Powracać wciąż na Lesbos

0

renata-lis-lesbos-wydawnictwo-sic-2017-08-10-526x800Lesbos jest wyspą wolności. Autorka buduje ze słów przestrzeń, w której o miłości kobiet można mówić w sposób w pełni niepodległy. Jej książka to arka na czas potopu i jednocześnie projekt na lepszą przyszłość; ręka wyciągnięta do potrzebujących i list w butelce. Posługując się swoją biograficzną metodą – jak wcześniej w przypadku Flauberta i Bunina – Lis łączy życie i sztukę w sposób właściwy tylko jej. Na Lesbos spotykają się: Sofia Parnok, rosyjska poetka Srebrnego Wieku zwana rosyjską Safo; Anna Kowalska, wieloletnia partnerka Marii Dąbrowskiej i autorka powieści Safona, oraz Jeanette Winterson – brytyjska pisarka, która w pewnym momencie swego twórczego życia Safoną świadomie się stała. Książka ma też inne bohaterki – m.in. Virginię Woolf, Hildę Doolittle, Adrienne Rich oraz realnie istniejącą wyspę Lesbos, którą odwiedziła autorka – ale w centrum nieodmiennie pozostaje Safo, której pieśni niosą w swoim wiecznym nurcie także opowieść Renaty Lis”.

Renata Lis ugruntowała swoją pozycję na polu współczesnej polskiej literatury nominowanym do nagrody Nike biograficznym esejem W lodach Prowansji. Bunin na wygnaniu. Także Lesbos jest czymś w rodzaju biografii – nie tyle Safony, ile literatury saficznej, ujmowanej jako próba wyrazu tego, co w kulturze niewyrażalne – miłości pomiędzy kobietami. Sama Safona pisała, że to, co nie może być wypowiedziane, zostanie wypłakane. Jej jednak udało się wyśpiewać sekret miłości i zdobyć tym samym nieśmiertelność. Safona – symbol idealnej kochanki, idealnej miłości – wędruje przez stulecia, wcielając się w różne autorki: Sofię Parnok, Annę Kowalską, Jeanette Winterson, Adrienne Rich, Virginię Woolf, Hildę Doolittle i inne, o których Lis nie wspomina. Safona przemawia do nas nieustannie, a Lis wskazuje, gdzie można usłyszeć jej pieśń.

Lesbos to nie biografia w tradycyjnym sensie. Praca zawiera w sobie refleksje na temat funkcji biografii jako splotu życia i fikcji, dominacji fikcji nad rzeczywistością, jaka zachodzi w biografii, podporządkowującej fakty strukturze literackiej. W pewien sposób w Lesbos Lis zastanawia się nad naturą swojej pracy twórczej. Bo jeśli pisze o autorkach, robi to wybiórczo, bez ambicji ogarnięcia całości ich życia, przeglądając wątki z ich biografii powiązane z Safoną – związki, pracę, twórczość, postawy. Białe róże, przechodzące z rąk do rąk niczym ogień olimpijski niesiony przez stulecia. Fragmentaryczność i wybiórczość idą w tym zbiorze w parze i ten minimalizm środków przemawia tym bardziej, im więcej musimy sobie dopowiedzieć. Kiedy informacji brak, budzą się domysły, uruchamia interpretacja, biografia staje się życiem. Lesbos wzbudza w czytelniczkach pragnienia.

Lesbos również jest bohaterką pracy Lis. Symboliczna przestrzeń wyspy jako motywu literackiego zostaje skonfrontowana z rzeczywistością. Wyprawa na Lesbos stanowi opowieść o współczesnej kulturze, produkującej obozy dla uchodźców w cieniu oliwnych gajów. Lesbos jako wyspa niewiele ma wspólnego z tym, co symbolizuje, ale jest potrzebna – pełni funkcję kotwicy sprowadzającej nas z powrotem do świata, w którym kwitnie brak humanitaryzmu.

Lis konfrontuje się z mitami narosłymi wokół poetki i tropi ślady, jakie po sobie zostawiła. W pewnym momencie rozkłada bezradnie ręce, kiedy Safona wymyka jej się, przeciekając przez palce jak woda z rzeki Lete. Kim właściwie jest Safona? Czystą kartą, konkluduje badaczka. Czymś, na co rzutujemy nasze wyobrażenia, potrzeby, lęki. Same zapisujemy naszą Safonę i na tym polega jej siła. Dlatego poetka nigdy nie umrze. Żyje, jak długo my żyjemy i pamiętamy.

Lesbos to wyśmienita lektura. Dowodzi erudycji Lis, która swobodnie łączy literackie i kulturowe fakty, tropi analogie, wyszukuje nawiązania. Trudno jest odnieść się do samej treści. To praca złożona z fragmentów, które można tasować i rozkładać niemal jak talię kart, odsłaniając coraz to nowe konfiguracje, aż staje się wątpliwie, czy to Woolf nawiązywała do Safony, czy Safona do Woolf, prowokując jej nadejście? Odrzucając tyranię czasu i chronologii, podążając wyłącznie za logiką tekstów, odkrywa się wartki nurt literatury, w której wszystko zachodzi równocześnie – tylko z wierzchu wydaje się, że jest inaczej. W takim podejściu słychać też echo agonu poetyckiego Harolda Blooma, homospołecznej interpretacji męskiej literatury, również odwracającej chronologiczny porządek. Można dywagować, czy jest to rzeczywiście jedna rzeka, czy literatura ma płciowy i seksualny wymiar. Tego rodzaju refleksje również pojawiają się w pracy Lis i chociaż nie ze wszystkimi się zgadzam, cieszę się, że miałam okazję o nich przeczytać.

Lesbos to przestrzeń-symbol. To miejsce, do którego tęsknimy, chociaż nigdy tam nie byliśmy. Obietnica lepszego świata, w którym każde doświadczenie można wypowiedzieć i nikt nie podważa naszego prawa do miłości. To świadectwo tego, że – na przekór światu – możemy znaleźć miejsce dla siebie. Przeprowadzić lesbijką rewolucję w samym środku komunalnego mieszkania czy PRL-owskiej rzeczywistości. Lis wskazuje nam drogę na Lesbos, jej praca to światło latarni morskiej z wyspy, do której wszystkie dążymy w poszukiwaniu własnego szczęścia.

Autorka: Renata Lis

Tytuł: Lesbos

Liczba stron: 224

Wydawnictwo: Sic!

Rok wydania: 2017

Podziel się

O autorze

Aldona Kobus

(rocznik 1988, Toruń) – absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Współautorka "Słownika fandomu i fanfiction". Pisze pracę doktorską poświęconą przemianom autorstwa w kulturze zachodniej. Prowadzi badania z zakresu pornografii, kultury popularnej i fan studies. Entuzjastka, autorka i tłumaczka fanfiction.

Odpowiedz