PATRONAT SZUFLADY: Psychoanioł w Dublinie – Łukasz Stec

0

psychoaniolWakacje to czas, w którym zwykle wybieramy powieści nieco lżejsze, przynajmniej w zakresie formy. W okresie królowania rozleniwiającego słońca z reguły wolimy lektury, które będą nas bawić i zaskakiwać, chętniej pakujemy do walizki kryminały czy komedie. Zdarza się jednak, że książka pełna humoru, nieoczekiwanych zwrotów akcji, nawet zahaczająca o surrealizm skrywa w sobie miejsce na poważne refleksje, które jednak przychodzą dopiero po przeczytaniu. Taka właśnie jest najnowsza książka Łukasza Steca i wydaje się jedną z najbardziej trafionych pozycji, choć nie tylko na wczasy.

Książka Ł. Steca to istny kocioł, w którym pomieszane zostały różne konwencje literackie, humor w wielu odcieniach, groteska, ironia z powagą, nawet smutnymi refleksjami, absurdem, lekkość z zawiłościami, słowem: zupełnie niezły galimatias. Wydaje się, że to świetne rozwiązanie dla powieści, która przez ten lekki styl, śmieszne kreacje, niewiarygodne wydarzenia czy komizm ma jednak ambicję podjąć jakiś ważny temat (społeczny, obyczajowy czy historyczny), i to całkiem serio.

W Irlandii zostaje zamordowany polski emigrant, Wawrzyniec, zwany Wową. Osierocił kota – najlepszego przyjaciela, miłośnika filozofii, który zaczytuje się we Frommie i jest kilkukrotnym niedoszłym samobójcą. Ale to nie koniec opowieści, a dopiero początek. Wowa dostaje bowiem od losu ostatnią szansę w postaci mocno ekscentrycznego Psychoanioła. Jego dziwaczny stróż tłumaczy, że bohater ma możliwość przeżyć ostatni tydzień swojego życia (którego zresztą nie pamięta) jeszcze raz. Dla Wowy jest to dar o tyle cenniejszy, że pozwoli mu przeprowadzić mini-śledztwo i wytropić przed czasem zabójcę. Finał jego poszukiwań przyniesie jednak zaskakujące efekty oraz wiedzę, której ani bohater, ani czytelnik się nie spodziewa.

Można zaryzykować tezę, że Wowa to symbol młodego Polaka (niekoniecznie na obczyźnie), a jego znajomi (głównie współlokatorzy) to obraz ludzi w ogóle. Każdy z bohaterów skrywa w sobie mnóstwo sprzeczności, niektórzy ukrywają krępujące sekrety, inni po prostu borykają się z problemami własnej egzystencji, głównie tym najpowszechniejszym – z samotnością (często jest to „samotność wśród ludzi”). Korzystając z humorystycznych rozwiązań, Stec demaskuje ludzkie słabostki, jak np. skłonność do pijaństwa (lub innych używek) czy zachłanność (materialną). Życiowe rozważania bohatera, choć z pozoru absurdalne, mogą okazać się bliskie wielu czytelnikom. A już na pewno każdemu przysporzą wiele radości i powodów do śmiechu.

„Psychoanioł w Dublinie” to warta uwagi książka, o której będzie się mówić jeszcze długo i zapewne przy różnych okolicznościach. Przyjemność z niej będą czerpać miłośnicy humoru, absurdu, ale także wątków sensacyjnych, komediowych, fantastycznych, intryg i sekretów, a przede wszystkim ci, którzy cenią sobie ukazanie zwykłego życia z niezwykłej perspektywy.

Kinga Młynarska

1. Tytuł: „Psychoanioł w Dublinie”
2. Autor: Łukasz Stec
3. Okładka: broszurowa ze skrzydełkami
4. Liczba stron: 304
5. Data wydania: 2014
6. Wydawnictwo: Muza SA

Podziel się

O autorze

Kinga Młynarska

Mama dwójki urwisów na pełny etat, absolwentka filologii polskiej z pasją, miłośniczka szeroko pojętej kultury i sztuki. Stawia na rozwój. Zwykle uśmiechnięta. Uczy się życia...

Odpowiedz