Poezja Romana Pastuszuka

4

2Roman Pastuszuk jawi mi się jako twórca, który nadal pisze piórem w notatniku, tworzy, bo kłębiące się myśli szukają ujścia, a w poezji widzi środek, nie cel. To również autor, który nie pozwala się ująć w jakieś ramy. Jego dorobek trudno klasyfikować czy szufladkować, a już tym bardziej oceniać. Przede wszystkim poezja Pastuszuka jest niezwykle zróżnicowana, tworzona w kilku nurtach, być może jeszcze poszukująca swojego stylu, w którym wyraziłaby się najpełniej, choć niemal każdy utwór jest świadectwem głębokiej dojrzałości (także artystycznej) autora.

Roman Pastuszuk jest brutalnie szczery w swojej liryce. W jego twórczości odbija się prawdziwy świat. Nie ten kreowany, wymarzony, nie te widniejące na pocztówkach urywki, lecz autentyczny, beznadziejny, zapomniany, ignorowany, pomijany współczesny świat. Świat zmierzający do samozagłady. Ta poezja śmiałym ruchem zdziera grubą warstwę pozorów i życzeń, pozostawiając jedynie surową naturę rzeczy. Jest to także poezja pytań i poszukiwań. Bez odpowiedzi. Autor wskazuje nas samych jako źródło poznania.

Wielką zaletą twórczości (nie tylko poetyckiej) Romana Pastuszuka jest umiejętność budowania nastroju, często przy wykorzystaniu minimum środków w tym celu.

wśród drgających pajęczyn

i ich twórców

o srebrzystych pracowitych nóżkach

w odległym zrujnowanym zamczysku

gdzie ponure tajemnice tysiąca komnat

zasnęły

przysypane kurzem

stert zapomnianych lat

na samym dnie ruin

i majaczących

dotkniętych palcem czasu

wspomnień

śnią

czternaście

czarnych malowideł

 

Choćby ten utwór oddaje prawdziwą magię słów. Ileż przyjemności, ile emocji, jakże żywe obrazy można stworzyć za pomocą wyrazów!

Zaskakująca w tej poezji jest paleta barw. Jak się można spodziewać, nie będzie tu tęczowych eksplozji, opalizacji, wyszukanych nazw, mieszania kolorów, które tak uplastyczniają liryczne wizerunki. Poeta tworzy swoje obrazy właśnie mimo braku tych chwytów, a efekt osiąga znacznie bardziej wyrazisty niż u sentymentalistów. Ale nie o ornamentykę w poezji Pastuszuka chodzi. On wykorzystuje podstawową kolorystykę i dzięki niej kreuje swój poetycki wszechświat. Zastosowanie barw to jedynie przykład, ale celnie charakteryzujący lirykę Romana Pastuszuka. Poezja nie ma zdobić, nie ma być piękna i miła w odbiorze, ona ma poruszać, wzruszać, wywoływać bunt, niezgodę, czasem szokować, oczyszczać. Poezja nie ma być ucztą dla oka, lecz pożywką dla duszy.

Bardzo interesujący jest podmiot poezji Romana Pastuszuka. To niespokojny duch – wszędzie go pełno, wszystko widzi, wnika w każdą szczelinę myśli, emocji i doświadczeń czytelnika. Jest także przewodnikiem po współczesnym świecie oraz wizjonerem – ukazującym przyszłość, czy raczej obawę o jej brak. Przejawia pewien ekshibicjonizm, dający mu radość, a może ulgę. Ma też w sobie wiele sprzeczności, co może być wyrazem jego zagubienia w tym świecie, z którym trudno mu się utożsamić, pogodzić. Czuje, że jest gdzieś obok, że nie pasuje do otaczającej go rzeczywistości. Na ogół jest bardzo poważny, melancholijny, zajmuje go szukanie sensu życia, obawy związane z przemijaniem, próba poradzenia sobie z nieuchronnością losu; pochyla się nad każdym aspektem, w którym tylko ujrzy swoje (ludzkie) odbicie. Z drugiej strony rozpiera go wewnętrzny bunt. Dlatego lirycznie podróżuje (również w czasie i przestrzeni), próbuje zwrócić uwagę na swoje niepokoje formą i treścią. Ma poniekąd charakter zawadiaki, chętnie prowokuje, posiada pewną wiedzę i lubi się nią dzielić, ale poszukuje również partnera (odbiorcy), by się popisać, by potwierdzić swoje przypuszczenia, a czasem po prostu szuka kogoś, kto go zwyczajnie wysłucha. Ten podmiot najczęściej bywa rozgoryczony, żyje bowiem w rozczarowującym i zniewalającym go świecie, który z niego kpi, wykorzystuje, niewiele dając w zamian.

Dlatego podmiot próbuje uciekać. Ratunek znajduje w sztuce. Genialny jest cykl „Inspiracje”, gdzie dostrzegamy zupełnie nowe oblicze „ja” lirycznego. Skoncentrowany na relacjach ja-muzyka, ja-literatura, ja-film itp., czerpie z tej sztuki pełnymi garściami.

Chrystus przyszedł później

czarny

zjawił się znad strażniczej wieży

wszyscy byliśmy jeszcze niedoświadczeni

a on głosił nową ewangelię

ewangelię muzyki

czy kiedykolwiek byłeś w elektrycznej

krainie kobiet

czy stawiałeś piaskowe zamki

rozpalałeś ogień

słyszałeś płacz miłości

Chrystus zjawił się pięćdziesiąt lat temu

mańkut

to Seattle było Betlejem

hej Joe

czy będziesz pamiętał o nim za sto lat

mesjasz narodził się i odszedł

ale ciągle żyje

i żyć będzie

stworzył nową religię

religię muzyki

a gdy tworzył był coraz bliżej

swego własnego nieba

 

Ale ów podmiot nie załamuje rąk, choć przytłacza go konstrukcja współczesnego świata, nie poddaje mu się biernie, nie dąży do, przewidywanej przez siebie, destrukcji. Poddaje się uczuciom, zatraca się w miłości (?) do tajemniczej Livonii, przewodniczki jego emocjonalności. Ale i ta miłość nie daje mu oczekiwanej satysfakcji, przynosi jedynie pociechę z bliskości (choć niekoniecznie tej realnej, fizycznej). Cykl „Pożądanie” to chyba najbardziej szczery i prawdziwy obraz podmiotu. Tu, jak nigdzie wcześniej, ujawnia się skłonność „ja” lirycznego do całkowitego zanurzania się w sobie, swoich emocjach, potrzebach, myślach. Tu widoczny jest również charakter podmiotu (który jednocześnie jest dominantą poezji Pastuszuka): (współ)odczuwanie wszystkiego aż do granic możliwości, niezwykła wrażliwość, wnikliwość w obserwacji i analizie spostrzeżeń.

o Livonio

czy już staliśmy się na tyle dorośli

by zrywać razem jaśmin

czy już dojrzeliśmy na tyle

by stać się na powrót dziećmi

czy przesypał się piasek w klepsydrach

bym mógł utonąć

w twoich oczach

i nigdy więcej już nie wrócić

o Livonio

jesteśmy tacy nędzni i tacy nieszczęśliwi

 

W swoich wierszach miłosnych, erotykach podmiot odkrywa zupełnie inne oblicze – potrafi zaskoczyć spokojem, subtelnością, wyważeniem, wrażliwością. Wydaje się, że tylko miłość i sztuka to elementy rozjaśniające ponury świat „ja” lirycznego. Roman Pastuszuk wprowadził do swojej twórczości enigmatyczne postaci, współtworzące klimat jego poezji, bywają one pretekstami do lirycznych rozważań, czasem pomagają wyrażać się podmiotowi. Nie jest jednak łatwo zinterpretować te persony. Poza Livonią najbardziej intrygujący jest Czarownik – czy to Ten, który miał czuwać nad światem? Czy może raczej to głos podświadomości podmiotu lub jego alter ego?

Kolejnym zaskoczeniem może okazać się wszechstronność zainteresowań podmiotu (i autora), przekładająca się na liryczne komentarze, uwagi, dobór tematów i środków. W centrum tej poezji jest zawsze człowiek, jego relacja z innymi i samym sobą, stosunek do otoczenia i wpływ, z jakim wzajemnie na siebie oddziałują. Autor szuka odpowiedzi w filozofii, wskrzesza postaci mitologiczne czy np. wygłasza patetyczną apostrofę do wina, udowadniając, że swobodnie porusza się po wielu lirycznych ścieżkach.

Poezja Romana Pastuszuka najgłębiej zostawia ślad w kontekście buntu przeciw współczesności, jej karłowatości, spłyceniu, do którego dopuścili ludzie. Blisko jej do katastrofizmu, wyróżnia się wizyjnością, apokaliptycznymi obrazami.

Niech będzie pokój – wołali

Niech będzie miłość, wolność – krzyczeli

    A potem było ich wielu

                                        Zbyt wielu

Nauczyli się walczyć

Nauczyli się zabijać

    I nikt już nie wzywał wolności

    Nikt nie prosił o miłość

                                A potem narodziła się wojna

                                Wylała się krew

                                Przyszła śmierć

I było już znacznie lepiej

Ciszej

    Już ich nie było

                                Lecz potem przyszli

                                ponownie

                                I znów wołali:

Niech będzie pokój!

Niech będzie miłość!

 

Autor tworzy autonomiczne sceny/portrety, które jednak można odczytywać na kilku poziomach, jak np. wiersz „*** (oddzielony od życia)” – w realnie bolesnym obrazie biedaka przeliczającego śmierdzące pieniądze brudnymi palcami odbija się tragiczna rzeczywistość, w szerszej interpretacji może to być także metafora człowieka współczesnego w ogóle.  Poezja Romana Pastuszuka pozbawiona jest znaków interpunkcyjnych, wiersze nie mają tytułów, jedynym porządkiem formalnym jest zapis wersowy oraz przypisanie niektórych utworów do poszczególnych cykli. Autor daje czytelnikowi wiele przestrzeni na własną interpretację. W dorobku Romana Pastuszuka znaleźć można wiele form wypowiedzi – treść (opisy, wizje, komentarze, sceny itp.), stosowanie różnorodnych konwencji (aluzje, nawiązania, gatunki, gra słowem), zapis (brak wielkich liter, znaków interpunkcyjnych, brak tytułów, gra formą). Każda z tych wypowiedzi jest tworem niezwykle wyrazistym, emocjonalnym, inteligentnym. Spośród innych współczesnych poetów Romana Pastuszuka wyróżnia wielka swoboda i odwaga w artykułowaniu swoich wizji oraz szczerość i naturalność, którymi głęboko przewierca czytelnika, wywołując w nim wiele uczuć, pobudzając do refleksji. Ich głównym tematem nie jest „ja”, lecz „my” (ludzie, świat, życie).

jak mamy żyć

tą namiastką życia

tym dziwnym stanem uniesienia i pychy

brak nieszczęść w naszym życiu

budzi w nas poczucie bezpieczeństwa

i pewnego rodzaju beztroski

zaślepieni

wydajemy się sobie bogami

potężnymi Zeusami i wiecznymi Junonami

mającymi władzę decydować o naszych losach

spragnieni

wiecznie szczęśliwych chwil

zatrzymujemy się wpół drogi

i miast dążyć wciąż do przodu

oglądamy się za siebie

samozadowolenie daje nam

złudne poczucie kontroli nad wypadkami

posiadanie wiedzy czyni nas

głupcami

dziećmi błądzącymi we mgle

jak mamy żyć

jak mamy żyć wciąż na nowo oszukiwani

przez bezlitosną naturę

która obdarza życiem na ułamek sekundy

po czym odbiera je natychmiast

nim rozsmakujemy się w daniach życia

śmierć staje u drzwi

czyż nie mogła dać nam choćby połowy nieśmiertelności

jak mamy żyć

jak mamy żyć nie wiedząc

co to jest życie

 Kinga Młynarska

 

Zainteresowanych twórczością Romana Pastuszuka odsyłam do strony Autora – http://romisko.weebly.com/about-me.html

Polecam!

Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...