby nieco posprzątać w magicznym i mrocznym świecie Sabriny. Efekty są nadzwyczajne, ale niczego innego nie spodziewałam się po tej autorce.

Sezon na czarownice to prequel przedstawiający ostatnie lato Sabriny przed jej szesnastymi urodzinami i Czarnym Chrztem. Fabuła ma tu wymiar pretekstowy: główna bohaterka spotyka w lesie tajemniczą istotę, która obiecuje spełnić jej sekretne marzenia. Pytanie brzmi: za jaką cenę? Co Sabrina jest gotowa poświęcić? I czy naprawdę wie, czego chce? W rzeczywistości powieść skupia się na postaciach serii i relacjach pomiędzy nimi. Służą temu przede wszystkim wyróżnione graficznie elementy Co czai się w mroku?, gdzie wszechwiedzący narrator dokonuje introspekcji w życie emocjonalne Sabriny, Ambrose’a, Zeldy i Hildy, Rose, Susie i Harveya. Widać wyraźnie, że Brennan szczególną sympatią darzy Prudence, ale wszystkie postaci nabierają w rękach autorki dodatkowej głębi, która wyciska czytelniczkom łzy z oczu. Życie wewnętrzne mieszkańców Greendale oscyluje pomiędzy tym, co mroczne i drapieżne, a tym, co czułe i bezbronne, Brennan zaś lawiruje na granicy pomiędzy skrajnościami z mistrzowską wirtuozerią.

Powieść napisana jest w typowym dla Brennan stylu, który opiera się na poetyckim języku, inteligentnych uwagach i niedopowiedzeniu, szczególnie w sferze emocjonalnej, co wzmacnia z kolei inwestycję emocjonalną czytelników w tekst, ponieważ zmusza nas do dopowiadania sobie pewnych rzeczy w trakcie lektury. To ostatnie, niestety, zaginęło w polskim tłumaczeniu, które jest toporne i nieco infantylne. Nie zabrakło też błędów i literówek. Wydawnictwo Dolnośląskie poszło po linii najmniejszego oporu, nieświadome, że mają w rękach dobrą powieść, a nie coś, co sprzeda się ze względu na popularność serialu.

Brennan wniosła wiele w świat przedstawiony w serialu, dodając smaczki i informacje, dzięki którym serca fanów zabiją szybciej, jak chociażby sugestia, że Dorothea Puttman miała romans z jedną z czarownic z Greendale. Samo miasteczko również stało się pełnoprawnym bohaterem historii, a alternatywny tytuł dla tej książki mógłby brzmieć „Co się dzieje z tymi, którzy próbują opuścić Greendale”.

Akcja Córki Chaosu osadzona jest pomiędzy pierwszym i drugim sezonem serii. To także czas końca roku, zimowego przesilenia (które, jak pamiętamy z serialu, obfitowało w przygody), kiedy siły mroku zbierają się do ostatniego szturmu. Oczywiście Sabrina jak zwykle popada w tarapaty: przywołuje pechowego ducha, który nawiedza Greendale, co przypomina historię paranoi i rozpaczy z czasów polowań na czarownice. I chociaż Sabrina wpisała swoje imię do Księgi Bestii i odeszła z Baxter High, wciąż chce chronić swoich śmiertelnych przyjaciół. Prosi o pomoc kolegów z nowej szkoły, Prudence i Nicka. Nick dodatkowo wykorzystuje swoje odwiedziny w świecie śmiertelników, aby lepiej poznać ich zwyczaje i uwieść Sabrinę. A kto pomoże mu w tym lepiej niż jej były chłopak Harvey?

W tym tomie na pierwszy plan wysuwa się Harvey i jego relacje z czarownicami. Potomek łowców wiedźm musi zmierzyć się z nowo odkrytym światem mroku. Czy to zmieni jego łagodną naturę? Prudence i Nick z pewnością dotrą do granic cierpliwości nawet najmilszego ze śmiertelników. Typowa dla fanfiction dynamika skupiona na emocjach, przeżyciach wewnętrznych i związkach postaci napędza fabułę. I chociaż jest to bardziej trop „enemies to friends”, można pokusić się o stwierdzenie, że Brennan napisała Córkę Chaosu, abyśmy uznali, że Nick i Harvey to dobrana para, ponieważ przeciwieństwa się przyciągają. Udało jej się, żałuję więc, że serial skupił się na nudnym i zużytym motywie miłosnego trójkąta, kiedy podsunięto tak idealne rozwiązanie.

Córka Chaosu to mój ulubiony tom serii. Sama Sabrina pojawia się tu rzadziej i ma mniejszy wpływ na fabułę niż Harvey, Nick, Prudence czy Rose. Serialowe postaci drugoplanowe rozkwitają w nowym wydaniu, ich charaktery są wyraźniejsze, a relacje głębokie i zniuansowane. Jesteście ciekawi, co sprawiło, że dobroduszny Harvey stał się w oczach czarownic mrocznym uwodzicielem i wcieleniem zakazanego owocu? Musicie sięgnąć po powieści Brennan.

Path of Night sytuuje się pomiędzy drugim a trzecim sezonem serii. Tym razem Sabrina, Nick, Rose i Theo muszą obmyślić plan wyciągnięcia Nicka z piekła i wypędzenia egzorcyzmami Szatana z jego ciała – najlepiej prosto w kolejną pułapkę. Pani Jeziora obarcza każdego z nich sekretną misją, podczas której będą zmuszeni zmierzyć się ze swoimi lękami. Tymczasem Nick przeżywa kolejne tortury.

Brennan skupia się tu na dynamice przyjaźni członków Fright Club, traktowanej po macoszemu w ostatnich sezonach. Zasadniczo można zauważyć, że autorka próbuje nadać sens trzeciemu sezonowi serii, co nie jest łatwe, bo ten rozchodzi się w szwach z powodu braku konsekwencji. Narracja zostaje zsubiektywizowana, dzięki czemu otrzymujemy wgląd w sposób myślenia każdej postaci. I chociaż jest to też najbardziej zwarty fabularnie tom, oparty na klasycznym motywie wyprawy, na pierwszy plan znowu wysuwają się relacje, problemy emocjonalne i narastające resentymenty. Nie każdy jest gotów pójść do piekła dla Nicka Scratcha. Dlaczego ostatecznie się na to zdecydowali? Brennan próbuje znaleźć odpowiedź na to pytanie.

W przypadku każdego tomu tym, co napędza fabułę, są emocje bohaterów i związki pomiędzy postaciami. Relacje, o których nie pomyślelibyśmy w trakcie oglądania serialu: przyjaźń Harveya i Prudence, matczyne odczucia Zeldy wobec śmiertelnych przyjaciół Sabriny, rozpaczliwe pragnienie Prudence, aby być częścią rodziny, i jednocześnie strach przed tym. To właśnie stanowi sedno twórczości fanowskiej: skupienie na kontakcie międzyludzkim, konsekwencjach charakterologicznych, rozwoju postaci. Fanfiction sięga tam, gdzie wyobraźnia mainstreamowych twórców nie ośmiela się zajrzeć, i wynajduje rozwiązania, które im nie przyszłyby do głowy. Bo fanfiction nic nie ogranicza. Dlatego możemy marzyć o tym, że Nick i Harvey nawzajem zaleczą swoje rany i traumy, Prudence odnajdzie rodzinę, a Sabrina… cóż, ona się nie zmieni. To jedno jest pewne.

Pozostaje mieć nadzieję, że doczekamy się polskiego wydania kolejnych powieści Brennan. Data polskiego wydania Path of Night wciąż nie jest znana.

Autorka: Sarah Rees Brennan

Tytuł: Sezon na czarownic

Tłumaczenie: Donata Olejnik

Liczba stron: 396

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Data wydania: Październik 2019

Tytuł: Córka Chaosu

Tłumaczenie: Donata Olejnik

Liczba stron: 392

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Data wydania: luty 2020

Tytuł: Path of Night

Liczba stron: 320

Wydawnictwo: Scholastic Inc.

Data wydania: maj 2020

About the author
Aldona Kobus
(ur. 1988) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, doktorka literaturoznawstwa. Autorka "Fandomu. Fanowskich modeli odbioru" (2018) i szeregu analiz poświęconych popkulturze. Prowadzi badania z zakresu kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *