Ptaki ze snów – Alina Biernacka

0

pol_pm_Alina-Biernacka-Ptaki-ze-snow-220_1„Ptaki ze snów” to piąte spotkanie Aliny Biernackiej z czytelnikami. Otwierający zbiór utwór wprowadza odbiorcę w oniryczny nastrój, wskazuje, że będziemy mieli do czynienia z prawdą, fikcją, snami, wyobrażeniami, niedopowiedzeniami – przy czym poetka zaciera między nimi wszelkie granice. Ten nieco niepokojący, magiczny, dość powiedzieć: dziwny (na pierwszy rzut oka) przekaz nabiera wyrazistości przy uważnym czytaniu i potrafi zaskoczyć, gdy dotrze do nas sens tych surrealistycznych niekiedy obrazów. Atmosfera liryków powoli się rozrzedza i w miejsce początkowej dezorientacji nadchodzą emocje.

W poetyckim świecie Biernackiej wszystko żyje, przestrzeń, po której się porusza podmiot, jest maksymalnie ożywiona. Autorkę zajmuje wszystko, co ma związek z człowiekiem, jest „ja” i intymność podmiotu, jest i uwaga poświęcona innym, znanym i anonimowym, wszystkim. Poetka rozpamiętuje przeszłość, pielęgnuje wspomnienia, ale skupia się przede wszystkim na „dziś”, traktując każdy kolejny dzień jak dar, jak możliwość do rozwoju, do „ulepszenia” duszy, do realizacji nowo wyznaczanych celów.

Niemal każdy utwór odwołuje się do jakiegoś tekstu kultury, korzysta z postaci czy motywów zakorzenionych w sztuce, przy czym najczęściej odniesienia te są składową opisu nastroju „ja” lirycznego. Podmiot „Ptaków…” to istota ze wszech miar zanurzona w literaturze, architekturze, operze, malarstwie, ale niepodzielnie króluje tu jednak muzyka klasyczna:

Zanurzam się w muzyce.

Tylko będąc w niej jestem sobą.

Alina Biernacka jest również malarką, co znajduje odzwierciedlenie w jej stylu: umie uchwycić moment, zjawisko, sytuację, nadać odpowiednie barwy, widzi to, czego jeszcze nie ma (wyobraźnia), zwraca uwagę na kompozycję widoków, które ogląda. Poetka nie pisze, raczej maluje – wystarczy zaznaczyć typowe dla jej dziedziny wyrażenia, np.:

białe muśnięcia chmur na niebie; ranek zapalił się oranżem; żółta ściana z domu z przeciwka / pokazuje mi swoją chropawą skórę,

barwienie elementów krajobrazu: fioletowe koniczyny; maki w kolorze cynobru; srebrny dach; ugrowy pejzaż,

tytuły wierszy, np. „Pejzaż chmur”, „Dwa białe płótna”

czy choćby opisy oglądanych obrazów/szkiców:

sosny z chińskich obrazów

stoją u podnóża zamglonych gór.

 

Jednak autorka bynajmniej nie jest artystką żyjącą w sferze wyobraźni, ona krąży między światem sztuki (a może w niego ucieka przed codziennością?) a rzeczywistością – równie dobrze orientuje się w historii czy bieżących wydarzeniach, co w walcach Chopina, suitach Bacha czy pejzażach Boznańskiej.

Biernacka maluje pejzaże codzienności na płótnie wieczności – pochyla się nad tym, co ją otacza na co dzień, ale szuka w tych zwykłych zdarzeniach prawd uniwersalnych, odpowiedzi na pytania o filozoficznej proweniencji, np. zatrzymuje uwagę na widoku dawnych sąsiadów buszujących po opuszczonym niegdyś domu, co skłania ją ku refleksji o ogólnej naturze – o miłości i przywiązaniu do konkretnego miejsca, o byciu zanurzonym w daną przestrzeń itp.

„Ptaki ze snów” to jedyny w swoim rodzaju pamiętnik artystycznej duszy. Poza poetyckimi opisami codzienności znajdziemy tu ukryte w metaforach niepokoje, pragnienia, smutki i radości, ale też choćby wyraz autodyscypliny „ja” lirycznego (frazy typu: trzeba wrócić do skromności, odtrącić zachłanność; nie można sobie pobłażać), co świadczy o ciągłej pracy podmiotu nad sobą.

I czas. Poetka skrzętnie notuje w swoim poetyckim dzienniku jego upływ, ale i wpływ, np. w „Wehikule czasu” robi bilans swojej 35-letniej działalności artystycznej. Przy tej okazji wspomina miejsce bodaj dla niej najważniejsze – pracownię: jestem jej częścią jak stół czy sztaluga.

By stać się częścią świata poetyckiego Aliny Biernackiej, potrzeba dużej wrażliwości – warto jej w sobie poszukać i przeżyć niesamowite chwile z „Ptakami ze snów”.

Kinga Młynarska

Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Odpowiedz