Piekło zamarzło – recenzja komiksu „Bośniacki płaski pies”

0

„Bośniacki płaski pies” był dla fanów komiksów tym, czym „Duke Nukem Forever” dla graczy albo film na podstawie komiksów o Lobo dla kinomaniaków, czy też drugi tom „Perfekcyjnej niedoskonałości” dla wielbicieli Jacka Dukaja. Wieczna zapowiedź, o którą co raz któryś z fanów się dopytywał i która w środowisku coraz częściej traktowana była z pobłażliwym uśmiechem. Lecz oto po tylu latach dzieje się rzecz niesamowita. „Bośniacki płaski pies” istnieje!

BPP_front

Ogólny zarys fabuły znany był już od dawna. Dwójka głównych bohaterów – alter ego autorów,  Maxa Anderssona i Larsa Sjunnessona – wyrusza na Bałkany, na konwent niezależnego komiksu. Na miejscu postanawiają odnaleźć dawnego przyjaciela, którego wizerunek wykorzystali kiedyś w komiksie. Bohaterowie czują się w obowiązku podzielić zarobionymi na komiksie pieniędzmi.

Oczywiście w przypadku Anderssona i Sjunnessona fabuła jest tylko pretekstem do pokazania przygód autorów wyjętych wprost z narkotycznego snu szaleńca. Obraz zniszczonej przez wojnę Serbii został przetworzony przez Szwedów, którzy nałożyli na niego swoje własne filtry. Bohaterom towarzyszą więc zmiażdżone przez czołgi płaskie psy i ulepiona z gnijącego mięsa kukła Josipa Broz Tity (która faktycznie towarzyszyła autorom podczas ich podróży przez Serbię). Ponadto twórcy muszą mieć się na baczności przed lodowymi bombami, kobietami z Srebrenicy i zombie-prostytutkami.

BPP_p14

„Bośniacki płaski pies” to jedno z tych dzieł, których nie można (co zresztą i tak byłoby bezcelowe) traktować dosłownie i poważnie, choć z drugiej strony twórcy starają się poruszać w nim ważne tematy. Każdy z elementów komiksu znajduje tym samym odzwierciedlenie w codziennym świecie zrujnowanej przez wojnę Serbii. Poruszanie się po komiksie Anderssona i Sjunnessona ułatwia przygotowany przez nich leksykon, który za zadanie ma raczej pozostawić pewne tropy niż wprost wyjaśniać wszystkie niuanse. Czytelnikowi pozostaje tym samym jedynie domyślać się, na jakie okropieństwa natrafili autorzy podczas swojej podróży.

BPP_p31

„Bośniacki płaski pies” z racji pewnego nimbu, jaki otaczał ten tytuł jeszcze na długo przed wydaniem, wzbudzał w czytelnikach duże oczekiwania. Czy zostały one spełnione? Ocena komiksu jest tak samo trudna, jak niejednoznaczne jest to dzieło. Fani komiksu niezależnego, turpiści i wielbiciele ostrej jazdy niech biorą w ciemno.

Karol Sus

Scenariusz: Max Andersson, Lars Sjunnesson
Rysunki: Max Andersson, Lars Sjunnesson
Wydanie: I
Data wydania: Styczeń 2018
Wydawca oryginału: Kartago
Druk: czarno-biały
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 210 × 297 mm
Stron: 88
Cena: 49,90 zł
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
ISBN: 978-83-64858-66-6

Podziel się

O autorze

Karol Sus

Rocznik ‘88. Absolwent Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie. Wychowany na micie amerykańskiego snu. Wciąż jeszcze wierzy, że chcieć – to móc. Wolnościowiec. Kinomaniak, meloman, mól książkowy. Namiętnie czyta komiksy. Szczęśliwy mąż i ojciec.

Odpowiedz