Powrót do lat dzieciństwa – recenzja komiksu „Hugo”

Dla wielu obecnych trzydziesto- i czterdziestolatków seria komiksowa „Hugo” francuskiego autora Bernarda Dumonta, ukrywającego się pod pseudonimem Bedu, jest jednym z symboli dzieciństwa. Wydawany we Francji pod szyldem Le Lombard komiks bardzo szybko trafił do Polski, bo już w 1990 roku. Razem z „Thorgalem” były to dwie wielkie serie frankofońskie od Orbity, które dotarły do nas tuż po wielkich przemianach gospodarczych. „Hugo”, wyraźnie skierowany do młodszych czytelników, szybko stał się pozycją kultową, do dziś wspominaną z sentymentem przez ówczesnych czytelników.

Hugo_int

Główny bohater, tytułowy Hugo, jest wesołym trubadurem, który wraz z gromadką cudacznych przyjaciół – niedźwiedziem Biskoto, owadopodobnym uosobieniem losu Narcyzem oraz uroczą wróżką Śliweczką – przeżywa niezapomniane przygody w fantastycznym świecie stylizowanym na średniowieczną Francję. Grupka bohaterów będzie musiała opowiedzieć się po jednej ze stron konfliktu pomiędzy warzywami a owadami (w komiksie nie wiedzieć czemu nazwanymi pasożytami, choć raczej pasowałoby: szkodnikami), odkryć tajemnicę sabotażu budowy wielkiej katedry i odzyskać z rąk złego czarnoksiężnika magiczną błękitną perłę, atrybut magów.

Hugo_p10

Bedu wprowadza do świata przedstawionego wątki fantastyczne, tworząc przedziwne krainy pełne magicznych stworzeń, wróżek i czarów. Jako że opowieść skierowana jest do dzieci, nie może zabraknąć tu też humoru. Autor wplata w dialogi liczne żarty i gagi, a tłumacz przygotowujący nowe tłumaczenie umiejętnie przenosi je do współczesności. Dzięki nawiązaniom do „Harry’ego Pottera” czy trylogii o Katniss Everdeen młody czytelnik nie powinien odczuć tych trzydziestu lat, jakie dzielą francuską premierę od opisywanego wznowienia. Zresztą cały komiks zaskakująco mało się zestarzał i po latach wciąż czyta się go bardzo dobrze. Oczywiście starsi czytelnicy mogą mieć za złe nowemu tłumaczowi odejście od pewnych utartych już zwrotów (np. zastąpienie słowa „karzeł” „skrzatem” w tytule drugiego zeszytu), ale wynika to raczej z pewnego przyzwyczajenia niż rzeczywiście gorszego tłumaczenia wydania z Egmontu.

Hugo_p17

Autor „Hugona” sprawdza się także jako bardzo dobry rysownik, operujący niezwykle lekką kreską, z wyraźną tendencją w stronę kreskówkowego charakteru, z częściowo uproszczonymi tłami, które, kiedy jest taka potrzeba, zostają wyeksponowane z wszelkimi szczegółami (odsyłam do kadrów przedstawiających katedrę w budowie). Rysunki nasycone żywymi barwami przez Luce Danielsa podziwia się z niemałą przyjemnością. Powinny zachwycić każdego młodego fana komiksów.

Hugo_p20

Rozpisany na pięć albumów komiks zebrany został po raz pierwszy w jednym, sporych rozmiarów, tomie. Pomimo że komiks nie ma wyraźnego zakończenia ucinającego wątki, autor raczej do opowieści o Hugonie nie wróci. A szkoda, bo komiks ten jest jedną z ciekawszych pozycji dla dzieci, zarówno małych, jak i tych dużych, zaklętych w ciałach dorosłych.

Karol Sus

Scenariusz: Bedu
Rysunki: Bedu
Kolor: Luce Daniels
Wydanie: I
Data wydania: Październik 2016
Seria: Hugo, Plansze Europy
Wydawca oryginału: Le Lombard
Tłumaczenie: Agnieszka Labisko
Druk: kolor
Oprawa: twarda
Format: 215×290 mm
Stron: 248
Cena: 99,99 zł
Wydawnictwo: Egmont
ISBN: 9788328118157

About the author
Karol Sus
Rocznik ‘88. Absolwent Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie. Wychowany na micie amerykańskiego snu. Wciąż jeszcze wierzy, że chcieć – to móc. Wolnościowiec. Kinomaniak, meloman, mól książkowy. Namiętnie czyta komiksy. Szczęśliwy mąż i ojciec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *