PATRONAT SZUFLADY: Victor Hugo „Nędznicy” tom I

„Nędznicy” Victora Hugo to jedna z tych powieści, których wstyd nie znać. I każdy w pewnym stopniu ją zna – jeżeli nie z książki, to na przykład z niedawnej hollywoodzkiej ekranizacji, a niebawem na ekranach zagości serial wyprodukowany przez BBC. W czym tkwi fenomen powieści Hugo? Oferuje czytelnikowi to, co w klasyce jest najlepsze: ponadczasową opowieść o prawach rządzących ludzkim życiem i światem. Autor stworzył fascynujące postacie, a ich losy uzupełnił bogatym tłem historycznym i społecznym. Najnowsza edycja to wersja skrócona, oparta na wydaniu Iskier z 1954 r.

W 1815 r. w prowansalskim miasteczku Digne biskup Myriel przyjmuje pod swój dach byłego galernika Jeana Valjeana. Został on skazany za kradzież bochenka chleba, którym chciał nakarmić siódemkę dzieci swojej owdowiałej siostry. Trafił na galery, gdzie spędził dziewiętnaście lat i znienawidził społeczeństwo, które wymierzyło mu okrutną karę, tak niewspółmierną do winy. Dlatego nie zawahał się ukraść sreber należących do biskupa, który jako jedyny udzielił mu schronienia. Gdy jednak złapali go policjanci, ksiądz stanowczo oświadczył, że podarował byłemu więźniowi dobra przy nim znalezione i oznajmia, że dzięki temu wykupił duszę galernika od zła. To zdarzenie jest punktem zwrotnym w życiu Jeana Valjeana, który postanawia gruntownie się zmienić.

W Paryżu młoda i niewinna Fantyna zostaje porzucona przez kochanka. Rodzi córkę, a potem zostawia małą Kozetę pod opieką nieznanych jej oberżystów z Montfermeil. Dalsze losy Fantyny splotą się z życiem Jeana.

Hugo stworzył niezwykle ciekawe, wiarygodne psychologicznie postacie, z samym Valjeanem na czele. W tym też upatruję nieprzemijającej popularności wciąż wznawianych i ekranizowanych „Nędzników”. Bohaterowie nie tylko prezentują uniwersalne postawy i przekonania właściwe ludziom niezależnie od czasów, w których żyją, ale także wzbudzają w czytelniku emocje, nie pozostawiając go obojętnym. Z jednymi możemy sympatyzować i współczuć im, innych nienawidzimy i czekamy, aż powinie im się noga.

Główny konflikt rozgrywa się między Jeanem a inspektorem Javertem, który ściga byłego galernika niczym fatum. Ale w szerszej perspektywie to nie tylko zmagania dwóch ludzi, lecz zwykłego, szarego człowieka z opresyjnym systemem prawa. Javert nie jest złem wcielonym, w swoim mniemaniu stoi na straży prawa i porządku, chroni społeczeństwo przed groźnym przestępcą.

Prawość, szczerość, otwartość, przekonanie i poczucie obowiązku to uczucia, które źle skierowane, mogą stać się ohydne, ale przy całej ohydzie nie przestają być wielkie; ich majestat, właściwy sumieniu ludzkiemu, trwa i wśród potworności: są to cnoty, które zbłądziły i to jest ich przywarą. Nieubłagana, uczciwa radość fanatyka, wśród najsroższego okrucieństwa, zachowuje blask posępnie szanowny. Ani się domyślał Javert, że w swym wspaniałym szczęściu był godzien litości, jak każda triumfująca ciemnota. Nic bardziej przejmującego i nic straszniejszego od tej twarzy, która był obrazem tego, co można by nazwać całym złem dobra (s. 240).

Hugo w swojej powieści wiele miejsca poświęca na pokazanie ludzkiej nędzy i niesprawiedliwości społecznej. Czyż nie najwymowniejszym jej dowodem jest kara, jaka spotkała Jeana za kradzież chleba? Ale opisów ludzkiej nędzy i poniewierki jest tu znacznie więcej. Są to czasy, gdy jedni mają wszystko i opływają w dostatki, a drudzy konają z głodu. Nie dlatego, że nie chcą pracować. Choć harują bez wytchnienia, nie są w stanie zarobić tyle, by wyżywić siebie i rodzinę. Nikt o nich nie pamięta, są ludźmi nieważnymi.

Na tym tle zrozumiałe stają się przyczyny wybuchu rewolucji francuskiej, która miała zmieść różnice stanowe. I choć upadła, jej echa wciąż są żywe, a czasy niespokojne. Napoleon wywrócił układ sił w Europie do góry nogami, a po jego klęsce pod Waterloo nastąpiły kolejne zmiany. Jednak nic nie mogło być takie samo, jak wcześniej. Dla autora to pretekst do snucia własnych rozważań na temat historii.

Historia to światło nieubłagane. Ma ona tę dziwną i boską właściwość, że jakkolwiek jest światłem, i dlatego że jest światłem, często rzuca cień tam, gdzie widziano promienie; z jednego i tego samego człowieka tworzy dwa odrębne widma i pasują się one ze sobą, i jedno drugiemu wymierza sprawiedliwość, i mroki despotyzmu tyrana walczą ze światłem sławy wodza. I stąd słuszniejsza miara ostatecznej oceny ludów. Pogwałcony Babilon pomniejsza Aleksandra; Rzym okuty w łańcuchy pomniejsza Cezara; wymordowana Jerozolima pomniejsza Tytusa. Tyrania idzie w ślad za tyranem. Nieszczęściem dla człowieka jest pozostawienie poza sobą mroku, który przybrał kształt jego postaci (s. 256).

„Nędznicy” Victora Hugo nie zestarzeli się ani trochę. Oczywiście, wiele spraw dotyczących życia codziennego, urzędów czy wydarzeń żywych w tamtym okresie jest dla nas obcych i niezrozumiałych (bardzo dobrze, że wydawnictwo MG uzupełniło to wydanie odpowiednimi przypisami), ale to, co jest istotą tej monumentalnej powieści, pozostało niezmienne. Odwieczna walka dobra ze złem, światła z mrokiem, życiowe sukcesy i porażki, przedziwne prawidła historii – te tematy nie zestarzeją się nigdy.

Barbara Augustyn

Autor: Victor Hugo
Tytuł: „Nędznicy” tom I
Tytuł oryginalny: „Les Misérables”
Tłumaczenie: „Biblioteki Arcydzieł Literatury” z 1931 r.
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 402
Data wydania: 2018

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *