PATRONAT SZUFLADY: „Trogirskie wakacje” Hanna Dikta

„Trogirskie wakacje” to janusowa narracja o utracie, depresji i udręczeniu przeszłością, której nie da się zmienić. Drugie – jaśniejsze oblicze tej opowieści ukazuje życie jako kopalnię kolejnych szans, z której mogą czerpać ci niepozbawieni do końca nadziei na zmianę czy choćby odmianę codzienności.

Olga to bohaterka wędrująca wyboistą drogą znaną wielu polskim kobietom: wczesne i nieudane małżeństwo, rozwód, samotne macierzyństwo. A wszystko przesłonięte przez największe przekleństwo: dążenie do bycia matką doskonałą. Ten model, jak powszechnie wiadomo, nie sprawdza się niemal wcale. Kształtuje raczej kolejne wcielenia codziennych konfliktów i miniwojen: nadopiekuńczość, obsesję ciągłego kontrolowania, natręctwa rodzinnych rytuałów pakujących wszystko w kokon stagnacji. Krótko mówiąc: stan zamknięty z systemem odstraszania wszelkich zmian. Oldze przyszło zapłacić za niego znaną cenę. Stworzyła uzależniającą, niemal toksyczną, relację ze swoją córką i zepchnęła na dalszy plan inne relacje osobiste i miłosne. Córka okazała się jedyną osobą nadającą sens egzystencji Olgi.

Niewytłumaczalne zniknięcie Natalii odsłoniło przerażającą samotność, w którą ten dwubiegunowy układ wepchnął bohaterkę. Olga, poszukując prawdy o przyczynach tragedii, musi także odpowiedzieć sobie na wiele niewygodnych i bolesnych pytań. Okazuje się bowiem, że kobieta swój życiowy spektakl odgrywała dla samej siebie, tak samo jak i sama narzuciła sobie rolę idealnej matki. Dopiero odejście córki uzmysłowiło jej fakt, że ten teatr przesłonił całe prawdziwe życie. Powtarzanie tradycyjnych wzorców, izolowanie się w domowym zaciszu nie uchroniło Olgi ani jej córki przed dramatem. Obie okazały się bezbronne w starciu z brutalną rzeczywistością. Jednak dopiero kiedy niemal na progu całkowitego rozpadu egzystencji nieoczekiwanie pojawił się sojusznik i przyjaciel, Olga dostrzegła alternatywę i nadzieję na zmianę.

Minimalistyczna narracja Hanny Dikty świetnie sprawdza się w opowieści o przeżywaniu utraty, żałoby i porzucaniu starego życia. To problem, przed którym staje każdy. Sęk jednak w tym, że wykorzystujemy rzeczywistość do znieczulenia trudnych doświadczeń. A jedynie kryzysy mogą doprowadzić do zmiany. Podobnie raczej unika się osób, których istnienie utknęło na krawędzi. Spotkania z bólem i żałobą są trudne. Uzmysławiają bowiem, że nawet najbardziej obfite w technologiczne gadżety i hedonistyczne uciechy życie nie chroni na dłuższa metę przed cierpieniem.

Ewa Glubińska

Tytuł: Trogirskie wakacje
Autorka: Hanna Dikta
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2021

About the author
Ewa Glubińska
historyczka, feministka, wielbicielka herstories pisanych przez życie i tych fikcyjnych również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *