Przeszłość – Asghar Farhadi

przeszłośćPamiętacie okrzyknięte arcydziełem współczesnego kina „Rozstanie”? Laureata zeszłorocznego Oscara, Złotego Niedźwiedzia, Złotego Globu, Cezara i wielu innych nagród? Irański reżyser powraca w wielkim stylu, bo „Przeszłość” to majstersztyk, skonstruowany z jeszcze większą precyzją niż poprzedni film Asghara Farhadiego.

Farhadi prezentuje nam pozornie ustabilizowaną sytuację rodzinną, w której Marie (Bérénice Bejo) wychowuje trójkę dzieci wraz ze swoim nowym partnerem Samirem (Tahar Rahim). Jednak już w pierwszych kadrach reżyser daje nam sygnały, że coś zgrzyta w tej starannie rozplanowanej, uładzonej teraźniejszości. Bohaterowie o włos unikają stłuczki samochodowej, innym razem potrącenia, coś ciągle nad nimi wisi. I jest to, jak łatwo się domyślić, tytułowa przeszłość.

Wejście do tak zarysowanego świata zapewnia nam Ahmad (Ali Mosaffa), mąż Marie, który na jej prośbę przybywa do Paryża, by dopełnić formalności związanych z rozwodem. W pierwszym kadrach sytuację obserwujemy z jego punktu widzenia, powoli wchodząc w świat zamiatanych pod dywan sekretów. Ahmad jest w tej rzeczywistości obcy i tak samo jak odbiorca pozostaje obserwatorem, dopóki nie przyjdzie mu stać się kimś w rodzaju arbitra. Jako jedyna osoba z zewnątrz, w żadnej mierze nie powiązana z tragedią, która miała miejsce w przeszłości, odznacza się chłodnym, obiektywnym podejściem.

Farhadi jest mistrzem trzymania widza w napięciu. Oczami Ahmada powoli odkrywa nam niewygodną sprawę z przeszłości, do której doprowadziło szereg nieszczęsnych działań bohaterów. W historii tej każdy miał inne motywacje, inny problem, każdy kierował się własnym dobrem. Te chaotycznie krążące pragnienia doprowadziły do katastrofy, która poprzez nieznajomość przyczyn została oswojona przez większość postaci. Oczywiście do czasu kiedy nie pojawia się Ahmad – wciągnięty poniekąd przez ów szaleńczy wir przeszłości, staje się katalizatorem powracającej historii. Jesteśmy więc świadkami powolnej reaktywacji przeszłości, sprawdzania faktów, badania zrządzeń losu, przypatrywania się okolicznościom. Po nitce do kłębka.

Ale końcówka nie przynosi rozstrzygnięć. Wydaje się, że nikt nie jest winny albo winni są wszyscy. A po nosach, jak zawsze, najbardziej i niesłusznie dostają dzieci, traktowane przez dorosłych przedmiotowo. Irański reżyser konstruuje fabułę w taki sposób, że każdy jej element, połączony jest siecią powiązań z innymi. I nawet jeśli Farhadi korzysta z podobnych motywów, chwytów i historii co w „Rozstaniu”, jakoś się w tym nie powtarza. „Przeszłość” to sztuka wysokich lotów, przy której nikt nie poczuje się znudzony.

Ewa Jezierska
Ocena: 6/6

Reżyseria: Asghar Farhadi
Tytuł oryginalny: Le Passé
Premiera polska: 6 września 2013
Produkcja: Francja
Występują: Bérénice Bejo, Tahar Rahim, Ali Mosaffa, Pauline Burlet, Elyes Aguis, Jeanne Jestin, Sabrina Ouazani, Babak Karimi
Dystrybutor: Kino Świat

Skomentuj

*