PATRONAT SZUFLADY: A. G. Howard „Alyssa i obłęd”

„Alyssa i obłęd” A. G. Howard to drugi tom serii, która jest retellingiem „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla. To znacznie mroczniejsza wersja, zainspirowana nie tylko książkowym oryginałem, ale i ekranizacją Tima Burtona. Główna bohaterka, Alyssa, jest potomkinią Alicji Liddell, która była pierwowzorem bohaterki baśni Carrolla.

W pierwszym tomie, „Alyssa i czary”, dziewczyna boleśnie przekonała się o tym, że baśniowa kraina nie tylko jest prawdziwa, ale na domiar złego to, co o niej wiadomo, stanowi jedynie ugrzecznioną wersję tego, czym naprawdę jest Kraina Czarów. Ponieważ Czerwona Królowa została pokonana, Alyssa może wrócić do swojego świata i żyć typowymi problemami nastolatków – balem kończącym szkołę, decyzjami co do wyboru dalszej drogi życiowej czy nawet kłótniami z matką o stroje i makijaż. Choć nie do końca. Alyssa nie potrafi wyznać swojemu chłopakowi Jebowi prawdy o Krainie Czarów, a do tego tworzy niezwykłe mozaiki z krwi i magii.
To jednak tylko zwiastun prawdziwych kłopotów. Niespodziewane do (prawie) zwyczajnego życia Alyssy wkracza z impetem Morpheus i przynosi naprawdę złe wieści. Kraina Czarów niszczeje, a Czerwona Królowa zrobi wszystko, by dopaść Alyssę. Dziewczyna nie chce opuszczać domu i woli żyć zwykłym ludzkim życiem. Aczkolwiek powoli budzi się w niej także mroczna natura i szaleństwo netherlinga.
Czerwona Królowa wcale nie zamierza czekać, aż Alyssa przybędzie do Krainy Czarów i jest zdecydowana dokonać zemsty w jej świecie. A to nie jedyna istota, której przybycie zakłóci spokój miasteczka Pleasance w stanie Teksas.

Akcja „Alyssy i obłędu” w przeciwieństwie do pierwszego tomu toczy się przede wszystkim w naszym świecie, ale wcale nie zwyczajnym. Krok po kroku dosięga go szaleństwo Krainy Czarów, gdy kolejne magiczne istoty przybywają do miejsca, gdzie znajduje się Alyssa. Bardzo podobają mi się sceny, w których następuje zderzenie tych dwóch światów i chaos coraz mocniej przenika do naszej rzeczywistości. Owe odrealnione, absurdalne momenty, choćby ataku zabawek, są charakterystyczną cechą tego cyklu.
Oczywiście także i w tej części nawiązania do twórczości Carrolla nie ograniczają się tylko do zachowania niepokojącego i szalonego klimatu oryginalnej opowieści. W „Alyssie i obłędzie” dużą rolę odgrywa na przykład słynny wiersz „Jabberwocky” z drugiego tomu przygód Alicji. Istnieje wiele jego przekładów na język polski, jednak w książce A. G. Howard używana jest wersja „Dżabrokłap”, niech więc tak zostanie. Jest to przykład wiersza absurdalnego, w którym Carroll umieścił mnóstwo neologizmów, więc tłumacze okropnie się biedzą, próbując przełożyć go na inne języki, w tym polski.

A mizgłe do cna boroglątwy
I zdomne zbłąkinie zgrzypły
(s. 262, fragment wiersza „Jabberwocky” w przekładzie Roberta Stillera)

Autorka doskonale wplata zaczerpnięte z wiersza neologizmy w opracowaną przez siebie wizję opowieści o Alicji, łącząc je z symboliką snu i historią rodziców Alysssy. Postacie zostały bardzo mocno rozwinięte w drugim tomie, i to w sposób dość zaskakujący. I ojciec, i matka, okazali się bowiem zgoła inni, niż się na początku wydawało. Ale oboje mają znaczącą rolę do odegrania w tej historii.
Zabawa słowami, tak charakterystyczna dla Carrolla, ma duże znaczenie także u A. G. Howard. Uczyniła z niej cechę charakterystyczną netherlingów.

Myśli już jak netherlingowie, traktuje każdą wypowiedzianą kwestię równie literalnie jak oni, przekręca ją w tę i we w tę, dopóki nie zacznie znaczyć tego, czego ona chce (s. 383).

Sporo miejsca w tej książce zajmuje także trójkąt miłosny, A. G. Howard zdecydowała się pokazać wahanie Alyssy co do dwóch części jej natury – ludzkiej i netherlinga – głównie poprzez rozterki dotyczące dwóch mężczyzn: Jeba, który reprezentuje normalny, bezpieczny świat i Morpheusa, wyzwalającego szaleństwo. Nie jestem wielką fanką wątku miłosnego w „Alyssie i obłędzie”, moim zdaniem poświęcono mu zbyt wiele uwagi. Rozterki głównej bohaterki i uparte chowanie głowy w piasek przy podejmowaniu ważnych decyzji nie sprzyjają kreowaniu wyrazistej i silnej postaci.

„Alyssa i obłęd” to książka w której najbardziej podobają mi się: niepokojący klimat, zderzenie normalnego świata z chaosem Krainy Czarów, logika w oparach absurdu. A. G. Howard konsekwentnie rozbudowuje swoją mroczniejszą i bardziej dorosłą wersję „Alicji w Krainie Czarów”. Bardzo dobre jest też zakończenie, sensownie domykające kolejny rozdział historii Alyssy, ale zapowiadające także interesujące, przyszłe wydarzenia. Znając bowiem dotychczasowe ciekawe pomysły autorki, z pewnością nie będę się nudziła i chętnie zanurzę się po raz kolejny w tym mrocznym i groteskowym świecie.

Barbara Augustyn

Autor: A. G. Howard
Tytuł: „Alyssa i obłęd”
Tytuł oryginalny: „Unhinged”
Tłumaczenie: Janusz Maćczak
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 462
Data wydania: 2019

About the author
Barbara Augustyn
Redaktor działu mitologii. Interesuje się mitami ze wszystkich stron świata, baśniami, legendami, folklorem i historią średniowiecza. Fascynują ją opowieści. Zaczytuje się w literaturze historycznej i fantastycznej. Mimowolnie (acz obsesyjnie) tropi nawiązania do mitów i baśni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *