Palownik – Gregory Funaro

Palownik Gregory FunaroLudzie lubią się bać. Pragną uczucia drżących nóg, szczękających zębów, spływających po plecach strużek potu i serca walącego jak oszalałe. W dzisiejszym świecie istnieje jednak coraz mniej strasznych rzeczy. Pisarz, który umie wywołać w czytelniku trwogę, jest więc na wagę złota. Czy potrafi to Gregory Funaro?

„Palownik” rozpoczyna się starożytną modlitwą babilońską, zaczynającą się od słów: „O potężny władco! O najwyższy boże wojny…” – cała historia bowiem krąży wokół tajemniczego bóstwa, który kieruje zabójcą. Jaki to bożek i czego chce? Tego próbuje się dowiedzieć Sam Markham, agent specjalny FBI. Morderca zabija swoje ofiary, czasem torturując wcześniej, i nabija na pal. Jest to część jego misji, której nikt nie potrafi pojąć. Dowodzi tego kilka znalezionych ciał, pozornie niepowiązanych ze sobą. Czy Sam złapie mordercę? Czy uda mu się postawić w jego roli i zrozumieć motywy działania? W tym celu sięga po astronomię i starożytne wierzenia. Czy z ich pomocą rozwiąże sprawę?

Powieść podzielono na cztery części, których tytuły sugerują ich treść: wejście, zbliżenie, objawienie i wyjście. Pierwsza scena kryminału nie jest odkrywcza – następuje morderstwo. To bardzo popularny chwyt pisarzy, aby zaciekawić czytelnika, pokazując to, co go czeka. Potem akcja nie staje się bardziej oryginalna: główny bohater, który nie może poradzić sobie z problemami osobistymi, tragiczne dzieciństwo mordercy… – można by wymienić jeszcze kilka podobnie typowych elementów fabuły. Pomimo oklepanych podstaw historia prezentuje się całkiem nieźle. Nie jest to zasługa sposobu opowiadania, ale umiejętnemu połączeniu w całość różnych dziedzin nauki i sztuki. Dzięki temu powstaje ciekawa zagadka, którą Sam musi rozwikłać, jeśli chce złapać zabójcę.

Jednak interesujący koncept to nie wszystko. Pisarz nie dopilnował niektórych elementów fabuły, bo pewne rozwiązania danej kwestii są naciągane, a powieść przewidywalna. Czytelnik rzadko jest zaskoczony, ponieważ „Palownikowi” brakuje nagłych i niespodziewanych zwrotów akcji. Funaro położył duży nacisk na psychologiczne dopracowanie poszczególnych postaci. Sam i morderca, którego poczynania również odbiorca ma okazję śledzić, są przekonujący. Czytelnik może znaleźć czasem momenty sztuczności, ale nie zdarzają się one często i nie wpływają w dużej mierze na odbiór całości.

Inną zaletą tego utworu jest równoległe relacjonowanie działań FBI i zabójcy. Odbiorca obserwuje żmudne nieraz śledztwo agentów oraz przemyślane i skrupulatne ruchy tajemniczego mordercy. Kolejne strony coraz bardziej ujawniają sekrety skrywane przez głównych bohaterów. Czytelnik dowiaduje się o ich przeszłości i zaczyna pojmować motywy działania przestępcy. Dzięki temu nie są oni tylko papierowymi postaciami.

Język nie jest skomplikowany, co przyczynia się do szybkiego czytania. Początek kryminału może znudzić, lecz jak już się wciągnie, to przeczyta się całość. Gregory Funaro ma potencjał potrzebny do stworzenia naprawdę dobrego dzieła. Musi tylko popracować nad sposobem opowiadania, ponieważ to najbardziej rozczarowuje w „Palowniku”. Ten utwór jest tylko książką do jednorazowego przeczytania dla rozrywki. Potrafi zaciekawić, przerazić i zafascynować czytelnika, ale nie utkwi mu w pamięci.

Kamila Zielińska
Ocena: 3,5/5

Tytuł: Palownik
Autor: Gregory Funaro
Przekład: Janusz Ochab
Data wydania: 2013
Ilość stron: 598
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

About the author
Kamila Zielińska
Studentka, uwielbiająca chodzić własnymi ścieżkami i leżeć na trawie. Patrzy wtedy w niebo i macha do gwiazd. Kocha wizyty po drugiej stronie lustra, dlatego uwielbia czytać. Kiedy zejdzie na ziemię, co nie zdarza się zbyt często, z radością przelewa swoje myśli na papier, mając nadzieję na związaną z tym przyszłość. Współpracuje z portalami Szuflada.net oraz prozaicy.blogspot.com. Plany na przyszłość? Tak wiele, że potrzebuje 9 żyć, by je wszystkie spełnić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *