O starzeniu się – Jean Amery

Starzenie się zaczyna się dużo wcześniej niż starość. Według autora wtedy, kiedy uświadamiamy sobie własną fizyczność, a przede wszystkim jej ograniczenia. Walka z czasem jest z góry przegrana, ale jak przekonuje Amery, nie znaczy to, że mamy przestać walczyć.

Belgijski eseista napisał ten utwór w wieku 55 lat, kiedy jego ciało zaczęło „szwankować”. Przeglądając się w lustrze, nie dostrzegał już siebie takiego, jakim chciał być czy też chciał siebie pamiętać. Postrzegał siebie jako dużo młodszego, sprawniejszego, pewnie przystojniejszego, jednak każdego poranka w swoim odbiciu widział jakąś przerobioną wersję siebie. O starzeniu się jest próbą oswojenia tego uczucia przy pomocy dzieł Prousta, de Beauvoir czy Jeana-Louis Curtisa. Wspierając się twórczością innych autorów, Amery próbuje wyciągnąć wnioski nie tylko dla siebie, lecz także dla innych.

Swój wywód pisarz zaczyna od największego antagonisty w dziejach szeroko rozumianego życia – czasu. Podążając za rozumowaniem Bertranda Russella, sugeruje, że czas nie istnieje. Przeszłość nie istnieje, bo już jej nie ma, przyszłości jeszcze nie ma, a teraźniejszość zmieniła się w przeszłość, kiedy tylko postawiłem kropkę. Gubimy czas, by odnaleźć w starzejącym się ciele. Dopiero wtedy, wraz z uświadomieniem sobie przemijania, przeszłość wraca do życia wewnątrz nas samych. Jak pisze Amery: „dla starzejącego się jesień życia jest ostatnią, a tym samym żadną jesienią” (s. 30). Zima oznacza koniec, przecież wiosna nie nadejdzie.

Początek procesu starzenia się, tak jak postrzeganie czasu, jest inny dla każdego. Po części zależy od naszego „wieku społecznego”, który z kolei zależny jest od sprawowanej przez nas funkcji. 33-letni piłkarz jest już emerytem, natomiast niektórzy z nas w tym wieku dopiero zaczynają żyć. Wszyscy jednak odczuwają wstręt przed starością. Dlatego też starzejący się są odsuwani na margines, bo reprezentują to, co nas najbardziej przeraża. „Nikt nie chce umrzeć młodo, nikt nie chce się zestarzeć” (s. 154) – konkluduje swój esej Amery, podkreślając banalność tego stwierdzenia. Mówiąc szczerze, w kontekście nieuniknionego kresu, praktycznie wszystko, co robimy, trąci banałem.

Tytuł: O starzeniu się. Bunt i rezygnacja
Autor: Jean Amery
Przekład: Bogdan Baran
Liczba stron: 155
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Wydawnictwo Aletheia

About the author
Łukasz Muniowski
Szef działu recenzji książkowych. Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów naukowych o koszykówce, grach video, serialach, gentryfikacji i literaturze. Ma trzy psy. Chciałby mieć świnię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *