Powrót do świata Morfołaków – recenzja komiksu „Morfołaki. Nowy Testament”

0

Mateusz Skutnik od lat konsekwentnie rozwija trzy serie komiksowe, które stały się jego znakami rozpoznawczymi. Mowa oczywiście o kultowych „Rewolucjach” (już dziesięć tomów), „Blakim” oraz „Morfołakach”, do których scenariusz pisze Nikodem Skrodzki. Mimo że artysta nie wydaje komiksów taśmowo, nadal pozostaje jednym z płodniejszych komiksiarzy w Polsce. W zeszłym roku ukazał się dziesiąty album z serii „Rewolucje”  („Pełna automatyzacja” do scenariusza Jerzego Szyłaka), a w tym czwarta część „Morfołaków”, nosząca podtytuł „Nowy Testament”.

morfolakiNowyTesta_okl

Podobnie jak w poprzednich albumach, także w „Nowym Testamencie” za scenariusz odpowiada Nikodem Skrodzki. Autor dzieli komiks na krótkie, niepowiązane ze sobą opowieści. Mimo to dzięki postaci tytułowych Morfołaków, dziwacznych stworzeń z pogranicza snu i jawy, oraz umiejscowieniu akcji w quasi-średniowiecznej scenerii, Skrodzki tworzy spójny i klarowny świat, w którym czytelnik bardzo szybko się odnajduje. A jest to o tyle istotne, że od ostatnich „Morfołaków” minęło już, bagatela, dziesięć lat. To dość czasu, żeby część dawnych czytelników odpłynęła, aby zostać zastąpiona nowymi odbiorcami. Odbiorcami, dla których „Nowy Testament” może być pierwszym spotkaniem z wykreowanym przez Skrodzkiego i Skutnika światem.

morfyNT_p1

Skrodzki zabiera czytelnika w fantastyczną podróż w miejsca, gdzie krzyżują się świat realny z marzeniami sennymi. To właśnie sen wydaje się stanowić motyw przewodni albumu i autorzy poświęcają mu sporo uwagi. W komiksie nie zabraknie także i innych motywów, niektórych poważnych (autorzy pytają chociażby o wiarę czy człowieczeństwo), innych mniej.

morfyNT_p2

Najczęściej wykorzystywaną przez Mateusza Skutnika techniką jest akwarela. Piękne, rozmyte kolory na pełnych detali, wykończonych tuszem kadrach stały się znakiem rozpoznawczym artysty i zaskarbiły mu rzeszę oddanych fanów. W „Morfołakach” Skutnik porzuca jednak farby i zostaje tylko przy tuszu. Rekompensuje to wykończonymi z pietyzmem planszami bogatymi w szczegóły. Zresztą autor rysunków dzielił się w Internecie nagraniami, w których prezentował proces twórczy niektórych kadrów. Trzeba przyznać, że warsztat Skutnika robi wrażenie, co odnaleźć można w każdym z jego komiksów, niezależnie, czy czarnobiałym, czy wykończonym akwarelą.

morfyNT_p3

Krótkie formy Skrodzkiego wraz z pełnymi detali rysunkami Skutnika tworzą niesamowity klimat świata zakorzenionego w średniowiecznych legendach i wierzeniach ludowych. „Morfołaki” wciąż kryją przed nami wiele tajemnic, a odkrywanie każdej z nich daje dużą satysfakcję.

Karol Sus

Scenariusz: Nikodem Skrodzki
Rysunki: Mateusz Skutnik
Wydanie: I
Data wydania: Czerwiec 2017
Seria: Morfołaki
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka
Format: 190X260
Stron: 128
Cena: 49,00 zł
Wydawnictwo: Timof Comics
ISBN: 978-83-65527-39-4

Podziel się

O autorze

Karol Sus

Rocznik ‘88. Absolwent Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie. Wychowany na micie amerykańskiego snu. Wciąż jeszcze wierzy, że chcieć – to móc. Wolnościowiec. Kinomaniak, meloman, mól książkowy. Namiętnie czyta komiksy. Szczęśliwy mąż i ojciec.

Odpowiedz