Obietnica – Anna Kazejak

7595613.6Zaczęło się od „Sali samobójców”, w której mogliśmy oglądać świat wirtualny na wielkim ekranie, gdzie Komasa skroił fabułę o problemach dzieciaków w sieci. Pokolenie młodych to pokolenie Facebooka, Skype’a, iPhone’a i innych gadżetów. To pokolenie, któremu rodzice, szkoła, starsi nie mają już nic do przekazania. Bo ubiega ich w tym internet. Stary porządek legł w gruzach – kiedyś starzy uczyli młodych, a teraz tendencja jest odwrotna – i zgubna w skutkach. O tym mówi nam Anna Kazejak w swoim nowym filmie „Obietnica”.

„Obietnica” wpisuje się w nurt filmów takich jak „Sala samobójców” ze względu na ukazanie problemów młodej generacji, wynikających z zagubienia w nowej, obcej rzeczywistości. Kazejak nie pochyla się nad kwestią nowych mediów i wirtualnej rzeczywistości tak jak zrobił to Komasa. To film zupełnie innego kalibru. Więcej tu konfliktu rodzinnego i bezpośrednich relacji pomiędzy bohaterami. Więcej refleksji nad stosunkiem dorosłych do młodych i odwrotnie. Nie ma tu ucieczki do wirtualności, przemiany w awatara, wszystko rozgrywa się w świecie rzeczywistym i na tym polega tragedia. Na pytanie skąd bierze się bezmyślność nastolatków Kazejak udziela jednoznacznej odpowiedzi: z braku autorytetów.

Głównymi bohaterami są Lila (Eliza Rycembel) i Janek (Mateusz Więcławek) uczniowie szczecińskiego liceum. Pierwsza połowa filmu to jedna wielka niewiadoma. Dowiadujemy się, że Janek zrobił Lili jakieś świństwo. Błaga ją o wybaczenie i jest gotów zrobić wszystko, by odkupić swoją winę. Oczywiście widz domyśla się o co może chodzić, skoro Lila była dziewczyną Janka (do momentu owego tajemniczego świństwa), a Janek obiecuje „usunąć przyczynę tego nieporozumienia”. Niemniej reżyserka trzyma nas w niepotrzebnej niepewności przez połowę filmu. Nastolatkowie porozumiewają się ze sobą głównie przez Skype’a i SMS-y. To ich naturalny tryb komunikacji. W międzyczasie dzieciaki imprezują, oblewają początek wakacji, kamera śledzi ich zachowania. Od głupiej zazdrości koleżanki, która przeradza się w agresję, przez cykanie sobie imprezowych fotek po bieżące komentowanie wszystkiego na Facebooku. Kazejak pokazuje swobodne, często nieracjonalne zachowanie dzieciaków, by na końcu postawić ostateczną diagnozę.

W punkcie kulminacyjnym do akcji wkraczają dorośli, którzy wydają się jeszcze bardziej nieporadni w zderzeniu z rzeczywistością. Kazejak pokazuje rozbitą rodzinę, w której pozornie wszystko gra. Ojciec Lili (Andrzej Chyra) mieszka za granicą ze swoją nową rodziną, wciąż utrzymując kontakt z byłą żoną – Sylwią (Magdalena Popławska) i ich córką. Lilę wychowuje więc matka ze swoim nowym partnerem (Dawid Ogrodnik), który równie dobrze mógłby być starszym bratem Lili. Relacje między nimi są nienaganne, jednak podszyte stłumioną pretensją Lili. Nowoczesne, ikeowskie mieszkanie tylko podbija wrażenie pozornego porządku. Źródłem rozpaczy głównej bohaterki jest więc chroniczny brak ojca. Jednoznaczność tej sytuacji, niejako zrzucenie całej winy na ów nowoczesny model rodziny sprawia, że problem, leżący u podstaw tej historii, mija się trochę z efektem finalnym. Brakuje pogłębionej motywacji, chciałoby się czegoś więcej, dodatkowego wytłumaczenia. Ciężko jest bowiem uwierzyć w bezwzględność głównej bohaterki na tle tak zarysowanego rodzinnego obrazka.

Niemniej film jest godny uwagi, a podziw wzbudza pokierowanie przez reżyserkę młodymi aktorami, zwłaszcza debiutującą na wielkim ekranie Elizą Rycembel. Odtwórczyni głównej roli ma w sobie coś ambiwalentnego, domieszkę zimnej sukowatości i niewinności aniołka. W „Obietnicy” ta dwuznaczność Rycembel zatrybiła. To jej należą się największe ukłony. Aż żal cztery litery ściska, że dystrybutor nie zdecydował się umieścić jej nazwiska na plakacie filmu. Jak zwykle kampania reklamowa przyćmiła to, co najlepsze.

Ewa Jezierska
Ocena: 3,5/6

Tytuł oryginalny: Obietnica
Reżyseria: Anna Kazejak
Premiera polska: 14 marca 2014
Produkcja: Polska, Dania
Występują: Eliza Rycembel, Mateusz Więcławek, Magdalena Popławska, Dawid Ogrodnik, Andrzej Chyra, Jowita Budnik, Bartłomiej Topa, Sara Sobania, Nikodem Rozbicki
Dystrybutor: Kino Świat

About the author
Ewa Jezierska
studentka kulturoznawstwa. Pasjonatka polskiej fantasy. Aktualnie mieszka w Warszawie, blisko nadwiślańskiej plaży, gdzie spędza swój czas wolny. Współpracuje z Księgarnią Warszawa oraz kolektywem fotograficznym Gęsia Skórka. Okazjonalna graczka Warcrafta i miłośniczka scrabbli.

4 komentarze

  1. Zgadzam się, że rezyserka dobrze dobrąła i pokierowała aktorami. Film ma swoje niedociagnięcia, ale dla mnie nie zaniżają one ogólnej oceny. Jest nadal dobry i jak autirka zauważa – zdecydowanie wart uwagi. U mnie 5na6.

  2. Byłam na Obietnicy w weekend i moim zdaniem to bardzo dobry film. Zgadzam się z tym, że Eliza Rycembel zagrała fenomenalnie (trafnie ją tu Pani opisała) 🙂 Po takim debiucie na pewno jeszcze nie raz zobaczymy ją na dużym ekranie. Największy plus tego filmu to właśnie aktorzy – debiutanci na pierwszym planie i śmietanka polskiego aktorstwa na drugim. W recenzji zabrakło mi odniesienia się do głównego przesłania filmu. W moim odczuciu film zwraca uwagę na problem zaniku komunikacji pomiędzy ludźmi, który prowadzi do tego, że oddalają się oni od siebie, nawet jeżeli pozornie są ze sobą blisko. Komunikowanie się przez internet prowadzi do swojego rodzaju spłycania się relacji. W efekcie często nie mówimy nikomu o swoich problemach, zostajemy z nimi sami, mogą nas one przerastac. To bardzo ważne przesłanie!

  3. Potwierdzam, oglądałam film i wywarł na mnie duże wrażenie, ciekawy scenariusz, dobra grę aktorów – „Lila” to wręcz debiutantka, a dla Pani reżyser ogromny „szacun” przede wszystkim za podjęcie tak trudnego i nie popularnego tematu, jak „dorastanie” itp. Polecam.

  4. Ja jestem zachwycona rolą Lili. Wyszła z tego ciekawa, psychopatyczna postać, ale żeby było ciekawiej, nie taka w 100% zimna i zła. Wtedy mielibyśmy prostą historię, a tak Lilka przeraża, ale da się ją polubić mimo tego, co się dzieje w filmie, a nawet może jak nie polubić, to można starać się zrozumieć to co na pierwszy rzut oka szokuje, czy karze nam uciekać od osób – tutaj zamiast oceniać, można się wczuć w tę postać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *