Noir – Łukasz Bogacz, Wojciech Stefaniec

3

noirNajnowszy komiks duetu Łukasz Bogacz i Wojciech Stefaniec, „Noir”, to kolejny dowód przeciwko wszystkim niedowiarkom, twierdzącym, że polskie komiksy prezentują sobą, delikatnie mówiąc, nienajwyższy poziom. Okazuje się, że mamy na naszym niewielkim rynku cały szereg autorów tworzących bardzo dobre historie, w niczym nie ustępujące komiksowi europejskiemu. Rzecznik, Śledziński, Samojlik, Gutowski, Świdziński, Skutnik, Nowacki, czy wyżej wymienieni panowie z powodzeniem mogliby szturmować ze swymi dziełami inne kraje. Dlaczego się tak nie dzieje, to już temat na inną, długą rozmowę. Jedno jest pewne, Polacy nie gęsi i swoich komiksiarzy mają!

 

Trudno jest napisać cokolwiek o fabule „Noir”, co zresztą widać już po bardzo enigmatycznym opisie wydawcy. W zasadzie jakiekolwiek uchylenie rąbka tajemnicy może popsuć całą intrygę już przed lekturą. Tu właśnie doszukiwałbym się największej wady komiksu. Ale o tym za chwilę. Historia napisana przez Bogacza opowiada o trudnych relacjach w rodzinie, pomiędzy ojcem i synem, mężem i żoną oraz bratem i bratem. Z każdego niemal kadru wyłazi brud, skrywany od dawna żal, niedopowiedziane słowa. On, pisarz poczytnych kryminałów już niedługo sam stanie się bohaterem jednej ze swych powieści.

Stopniowane napięcie musi w końcu znaleźć swoje ujście, doprowadzając do końca żywcem wyjętego z filmu Hitchcocka. Już dawno żaden komiks nie trzymał mnie w takim napięciu. Bogacz rewelacyjnie snuje opowieść, odpowiednio dozując wydarzenia, nie pozwalając oderwać się czytelnikowi aż do samego, wielkiego finału. Jednocześnie trzeba nadmienić, że akcja komiksu jest całkowicie przewidywalna. A mimo to przyciągająca czytelnika jak magnes. Paradoks? Być może. W każdym razie, mimo iż domyślałem się jak zakończy się całą historia, przewracałem karki z drżącymi rękoma.

Monochromatyczne rysunki Stefańca dopełniają pesymistycznej wymowy komiksu. Melancholijne plansze sąsiadują z drastycznymi scenami, w których artysta pokazuje pazur. Warsztat Stefańca zasługuje na uznanie, tworząc idealną oprawę graficzną dla ciężkiej historii Bogacza. Jedynie twarze momentami pozbawione są szczegółów, czyniąc je trudnymi do rozpoznania. Wpływa to na czytelność całego komiksu. Kilka razy, zwłaszcza na początku historii, musiałem zastanowić się kilka razy, który bohater to który.

„Noir” to bardzo udany komiks, nie pozbawiony kilku pomniejszych wad, ale na pewno zasługujący na uwagę. Nie jest to jednak publikacja dla każdego. Ciężka, brudna atmosfera wielkiego miasta może być zbyt duszna dla niektórych czytelników, preferujących nieco lżejsze komiksy. Ja jednak z ogromną przyjemnością, a jednocześnie odrazą, zanurzyłem się w historii stworzonej przez Łukasza Bogacza. Mam nadzieję, że duet polskich artystów jeszcze nie raz da o sobie znać.

Autorzy: Łukasz Bogacz – scenariusz, Wojciech Stefaniec – rysunki

Data wydania: Październik 2013 (Wydanie: I)

Strony: 120

Wydawnictwo: Timof Comics

ISBN: 978-83-63963-16-3

Podziel się

O autorze

Karol Sus

Rocznik ‘88. Absolwent Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego w Olsztynie. Wychowany na micie amerykańskiego snu. Wciąż jeszcze wierzy, że chcieć – to móc. Wolnościowiec. Kinomaniak, meloman, mól książkowy. Namiętnie czyta komiksy. Szczęśliwy mąż i ojciec.

3 komentarze

  1. „Historia napisana przez Bogacza…” i Stefańca być powinno, ponieważ obaj panowie odpowiadają za scenariusz.
    „nie pozbawiony kilku pomniejszych wad” -> jakich? (pytam z ciekawości)

    – – –
    tak ma marginesie dodam, że dla mnie najlepszy komiks polskich autorów wydany w 2013 r.

    • „Historia napisana przez Bogacza…” i Stefańca być powinno, ponieważ obaj panowie odpowiadają za scenariusz” -> mój błąd i niedopatrzenie, kajam się:)

      Wady, tak jak pisałem, są niewielkie, ale to nie znaczy, że ich nie ma. Przede wszystkim akcja komiksu jest przewidywalna. Całość poprowadzona jest genialnie, jak w rasowym dreszczowcu, z dozowaniem napięcia itd, ale nie zmienia to faktu, że od początku można domyślić się, że to ogrodnik zabija:) poza tym motyw z wynikami badań i ich następstwami (nie chcę spojlerować, kto czytał ten wie) jest lekko oklepany. Niemniej jednak na pewno będę uważnie śledził poczynania autorów. Moc jest:)

      A tak na marginesie u mnie Noir też jest w top10 tegorocznych komiksów. Z polskich wyprzedzają go jednak Maczużnik i Bartnik Ignat.

      Pozdrawiam

  2. Krystyna Szczyk on

    Noir to nie kryminał. Raczej dramat. Moim zdaniem świadomie jest prowadzona akcja do oczywistego finału. Ważne jest raczej jak do niego dochodzi, a nie co się stanie. Sama zbrodnia jest tu nie ważna, tylko czynniki, impulsy, które prowadzą do zbrodni. O tym jest Noir. O 5 bohaterach, nad którymi zbierały się chmury od dawna. A oczywistość fabuły jest, moim zdaniem, świadomie nakreślona przez scenarzystę. Tak jak jest napisane: „Całość poprowadzona jest genialnie, jak w rasowym dreszczowcu…” Można powiedzieć ze zepsuł pan sobie odbiór zajmując się tym, że coś jest oczywiste, to jest oklepane, przewidywalne. Proponowałabym Panu przeczytać komiks jeszcze raz. Jestem przekonana, że inaczej będzie się Panu czytało.

Odpowiedz