PATRONAT SZUFLADY: Czy wszyscy jesteśmy ekspertami? – Harry Collins

Pewnie każdy z nas ma w rodzinie albo wśród znajomych taką osobę, która kwestionuje wszystko. Poddaje ostrej krytyce GMO, szczepionki czy globalne ocieplenie, opierając się na argumentach wątpliwych autorytetów i podając za dowód prawdziwości swoich teorii błędy naukowców w innych sprawach.

Weźmy ekonomistów, którzy nie przewidzieli ani nie rozwiązali kryzysu roku 2008. Rok później wybuchła afera Climategate, ujawniająca, że nawet naukowcy zajmujący się globalnym ociepleniem mają wątpliwości dotyczące swoich badań. Ujawnienie wymiany maili między nimi wprowadziło spore zamieszanie. Czy ci naukowcy, odpowiedzialni za naszą przyszłość, publikowali sfałszowane wyniki, żeby wspierać „mit” o globalnym ociepleniu? Przecież temperatury nie wzrastały, jak przewidywali, sami przyznawali się do tego.

Cóż, okazało się, że mieli rację, po prostu wszystko przeciągnęło się w czasie. Jak bardzo mylili się sceptycy, mogliśmy się przekonać tego lata, kiedy zatrute powietrze i wysokie temperatury momentami były wyjątkowo uciążliwe.

Collins wyróżnia cztery rodzaje wiedzy eksperckiej: ułomną, powszechną, specjalistyczną i metaekspertyzę. Ta pierwsza stała się ostatnio popularna za pośrednictwem różnorakich celebrytów i polityków, zabierających głos na tematy, o których nie mają pojęcia. Dobrym przykładem może być szczyt klimatyczny w Katowicach i opiewanie zalet węgla, do którego jeszcze tu wrócimy. Inni, prowadząc prywatne „śledztwa”, opierając się w sumie nie wiadomo na czym, dochodzą do wniosku, że jesteśmy okłamywani. Wszyscy, bez wyjątku. A obowiązkiem tych wybitnych jednostek jest otwieranie nam oczu.

Co tam znane nazwiska, powszechność Internetu uczyniła ekspertów z nas wszystkich. A może raczej pozwoliła nam poznać więcej ludzi, którzy nie znają się, ale chętnie się wypowiedzą. Nie chodzi tylko o krytykę filmową czy książkową, której radośnie oddajemy się również my na portalu Szuflada (chociaż też można mieć wątpliwości, czy dany bloger lub redaktor ma wystarczające kompetencje, by oceniać dane dzieło – vide moja skromna osoba). Chociaż wielokrotnie udowadniano, że symptomy autyzmu ujawniają się w czasie pierwszych szczepień, wciąż chętnie zestawia się te dwa w związku przyczynowo-skutkowym.

Pozostałe rodzaje wiedzy również są interesujące, chociaż trzeba przyznać, że nie w takim stopniu jak ułomna wiedza ekspercka. Swoją drogą na to określenie wielu ludzi mogłoby się obrazić… gdyby przejmowali się opinią naukowców, ale co oni tam wiedzą. Wiedzę ekspercką powszechną nabywamy wszyscy, po prostu żyjąc. Specjalistyczna wymaga już ogromnego poświęcenia i chociaż prognozy stawiane za jej pośrednictwem bywają mylne, jednak stoją za nimi tysiące godzin skrupulatnych badań. Metaekspertyza pozwala nam ocenić, kto mówi prawdę: czy ekspert twierdzący, że zapasów węgla wystarczy nam na 200 lat, czy ten, który utrzymuje, że jedynie na 15. Ale to, jak wiadomo, tylko teoria, w praktyce różnie z tym osądem bywa.

Collins wzywa do zmian w samej nauce, ale też do zmiany podejścia do samych naukowców. Robienie badań na zlecenie wielkich koncertów może być intratnym zajęciem, jednak właśnie przez typową dla większości innych dziedzin pazerność, ludzie odwracają się od nauki. Nie rozumieją, że błędy zdarzają się wszystkim, również tym wybitnym.

Tytuł: Czy wszyscy jesteśmy ekspertami?
Autor: Harry Collins
Przekład: Ewa Bińczyk i Janusz Grygieńć
Liczba stron: 170
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN

About the author
Łukasz Muniowski
Doktor nauk humanistycznych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *