Pod znakiem Saturna – Susan Sontag

small_Sontag__Pod_znakiem_Saturna_-_okladka_96_dpiSłynny zbiór esejów Susan Sontag „Pod znakiem Saturna” zawiera rozważania autorki nad czołowymi postaciami modernistycznej kultury europejskiej i związków między etyką, moralnością i sztukąOdpowiedź na pytanie, skąd tak wysoce osobliwy wybór autorów, których dzieła niewielu słucha i ogląda, zawarta jest już w samym tytule książki. Saturn to nie tylko patron melancholików. W astrologii planeta kojarzona jest z ograniczeniami, przeszkodami i cierpieniem (z nim to przez wiele lat zmagał się heroicznie Antonin Artaud). Może także zmuszać do autorefleksji, zmiany postępowania, przynosić karę za grzechy. W greckiej mitologii występował pod postacią Kronosa, groźnego boga – stwórcy i niszczyciela czasu.

„Dla człowieka urodzonego pod znakiem Saturna czas to medium ograniczeń, niedopasowania, powtórzeń – po prostu się go wypełnia. W czasie człowiek jest tylko tym, kim jest i kim zawsze był. (…) Oznaką temperamentu saturnicznego jest świadomy i bezlitosny stosunek do własnego „ja”, którego natury nigdy nie uznaje się za oczywistą. Jaźń jest tekstem – trzeba ją odczytać” – stwierdza autorka w tekście o Walterze Benjaminie. Ostatnie zdanie można zrozumieć również jako odautorski manifest. Sontag jest niemal bezlitosna dla czytelnika. Prowadzi go po nieznanych kodach, które na nowo trzeba odczytać. Wyznacza swój własny kanon twórców, których niebezpieczne poglądy wywracają na nice dotychczasowe przyzwyczajenia estetyczne i intelektualne, wiodąc do Teatru Okrucieństwa, labiryntu alegorii, historii postrzeganej jako hiperbola nieszczęścia.

Sama Sontag występuje w charakterze obrończyni „saturnicznych twórców”. Wedle niej tkwią oni na samej linii frontu wojny o rewolucję w kulturze, przesycenie jej moralnością, odrzucenie banalizacji estetyki i intelektu, tak powszechne u twórców kultury masowej. Rygoryzm moralny to, zdaje się twierdzić Sontag, warunek awangardy. Niesione przez nią śmiałe, a nieraz nawet drastyczne, poglądy muszą zostać oswojone, zanim zostaną przyswojone przez czytelników, widzów, słuchaczy. I tylko etyczne cele mogą służyć rewolucji kulturalnej lub rozprawiać się z fałszywymi przewrotami w sztuce. Sontag posługuje się przykładem słynnej reżyserki epoki nazistowskiej – Leni Riefenstahl. Estetyka nazistowska (ale również i komunistyczna) przekształcały ludzi w rzeczy, a indywidualizm złożyły w ofierze masowości. Były amoralne, reakcyjne, w gruncie rzeczy mizantropijne. „Faszystowska sztuka gloryfikuje poddaństwo, sławi bezmyślność, upiększa śmierć” –stwierdza Sontag i niestrudzenie tropi przejawy faszystowskiej estetyki we współczesnej sztuce i kulturze. Dokonaniom artystycznym epoki nazizmu nie odmawia miana sztuki, ale wyrzuca je poza nawias wszystkich nurtów artystycznych minionego stulecia. Sontag w tym właśnie widzi przyczynę tak łatwego procesu ich obscenicznej erotyzacji i przesycenia elementami przemocy, obserwowanymi we współczesnej kulturze popularnej. To elementy totalitarnego teatru władzy, wyjęte z kontekstu terroru, śmierci i strachu. Wciąż fascynują, choć już nie ożywiają kultu dla potęgi zbrodniczej ideologii. Nie stają się jednak przez to wcale mniej niebezpieczne. Sztuka pozbawiona pierwiastka etycznego niezmiernie łatwo staje się akcesorium władzy, niszcząc powagę kultury wysokiej i smak artystyczny odbiorców.

Sontag, poruszając się między ekstremami, nieprzynależnymi do siebie światami: szaleństwem Artauda, chorobliwą melancholią Benjamina, wagnerowskim monumentalizmem Syberberga, chłodnym intelektualizmem Canettiego czy błyskotliwym sybarytyzmem Barthesa znajduje jednak elementy łączące tych siedmioro różnych twórców. To przede wszystkim jej własne zainteresowania intelektualne i neoromantyczna wiara w to, że sztuka jest zdolna przemienić zbiorową świadomość, choć artyści ją uprawiający płacą niejednokrotnie wysoką cenę. „Obalenie dawnych standardów nie prowadzi jednak w sposób konieczny do stwierdzenia, że dzieła takie nie stanowią klęski. Jak mówi Cocteau, >>jedynym udanym dziełem sztuki jest to, które ponosi porażkę<<”.

Ewa Glubińska

Tytuł: Pod znakiem Saturna
Autorka: Susan Sontag
Przełożył: Dariusz Żukowski
Wydawnictwo: Karakter
Data premiery: 22 września 2014
Liczba stron: 224

About the author
Ewa Glubińska
historyczka, feministka, wielbicielka herstories pisanych przez życie i tych fikcyjnych również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *