Patrick Melrose, tom1. Nic takiego, Złe wieści, Jakaś nadzieja – Edward St Aubyn

0

indexSztuką jest napisać zabawną, pełną ironii przeplatanej sarkazmem opowieść o współczesnej arystokracji i jej najciemniejszych stronach: poczuciu wyższości, pogardzie dla innych, nienawiści, przemocy, uzależnieniach i wykorzystywaniu seksualnemu. Edwardowi St Aubynowi udało się to z nawiązką. Jego cykl „Patrick Melrose” to nietypowa rodzinna saga, która jednocześnie bawi i oburza. Śmiejemy się, choć wiemy, że scena nie jest zabawna, choć boli, ale nie jesteśmy w stanie przestać. Ciężar tej powieści jest ogromny – traktuje ona bowiem przede wszystkim o wybaczaniu i szukaniu sensu w bezsensie otaczającego świata.

Żeby oddać nastrój tej oryginalnej prozy, najpierw cytat (choć przyznam, że trudno było wybrać jeden): „Podczas lunchu David stwierdził, że chyba posunął się troszkę za daleko w swojej pogardzie dla mieszczańskiej pruderii. Nawet przy barze w Cavalry and Guards Club przechwałki na temat homoseksualnej, kazirodczej pedofilii nie spotkałyby się raczej z przychylnym przyjęciem. Komu mógłby powiedzieć, że zgwałcił swojego pięciolatka?”. W ten sposób St Aubyn opisuje każde zachowanie angielskiej arystokracji z przełomu XX i XXI wieku. Salonowe rozgrywki i rozrywki opierające się głównie na znęcaniu się nad innymi i poniżaniu dzieci, żon czy służby. A wszystko to w oparach alkoholu, narkotyków i poczucia wyższości.

W trzech częściach cyklu: „Nic takiego”, „Złe wieści” i „Jakaś nadzieja” (pozostałe dwa ukażą się jesienią) autor opisuje swoje dzieciństwo, czas ogromnego uzależnienia od narkotyków oraz moment wyjścia z niego, gdy stara się uporać z przeszłością. „W każdym razie ani zemsta, ani wybaczenie nie zmienią tego, co się stało. To tylko nagrody pocieszenia, przy czym wybaczenie jest mniej atrakcyjne, bo oznacza kolaborację z własnymi prześladowcami”. I to właśnie relacja z ojcem jest najważniejszym tematem tej powieści. Jest on obecny niemal na każdej jej stronie, nie tylko w scenach, w których znęca się nad synem czy innymi osobami. Jest też przy każdym wstrzyknięciu sobie heroiny przez Patricka, wciągnięciu kokainy czy kolejnym hauście alkoholu.

St Aubyn jest mistrzem w portretowaniu postaci. Salonowe dialogi przytaczane w powieści to klasa sama w sobie. Autor, mimo że sam należy do angielskiej arystokracji, zdecydowanie dystansuje się od niej i jak nikt potrafi pokazać pustkę takiego życia. Wyśmiewa przesadne przywiązanie do tradycji, zachowania zupełnie nieprzystające do współczesności czy wydumane problemy mających wszystko i znudzonych wszystkim ludzi. I z jednej strony śmieszy to nas ogromnie, ale jednocześnie zszokowani jesteśmy, gdy czytamy o perfidii i okrucieństwie tego środowiska. I nie chodzi tu o szeroką skalę, związaną z prestiżem czy ogromnymi pieniędzmi, ale o zwykłą codzienność, gdy na przykład na jednej z pierwszych randek David proponuje swojej przyszłej żonie, by jadła z podłogi jak pies. Potem opowiada to przyjacielowi i tłumaczy, że nie chciało mu się z nią rozmawiać.

Cykl „Patrick Melrose” to pozycja niepowtarzalna. Czegoś tak oryginalnego brakowało na polskim rynku od lat. Proza ta to mistrzowska satyra społeczna, która nie tylko bawi, ale i nieustająco zaskakuje, szokuje. Nie da się od niej oderwać, choć czasem chciałoby się złapać chwilę oddechu od tego brudnego, fałszywego świata. Narracja i język nie pozwalają na to. Nie mogę już się doczekać kolejnego tomu oraz serialu, który ma powstać na postawie powieści.

 

Tytuł: Patrick Melrose, tom1. Nic takiego, Złe wieści, Jakaś nadzieja

Autor: Edward St Aubyn

Przekład: Łukasz Witczak

Wydawnictwo: W.A.B.

Premiera: 14 czerwca 2017

Podziel się

O autorze

Anna Godzińska

doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, autorka tekstów o miłości poza fikcją w magazynie Papermint oraz o literaturze do Magazynu Feministycznego Zadra. Fanka kobiet - artystek wszelakich, a przede wszystkim molica książkowa;)

Odpowiedz