Recenzja komiksu „D-emonology”

0

Młody, początkujący twórca komiksów wcale nie ma lekko na naszym, i tak dość ciasnym, rynku. Albo musi zdecydować się na zaistnienie w odmętach Internetu, albo na żmudne i nie zawsze owocne poszukiwanie wydawnictwa zainteresowanego wypromowaniem nowego nazwiska. Zawsze jednak istnieje jeszcze trzecia, być może najtrudniejsza, droga – self-publishing. Autor sam wciela się wtedy w rolę redaktora, wydawcy i marketingowca.

demonology_okl

Czasem łatwo przegapić całkiem udane dzieła, które, nie mając całego wspomnianego wyżej zaplecza, zwyczajnie przepadają w natłoku innych premier. Tak mogłoby być w przypadku komiksu „D-emonology” autora kryjącego się pod pseudonimem Zvyrke. Przyznaję bez bicia, o rzeczonym albumie dowiedziałem się dopiero, gdy do redakcji zgłosił się sam twórca. Jednocześnie trudno w przypadku tego twórcy mówić o całkowitym debiucie. Rysownik i scenarzysta jest bowiem od dwóch lat związany z toruńskim pismem „Akt”, gdzie publikuje swoje krótkie formy.

Komiks Zvyrke przedstawia historię dość pokręconej przyjaźni dwóch fanów metalu, którzy przypadkowo poznają się na koncercie lokalnej kapeli. Starszy z nich szybko staje się mentorem i powiernikiem młodszego, zapatrzonego w niego kolegi  (co z czasem przeradza się niemal w obsesję, a nawet w coś na kształt homoseksualnej fascynacji). Starszy chłopak ma jednak względem młodego bardzo konkretne plany. Rozpoczyna się pradawny rytuał, który ostatecznie doprowadzi do zaskakującego finału.

Tytuł oraz (co warto odnotować, naprawdę udana) okładka zapowiadają kolejną wariację na temat okultyzmu. Niby nic nowego, ot kolejny raz nastolatki bawią się w satanizm. Mimo to warto zwrócić uwagę na „D-emonology”, bo to niezły debiut pełnometrażowy, zapowiadający nowego, obiecującego autora komiksu rozrywkowego, przeznaczonego dla starszej młodzieży.

Styl Zvyrke charakteryzuje się dość szybkimi pociągnięciami ołówka, co nadaje planszom sporą dynamikę. Autor dobrze panuje nad medium i umiejętnie rozplanowuje kadry. Jedynie przebijające się (trudno powiedzieć, zamierzone czy nie) naleciałości z mangowej stylistki (szczególnie w przedstawianiu postaci) mogą nieco razić.

W „D-emonology” jest jeszcze dość chaotycznie. Na tyle, że czasem można zgubić drogę, którą Zvyrke stara się prowadzić czytelnika. Są to jednak mankamenty, które początkującemu twórcy można łatwo wybaczyć. Jako przyjemna, niezobowiązująca rozrywka komiks ten sprawdzi się bardzo dobrze. A co najważniejsze, nieźle rokuje na przyszłość.

Karol Sus

Scenariusz: Zvyrke
Rysunki: Zvyrke
Wydanie: I
Data wydania: Kwiecień 2017
Druk: czarn-biały
Oprawa: miękka
Format: 170 x 240 mm
Stron: 100
Cena: 15 zł
Wydawnictwo: Niezależne

Podziel się

O autorze

Karol Sus

Rocznik ‘88. Absolwent Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie. Wychowany na micie amerykańskiego snu. Wciąż jeszcze wierzy, że chcieć – to móc. Wolnościowiec. Kinomaniak, meloman, mól książkowy. Namiętnie czyta komiksy. Szczęśliwy mąż i ojciec.

Odpowiedz