Porwanie doni Agaty – Gudrun Pausewang

0

Czasem zdarza się, że tytuł powieści jest mylący. Sugeruje dobrą zabawę – a treść okazuje się nudna i rozwlekła. Brzmi ponuro, a książka jest wesoła i lekka. W przypadku powieści „Porwanie doni Agaty„, pióra Gudrun Pausewang, czytelnik mógłby sądzić, ze ma do czynienia z kryminałem. Tymczasem jest to powieść obyczajowa, a raczej społeczna, gdyż porusza sprawy różnic kastowych, które ludzie sami tworzą. Tytułowe „porwanie” jest pretekstem do ukazania galerii barwnych postaci i zestawienia luksusu bogatych mieszkańców latynoskiej Andagoyi z nędzą i analfabetyzmem, które szerzą się pod ich bokiem. Niezwykle zabawna książka porusza bardzo poważne problemy i z bezlitosną ostrością obnaża hipokryzję, egoizm i pychę ludzi przekonanych, że z racji bogactwa należą do wyższego gatunku homo sapiens.

Andagoya, miasto gdzieś w południowej Ameryce. Sześćdziesięciodwuletnia dona Agata mieszka samotnie w swojej willi. Jedynym jej towarzystwem – oprócz służby – jest Polikarp, ukochany pekińczyk. Jest skoligacona z najbardziej wpływowymi ludźmi w mieście, a jej siostrzeńcy, Julio i Manolin, piastują najwyższe urzędy. Okazują doni Agacie szacunek graniczący z lizusostwem, liczą bowiem na to, że odziedziczą jej majątek. Starsza dama dobrze jednak wie, że nic sobie z niej nie robią, interesują ich tylko jej pieniądze. Nie widzi jednak sposobu, w jaki mogłaby to zmienić, godzi się więc z losem. W jej uporządkowane i monotonne życie wdzierają się pewnego dnia czterej zamaskowani mężczyźni. Uprowadzają ją wprost z jej willi do małego domu na przedmieściach, gdzie zostaje uwięziona w pokoju urządzonym najlepiej, jak zdołali jej porywacze. Dona Agata nie wie, kim są, i nic ją to nie obchodzi. Nie jest przerażona tą sytuacją, tylko wściekła i śmiertelnie obrażona, że ktoś z plebsu ważył się podnieść na nią rękę.

Tymczasem porywacze nie są bynajmniej zdeklarowanymi przestępcami. To młodzi ludzie z biednej dzielnicy – bezrobotny Poeta, akwizytor Lollo, Mulat pracujący w pokątnym warsztacie samochodowym i właściciel małego sklepu z dewocjonaliami, Teotocopulos. Chcą poprawić swą sytuację finansową, inkasując okup za starszą panią, którą zamierzają zresztą traktować jak najlepiej. Nigdy jednak nie mieli do czynienia z kobietami ze sfer wyższych i popełniają mnóstwo gaf. Dona Agata nie ułatwia im zadania, gardzi bowiem takimi jak oni i okazuje to otwarcie. Sytuacja komplikuje się, gdy siostrzeńcy doni Agaty postanawiają przeciągnąć nieco sprawę, by „kochana cioteczka” dostała nauczkę za zadzieranie nosa wobec ich żon. W pewnym momencie zmęczona całą sytuacją arystokratka zaczyna patrzeć na swych porywaczy nie jak na hołotę, a jak na ludzi i odkrywa ze zdumieniem, że wbrew pozorom są oni o wiele więcej warci, niż jej własna rodzina. Prowadzi to do niesłychanych perturbacji, szczególnie, że mężczyźni zaczynają traktować kobietę jak własną ciotkę….

Mimo że czytając książkę Gudrun Pausewang każdy człowiek wybucha co chwila śmiechem, nie sposób przeoczyć jej przesłania społecznego. Autorka ukazała z bezlitosną ostrością stosunek ludzi bogatych do biednych, spowodowany ocenianiem ludzi wyłącznie po stanie ich finansów. Gdy ktoś jest biedakiem, może mieć dowolne zalety, ale dla bogaczy będzie zawsze śmieciem, a dostęp do wykształcenia będzie dla niego rzeczą niezmiernie trudną. Usprawiedliwia w ten sposób porywaczy doni Agaty. Skoro o wartości człowieka stanowią pieniądze, chcieli je zdobyć, a ponieważ wszyscy czterej, mimo swych wad, byli dobrymi ludźmi, dołożyli starań by nikogo przy tym nie skrzywdzić. Wszyscy czterej budzą sympatię czytelnika już od pierwszych stron, podobnie jak dona Agata, dzielna starsza dama, która umie wyrwać się z wpojonego jej schematu wartości i dostrzeć w swych porywaczach coś więcej niż brudnych prostaków. Ogromny ładunek humoru pozwala złagodzić ostrą krytykę nierówności społecznych tak, by autorka mogła uniknąć natrętnego moralizowania.

Jedyne wydanie tej książki w Polsce pochodzi z 1975 roku. Jest to tania edycja w miękkiej okładce ze schematycznym rysunkiem figurki anioła, nie mówiąca w zasadzie nic o zawartości książki. Jeszcze raz potwierdza się stara zasada, że książki są jak ludzie – najważniejsze, co która ma w środku.

 

Luiza „Eviva” Dobrzyńska

 

Ocena: 5/5

Tytuł: „Porwanie doni Agaty”

Autor: Gudrun Pausserwang

Język oryginału: niemiecki

Rok wydania polskiego: 1975

Ilość stron: 215

Seria: Klub Interesującej Książki

Wydawnictwo: PIW

Podziel się

O autorze

Technik MD, czyli maniakalno-depresyjny. Histeryczna miłośniczka kotów, Star Treka i książek. Na co dzień pracuje z dziećmi, nic więc dziwnego, że zamiast starzeć się z godnością dziecinnieje coraz bardziej. Główna wada: pisze. Główna zaleta: może pisać na dowolny temat...

Odpowiedz