Podróż bezślubna – Julia Llewellyn

Można zaryzykować stwierdzenie, że dobra książka to taka, która potrafi zaskoczyć. Za fascynującą czytelnik uważa lekturę, po której długo pozostaje pod wrażeniem opowiedzianej historii, pomysłu autora, kreacji bohaterów czy stylu pisarskiego. Wszystko zależy od indywidualnego gustu czytelniczego. Miłośników literatury z dreszczykiem może zaskoczyć fabuła, zwroty akcji, które w konsekwencji prowadzą do ciekawego, nie dającego się przewidzieć zakończenia. Natomiast styl, pomysł na przestawienie danej historii to główne elementy, które budzą zdumienie u lubiących czytać biografie. A tych, którzy pod poduszką trzymają romanse raczej nie zaskoczy pomysł autora (schematy), czytelnik doskonale wie, że spotka bohaterów, którzy mimo różnych przeciwności losu finalnie się połączą. W tym gatunku można zadziwić językiem powieści, interesującymi, wyrazistymi postaciami i przeżywanymi przez nie przygodami. A czym zaskoczy Julia Llewellyn w swojej najnowszej powieści?

Otóż niczym. „Podróż bezślubna” już przez swój tytuł sugeruje, że głównej bohaterce nie dane będzie przeżyć jednego z najdonioślejszych dni w życiu kobiety. Zostawiona przed ołtarzem Amy przeżywa swój największy koszmar. Zaproszeni goście domagają się wyjaśnień, znajomi kiwają głową z politowaniem, sprawy związane ze ślubem czekają na załatwienie. Wszystko trzeba odwoływać i tłumaczyć. Ta sytuacja przerasta niedoszłą pannę młodą. Amy pragnie uciec, zapomnieć, przeczekać, mając nadzieję, że z czasem jej sprawa przestanie być głównym tematem rozmów. Aby nie stracić zainwestowanych w podróż poślubną pieniędzy, samotnie wybiera się do Rzymu. Mieszka tam w najlepszym apartamencie luksusowego hotelu, o który toczyć się będzie mały „spór”. Dzięki temu bohaterka pozna popularnego aktora, łamiącego niewieście serca Hala Blackstocka. Zgodnie z oczekiwaniami jedynie Amy nie pozostanie pod wpływem jego uroku. Do czasu… Podróż do Rzymu pozwoli bohaterce nieco oderwać się od myśli o jej nieszczęściu, zdobyć nowe doświadczenia i znajomości, a także uporządkować własne życie, określić (choć nie do końca) potrzeby i pragnienia.

Historia Amy jest w gruncie rzeczy banalna. Nieszczęśliwa, samotna przedstawicielka klasy średniej postanawia zmierzyć się przede wszystkim z samą sobą. Poznaje bogatego, rozkapryszonego i widzącego jedynie swój czubek nosa aktora (jedyna interesująca i przyzwoicie ukazana postać). Pierwotna antypatia przeradza się we wzajemne zauroczenie i przyjaźń. Na tym polu autorka nie zaskakuje. Podobnie w warstwie językowej. „Podróż bezślubna” napisana jest lekkim i prostym językiem, nie oczekującym od czytelnika żadnego zaangażowania. Na wielką podróż Llewellyn wybrała dla swojej bohaterki Rzym. I tu kolejne rozczarowanie. Zamiast wspaniałych opisów włoskich krajobrazów, barw, zapachów i smaków Italii czytelnik odnajdzie tylko słowa: Rzym, Koloseum itp. Zabrakło tu także ciekawej głównej bohaterki, która de facto prowadziłaby akcję (wydaje się, że wszystkie zdarzenia dzieją się mimo woli Amy), brakuje humoru i przede wszystkim nic w tej powieści nie jest w stanie zaskoczyć czytelnika. Wymaga ona jedynie przeczytania. Nie skłania do żadnych refleksji, nie zapiera tchu w piersi, nie wzrusza i, niestety, nawet nie bawi.

 

Kinga Młynarska
Ocena: 1/5

Tytuł: „Podróż bezślubna” („Amy’s Honeymoon”)
Autor: Julia Llewellyn
Liczba stron: 384
Data wydania: 2012
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

About the author
Kinga Młynarska
Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *