Przerwana lekcja muzyki – Susanna Kaysen

0

58c667921adc7„Przerwana lekcja muzyki” stała się dla Susanny Kaysen tym, czym dla wielu aktorów jest otrzymanie Oskara – wyznacznikiem tego, co sobą reprezentuje jako autorka, pierwszą rzeczą, o której należy wspomnieć w rozmowie bądź eseju, czymś, czego żadna wyszukiwarka jej nigdy nie wybaczy, a opinia publiczna nie zapomni. Wbrew powszechnie panującemu przekonaniu nie była to jej pierwsza książka, ale z pewnością stała się tą najbardziej zapamiętaną, przyćmiewając swoją popularnością wszystko inne, co do tamtej pory autorka napisała i miała jeszcze kiedykolwiek napisać.

Książka powstała na podstawie prawdziwych wydarzeń, po przeanalizowaniu przez Kaysen swojej kartoteki z pobytu w szpitalu psychiatrycznym w McLean pod koniec lat 60., którą udało jej się po wielu latach wydostać z archiwum szpitalnego dzięki pomocy prawnika. Spędzone tam dwa lata pokazuje przez pryzmat krótkich, kilkustronicowych opowieści, historii o codzienności, o kontrolach pielęgniarek, wyjściu na lody, wizycie u dentysty, przybyciu nowej osoby na oddział.

 Czytając, trudno pozbyć się wrażenia, że autorka spogląda na własną przeszłość z dystansu, z zastanowieniem i pewnym zdumieniem, jakby chciała zapytać, czy to rzeczywiście jej wspomnienia, czy naprawdę to przeżyła, czy to wszystko się wydarzyło. Szczególnie niepewny i mglisty jest sam początek, kiedy to po sesji terapeutycznej (w jej wspomnieniach dwudziestominutowej, według dokumentów – dwugodzinnej) u psychiatry, którego nigdy wcześniej nie spotkała, Susanna Kaysen zostaje wsadzona do taksówki i zawieziona do szpitala. Z jednej strony wcale nie chce tam jechać, z drugiej zgadza się na przyjęcie na oddział, myśli, że szybko go opuści, jednak zostaje na dłużej. Przy czym narratorka nie wydaje się tym faktem zdenerwowana czy zasmucona, snuje wspomnienia z zamyśleniem, ale bez emocji, nawet kiedy dotyka tematów tak – zdawałoby się – trudnych i emocjonalnych jak własna próba samobójcza.

Pacjentki na oddziale otacza poczucie monotonności i znudzenia. W trakcie pobytu zaprzyjaźniają się ze sobą, ale w przypadku większości z nich ta przyjaźń nie wykroczy poza bramy ośrodka. Czas płynie im powoli, wiele dni jest do siebie podobnych, a jedną z niewielu rozrywek poza telewizją stanowi płatanie psikusów personelowi medycznemu. Lekarze nie potrafią im pomóc, one same nie wiedzą, co jest z nimi nie tak. A jednak tragedią wydaje się moment, w którym muszą odejść i powrócić do prawdziwego świata z wszystkimi problemami, jakich nie doświadczają w oderwaniu od rzeczywistości. I chociaż spędzają czas w izolacji, do pewnego stopnia czują się wolne. W oczach społeczeństwa zrobiły już, co mogły, są na samym końcu drogi do szaleństwa, więc tak naprawdę nie grozi im już nic więcej, bo straciły wszystko. Mogą wyrażać szczere opinie, które w innym otoczeniu byłyby nie do przyjęcia (szczególnie w ustach kobiet), robić awanturę dla zabicia czasu, np. o to, że okno jest zamknięte, trzymać kurze szkielety w pokoju. Nikogo to nie dziwi, tego typu zachowań można się przecież spodziewać po wariatkach.

Kaysen wspomina, że ludzie często pytają ją, jak trafiła do McLean, ale tak naprawdę chcą wiedzieć, czy istnieje szansa, że sami trafią do tego czy podobnego miejsca. Na podstawie swoich doświadczeń stwierdza, że wbrew powszechnemu przekonaniu o tym, jak wielkie różnice istnieją pomiędzy „zdrowymi” i „chorymi”, trafienie do ośrodka zamkniętego jest najzwyczajniej w świecie proste. To kwestia pozbycia się przekonania o własnej normalności, którego większość ludzi trzyma się z determinacją. Czasami wystarczy trochę odstawać od rówieśników, zrobić coś odbiegającego od tego, jak według opinii publicznej młoda dziewczyna powinna się zachowywać. Może trzeba tylko nie chcieć iść do college’u mimo oczekiwań rodziny, przespać się ze swoim nauczycielem angielskiego, dając tym samym wyraz jakże nietypowemu dla kobiet wyuzdaniu seksualnemu, i mieć za sobą nieudaną próbę samobójczą? Może wystarczy nie wiedzieć, co chce się robić w życiu, i mówić o tym trochę za głośno?

W „Przerwanej lekcji muzyki” brakuje osądu instytucji szpitala psychiatrycznego, prób jego oceny, ale też odpowiedzi na pytania. Czy Susanna rzeczywiście potrzebowała pobytu w ośrodku zamkniętym, czy którejkolwiek z pacjentek to w czymś pomogło? Czy któraś z nich wydobrzała, czy po prostu stały się lepsze w graniu zdrowych? Czy któraś z nich rzeczywiście była szalona, skoro tak niewiele różniły się od personelu ośrodka i przychodzących w odwiedziny krewnych i znajomych? Czym tak naprawdę jest szaleństwo? Ile czasu Susanna spędziła u psychiatry? Nie wiemy tego i sama autorka wydaje się nie znać odpowiedzi, ale też nie szuka ich za wszelką cenę. Woli stawiać pytania.

Tytuł: Przerwana lekcja muzyki

Autorka: Susanna Kaysen

Przekład: Paweł Laskowicz

Wydawnictwo: Replika

Premiera: 16 maja 2107

 

Podziel się

O autorze

Dagmara Przymus

obecnie ze wszystkich sił stara się ukończyć swoje wymarzone liceum i przyzwoicie zdać maturę, żeby w odległej przyszłości móc zostać dumną studentką farmacji. W międzyczasie pochłania hurtowo książki (głównie fantastykę) oraz seriale, a także okazyjnie pisze i tłumaczy opowiadania fanowskie. Wielbicielka Wielkiej Brytanii oraz prawie wszystkiego, co z nią związane (aczkolwiek przyznaje, że jedzenie tam mają okropne).

Odpowiedz