Punkt odniesienia – recenzja komiksu „Liga Sprawiedliwości #3: Ponadczasowi”

Liga Sprawiedliwości nie ma szczęścia w serii DC Odrodzenie. Pierwszy tom wypadł słabo, drugi nieco lepiej, ale tylko w odniesieniu do poprzedniego, bo sam w sobie był najwyżej przeciętny. Tom trzeci wzbudził bardziej pozytywne reakcje polskich czytelników i krytyków, choć według mnie to wciąż kwestia punktu odniesienia. Czy jest lepszy od Maszyn zagłady? Pewnie. Czy to znaczy, że jest dobry? Nie. Niestety, seria nadal prowadzona jest słabo.

rebirthLS3

Ponadczasowi to historia zmagań Ligi Sprawiedliwości z obcym wojskiem tytułowych Ponadczasowych. Istota za nimi stojąca uważa, że Ziemia, właśnie ze względu na jej bohaterskich obrońców, stała się celem sił mogących przynieść zagładę całemu wszechświatowi. Przyznacie, że jest w tym rozumowaniu sporo słuszności, zwłaszcza jeśli znacie historię tego czy innego komiksowego uniwersum. Ale ani zniszczenie Ziemi, ani usunięcie z jej powierzchni meta-ludzi nie jest rozwiązaniem, któremu przyklasnęłaby Liga Sprawiedliwości (co rodzi pytania o to, czy ich narcystyczna fiksacja faktycznie służy mieszkańcom Ziemi). Superman i spółka stają do walki w obronie status quo, jednak za sprawą interwencji Ponadczasowych Liga zostaje rozdzielona i poszczególni jej członkowie trafiają w różne czasy – przeszłe i przyszłe. To faktycznie mocna strona scenariusza Bryana Hitcha, pozwalająca nakreślić sytuację w bardzo różnych i różnorodnych czasach – od narodzin olimpijskich bogów przez Atlantydę znajdującą się na powierzchni po XXXI wiek. Poza tym trzeci tom pełen jest fabularnych zwrotów, których czasem możemy się spodziewać, ale i tak dobrze wzmagają napięcie i dawkują emocje.

rebirthLS3_p5

Dlaczego zatem Ponadczasowi nie są dobrym komiksem? Po pierwsze temat podejmowany przez Hitcha nie jest oryginalny. Problem moralny wynikający z istnienia bohaterów, którzy zamiast bronić ludzkość przed niebezpieczeństwami mogą je na nią ściągać, będąc celem kosmicznych i ziemskich złoczyńców, jest stary i wyświechtany. Do nowszych przykładów należy chociażby drugi tom Detective Comics z tej samej serii, czyli Syndykat Ofiar. Kwestia podróży w czasie i zmieniania świata poprzez ingerencję w losy superbohaterów także nie jest nowością, widzieliśmy to choćby w niedawno u nas wydanej serii Superman/Batman. Po drugie historia rozwijana jest w oparciu o informacje przekazywane przez osoby trzecie. Ani nie widzimy sensu tego, co aktualnie się dzieje, ani nie wynika to z wypowiedzi członków Ligi Sprawiedliwości. Oni też nie rozumieją sytuacji, dlatego za każdym razem musi pojawić się ktoś, kto im ją wyjaśni. W pisaniu kreatywnym popularna jest zasada „pokazuj, nie opowiadaj”. Sprawdza się ona jeszcze lepiej w komiksach, bo przecież tutaj pokazywać jest łatwiej. W Ponadczasowych natomiast sens wydarzeń jest poza nimi samymi, zapośredniczony, nieobecny. Być może więcej wyjaśni się w kolejnych tomach, ponieważ bez wątpienia zmierzamy ku jakiejś wielkiej katastrofie, ale nie usprawiedliwia to słabego scenariusza wcześniejszych przygód.

rebirthLS3_p48

Muszę jednak przyznać, że trzeci tom, oprócz kiepskiej historii tytułowej, zajmującej pierwotnie aż 5 zeszytów, zawiera jeszcze jednozeszytową opowiastkę Przegrupowanie – zupełnie odstającą poziomem i od Ponadczasowych, i od historii z pierwszych dwóch tomów. Podczas jednej z misji członkowie Ligi Sprawiedliwości zostają uwięzieni pod ziemią, co daje im okazję do przepracowania kilku kwestii, głównie zaufania i współpracy. Na jaw wychodzą niektóre sekrety, ale wszystko kończy się dobrze, niczym udana sesja autoterapeutyczna. Liga wraca na plac boju z nowymi siłami i przy sprawnej pracy zespołowej pokonuje potężnego przeciwnika… czego w ogóle nie widzimy. Hitch nie zajmuje nas niepotrzebną nawalanką i starciami, które widzieliśmy już tysiące razy. Pokazuje moment ważny, w pewnym sensie przełomowy, który postaciom dodaje głębi. I to jest doskonały zabieg. W tym jednym zeszycie mamy lepsze dialogi, lepszą historię i lepsze postaci niż w pozostałych pięciu. Co znaczy, że tego autora rzeczywiście stać na więcej.

Aleksander Krukowski

Scenariusz: Bryan Hitch
Rysunki: Fernando Pasarin, Matt Ryan
Wydanie: I
Data wydania: Maj 2018
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Druk: kolor
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 165×255 mm
Stron: 132
Cena: 39,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328134034

About the author
Aleksander Krukowski
Literaturoznawca, krytyk literacki i tłumacz. Wytrwały recenzent książek i komiksów, publikujący w różnych zakątkach internetu. Fan Granta Morrisona, Alana Moore'a, Warrena Ellisa i Neila Gaimana, chętnie sięgający po komiksy spoza swojej strefy komfortu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *