Pierwszy bandzior – Miranda July

0

Pierwszy-Bandzior-3DLektura „Pierwszego bandziora” zaskoczyła mnie tak bardzo, że potrzebowałam kilku dni na jej przemyślenie. Nigdy nie czytałam takiej powieści, co ważne – napisanej przez kobietę, tak innej i oryginalnej, zupełnie odmiennej od ofert na półkach księgarń. Każdy jednak, kto zetknął się z nazwiskiem autorki, mógł spodziewać się czegoś nietypowego. Miranda July to performerka, scenarzystka, reżyserka, w której centrum zainteresowań znajduje się przede wszystkim relacja pojedynczego człowieka i społeczeństwa. Okraszone jest to inteligentnym humorem z odrobiną ironii i sarkazmu.

Wszystko początkowo może nasuwać skojarzenia z jakąś pokręconą wersją chic lit. W krzywym zwierciadle oglądać bowiem możemy czterdziestoletnią Cheryl, która cierpi na globus hystericus i nerwicę natręctw. Jej system korzystania z mieszkania (nie ma to raczej nic wspólnego ze swobodnym życiem w nim) to zestaw zasad stosowanych na co dzień, polegających m.in. na używaniu wciąż tych samych naczyń, a także wychodzeniu z domu podczas prac ogrodnika (bohaterka nie potrafi rozmawiać z ludźmi, woli ich unikać). W jej świecie wszystko wydaje się być na opak: firma, w której pracuje, jest pastiszem poważnej instytucji (przezabawny opis wdrożenia do niej japońskich zasad), a zauroczenie jednym z członków zarządu i rozmowy z nim ostatecznie zmieniają się w dziwaczną decyzyjność w sprawie związku sześćdziesięcioletniego mężczyzny z szesnastolatką. Cheryl – kobieta bezdzietna marzy o uczuciu macierzyńskim, jakiego doznała jako dziecko, trzymając w ramionach noworodka. Do dziś szuka tego ideału – nazwanego Kubelkiem Bondym – w każdym napotkanym niemowlaku.

Gdy w jej mieszkaniu pojawia się Clee, świat Cheryl zmienia się całkowicie. Ta młoda kobieta budzi w niej odrazę swoim bałaganiarstwem, brudem, a jednocześnie rodzi się między nimi dziwna relacja, zbudowana na codziennej agresji. Ta córka szefostwa zmienia ją i – o dziwo – wyzwala z narzuconych przez społeczeństwo, ale i samą siebie, ram i stereotypów. Utarte drogi i zasklepiała maska muszą zniknąć, a wtedy pojawia się zagubienie i szukanie odpowiedzi na pytanie o tożsamość, o relacje z innymi, o emocje i pragnienia.

Wszystko to obserwujemy oczami Cheryl, poprzez jej pełen absurdalnych pomysłów i wyobrażeń umysł. Fabuła zaskakuje, decyzje bohaterki jeszcze bardziej. Narracja jest szalona, prowadzi nas nieoczywistymi drogami, zmusza do refleksji, śmiechu, zdziwienia. Nic nie jest tu przewidywalne.

Jednak pod tą zwariowaną opowieścią kryje się przede wszystkim pytanie o człowieka – o to, na ile utarte schematy, znajome ścieżki blokują przed odkryciem siebie prawdziwego. To także narracja o samotności, nieodłącznej towarzyszce każdego z nas, o ciągłych potknięciach w relacjach z innymi. Miranda July pozwala przejrzeć się nam w zwariowanej Cheryl i poczuć tę nerwową gulę w gardle. Niesamowita lektura.

Tytuł: „Pierwszy bandzior”

Autorka: Miranda July

Przekład: Łukasz Buchalski

Wydawnictwo: Pauza

Data wydania: 28 lutego 2018

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze do Magazynu Feministycznego Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz