PATRONAT SZUFLADY: Toxyczne dziewczyny Rory Power – kiedy sumienie pożera tox.

Hetty, Byatt i Reese przyjaźnią się od czasu swojego pierwszego spotkania w szkole dla dziewcząt na wyspie Raxter. Nieco nieśmiała, choć porywcza Hetty, błyskotliwa, arogancka Byatt i wreszcie wycofana, dzika Reese dopełniają się wzajemnie i pomagają sobie przetrwać trudny okres oddalenia od rodziny pozostawionej na lądzie. Hetty i Byatt są właściwie nierozłączone – zajmują dla siebie miejsce przy stole, czekają na siebie na korytarzu, zaplatają sobie włosy i pożyczają ubrania. Reese zaś odpowiada to, że trzyma się od nich na dystans, a zarazem wolno jej czasami się do nich zbliżyć.

Specyficzna przyjaźń dziewcząt przechodzi próbę, kiedy ekosystem Raxter zostaje porażony tajemniczym wirusem, zwanym toxem. Zaczyna się od drobnych zmian – irysów, które mutują, krabów obdarzonych podwójnymi narządami, zdeformowanych niedźwiedzi i lisów, drzew i krzewów coraz bardziej zagarniających dla siebie terytorium wyspy. Wreszcie tox wnika w żyły dziewczyn ze szkoły. Ich ciała przechodzą bolesne i karykaturalne zmiany – Hetty traci jedno oko, kiedy nie chcą jej się rozkleić powieki, u Byatt wykształca się drugi kręgosłup, a ramię Reese pokrywa się srebrnymi łuskami na podobieństwo gada. Niestety, nie wszystkie dziewczyny ze szkoły przeżywają swoje pierwsze spotkanie z toxem. Wirus niektóre z nich bezpowrotnie zmienia, inne zaś popycha w ramiona śmierci.

Akcja powieści zaczyna się w chwili, gdy mija już osiemnaście miesięcy od rozprzestrzenienia się zarazy. Na wyspie trwa kwarantanna, a pieczę nad bezpieczeństwem dziewcząt sprawują dyrektorka szkoły i Welch – ostatnia żywa nauczycielka. Uczennice utrzymują się przy życiu dzięki dostawom jedzenia i leków od armii, która stacjonuje na kontynencie. Do tej pory nie znaleziono odpowiedzi na pytanie, co tak naprawdę pożera Raxter od środka, a co za tym idzie, nie udało się uzyskać antidotum. Dziewczyny muszą więc radzić sobie same. To sprawia, że szybciej dojrzewają, organizują się na podobieństwo małego państwa w państwie i dzielą obowiązkami. Relacje w trójkącie pozostają jednak niezmienione. Reese nadal jest dostępna i niedostępna, Hetty skupiona na Byatt, a Byatt na wszystkim, co tylko mogłoby pomóc jej pokonać nudę i narastający w niej strach przed niechybnie zbliżającą się śmiercią.

Któregoś dnia Hetty i Reese zostają same w ich pokoju. Byatt dostaje kolejnego ataku wirusa, a potem w podejrzany sposób znika w laboratorium. Hetty zrobi wszystko, żeby ją odnaleźć, ale najpierw musi zmierzyć się z własnymi lękami, uczuciem do Reese i kłamstwami dorosłych, którzy odważyli się zdecydować za nie.

„Toxyczne dziewczyny” to elektryzujący debiut młodej pisarki Rory Power, w którego centrum od początku pozostają kobiety. Tox wydaje się osiedlać tylko w nich, pozostawiając im przy tym pełnię władz umysłowych i niezmieniony charakter. Mężczyzn zaś zamienia w bezmyślne drzewa, wypłukuje im pamięć, odbiera rozum i zmysły. Bohaterki „Toxycznych dziewczyn” pod każdym względem są więc skazane na siebie. Rory Power kreuje niebezpieczny, a zarazem fascynujący świat, w którym każdy ruch może okazać się błędem. Wszystkie decyzje niosą ze sobą ryzyko, a ich cenę zwykle ponoszą niewinni.

Autorce udało się również stworzyć dynamiczne relacje między bohaterkami, zwłaszcza między Reese i Hetty. Ich kiełkujące uczucie jest przebłyskiem jasności w tym ponurym, apokaliptycznym świecie.

„Przez chwilę obie stoimy nieruchomo. Słyszę jedynie bicie własnego serca, odmierzającego kolejne sekundy. Nagle Reese wypuszcza drżący oddech, a potem obie się śmiejemy, oparte jedna o drugą, praktycznie oszołomione nagłą ulgą”.

Mnie osobiście zabrakło trochę charakterologicznego rozwoju postaci pobocznych i rozbudowy przedstawionego świata. Większa część akcji dzieje się w murach szkoły, podczas gdy o zmianach zachodzących na zewnątrz dowiadujemy się tylko z krótkich opisów. Książka ma jednak otwarte zakończenie, więc mam nadzieję, że autorka poświęci jeszcze nieco swojej uwagi na pokazanie tej dzikiej, nieokiełznanej przyrody skażonej toxem.

Reasumując: „Toxyczne dziewczyny” to wciągająca powieść o postapokaliptycznym klimacie z nietypowymi, kobiecymi bohaterkami, która swoją fabułą przypomina nieco film „Anihilacja” z Natalie Portman w roli głównej. Również tam traficie do świata zmienionego przez dziwną mutację, której, poza zwierzętami i roślinami, poddają się ludzie. „Toxyczne dziewczyny” przypadną również do gustu miłośnikom przygodowego New Adults i wątków LGBTQ. Serdecznie polecam.

Magdalena Pioruńska

„Wrzask z dachu, a następnie nad naszymi głowami rozlega się strzał. Pocisk uderza w kamień, znajdujący się przed nami na ścieżce. W odpowiedzi zwierz wydaje z siebie ryk. Krzyczę ze zdziwienia. Ktoś przyciska mi dłoń do ust, niestety jest już za późno”.

„Taylor miała rację. Następnego ranka Welch budzi mnie przed wschodem słońca. Oczy kleją mi się od snu, sprawiając, że nic nie widzę. Mija trochę czasu, zanim dostrzegam całą sylwetkę kobiety.
– Co się dzieje? – mamroczę.
Znów mną potrząsa.
– Na dół, tak szybko, jak potrafisz – nakazuje. – Wyruszamy.
Drzwi zamykają się za nią z piskiem. Reese wciąż śpi na górnym łóżku, ale Byatt się odwraca i opiera na łokciach.
– Wychodzisz? – pyta ciężkim, ochrypłym głosem.
– Tak.
– Dobrze – szepcze. – Bądź ostrożna”.

About the author
Magdalena Pioruńska
twórca i redaktor naczelna Szuflady, prezes Fundacji Szuflada. Koordynatorka paru literackich projektów w Opolu w tym Festiwalu Natchnienia, antologii magicznych opowiadań o Opolu, odpowiadała za blok literacki przy festiwalu Dni Fantastyki we Wrocławiu. Z wykształcenia politolog, dziennikarka, anglistka i literaturoznawczyni. Absolwentka Studium Literacko- Artystycznego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dotąd wydała książkę poświęconą rozpadowi Jugosławii, zbiór opowiadań fantasy "Opowieści z Zoa", a także jej tekst pojawił się w antologii fantasy: "Dziedzictwo gwiazd". Autorka powieści "Twierdza Kimerydu". W życiu wyznaje dwie proste prawdy: "Nikt ani nic poza Tobą samym nie może sprawić byś był szczęśliwy albo nieszczęśliwy" oraz "Wolność to stan umysłu."

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *