Nietoperze i demony – recenzja komiksu „Batman: Gotyk”

1

Szkocko-niemiecki duet rysownik-scenarzysta przedstawia Batmana w nowej odsłonie, pozwalając sobie nawet na kolejną wariację na temat mitu stwórczego Człowieka-Nietoperza. Chociaż to tylko fragment komiksu, trudno go nie docenić, podobnie jak rozmachu, z jakim Morrison kreśli historię pojedynku Batmana z człowiekiem, który zaprzedał duszę diabłu.

BatmanGotyk

Muszę zacząć od tego, że „Batman: Gotyk” ma niemal trzydzieści lat i momentami niestety widać wiek tego komiksu. Zauważalne jest to przede wszystkim w klasycznych dla tamtego czasu kolorach i niektórych rozwiązaniach, zarówno fabularnych, jak i rysunkowych. Co do tych ostatnich – bywają momenty nieczytelne, przykładowo: po kilkakrotnej analizie rysunków nadal nie wiem, jak Batman wyswobodził się z pułapki przeciwnika. W fabule zaś najbardziej zaskakuje łatwość, z jaką superbohater przyjmuje, że mierzyć się będzie musiał z kimś obdarzonym nadprzyrodzoną mocą. Żeby była jasność – nie mówimy tu o innym superbohaterze, lecz praktycznie o demonie. To trochę inna półka niż Poison Ivy czy Killer Croc.

Batman_Gotyk_p19

Tym razem przeciwnikiem Batmana jest niejaki Szept, którego prawdziwe nazwisko – Morgenstern, gwiazda zaranna – dość jasno sugeruje czytelnikowi, z kim będzie mierzyć się Mroczny Rycerz. Okazuje się, że antagonista zdążył zepsuć życie nie tylko małego Bruce’a Wayne’a, ale też gangsterów, na których mści się dwadzieścia lat po swojej domniemanej śmierci. Szept miał zresztą kilka wcieleń, jedno bardziej plugawe od drugiego. Zalazł za skórę tylu ludziom, iż nie dziwi, że w akcji chce go zobaczyć nawet sam diabeł.

Batman_Gotyk_p33

W powieści graficznej roi się od nawiązań do klasyki poezji i dramatu, mamy zatem cytaty z Keatsa, Shakespeare’a czy Coleridge’a. Po lekturze „Batman: Gotyk” staje się jasne, dlaczego jest zaliczany do klasyki – po prostu świetnie się go czyta. Nie bez kozery Morrison jest jednym z najlepszych scenarzystów komiksów o Batmanie. Pomimo kilku błędów logicznych – np. ciało przez trzysta lat nieulegające rozkładowi – to wielkie dzieło, pełne tajemnic łączących się w bardzo interesującą całość. Samym nastrojem komiks przypomina takie tytuły jak „Gates of Gotham”, pokazując tym samym, skąd Scott Snyder czerpał inspirację do swojej historii. Co ciekawe, obydwa komiksy ukazały się wcześniej jako miniseria w pięciu zeszytach. Przypadek? Nie sądzę.

Łukasz Muniowski

Tytuł oryginału: Batman: Gothic Deluxe Edition
Scenariusz: Grant Morrison
Rysunki: Klaus Janson
Przekład: Tomasz Sidorkiewicz
Rok wydania: 2016
Wydawca: Egmont

Podziel się

O autorze

Łukasz Muniowski

Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów i prezentacji naukowych o literaturze, sporcie i grach video. Pisze również dla WhatCulture i Hong Kong Review of Books. Scenarzysta komiksowy. Opiekun psów.

1 komentarz

  1. „Co ciekawe, obydwa komiksy ukazały się wcześniej jako miniseria w pięciu zeszytach. „. Gotyk ukazał się nie jako miniseria a zeszyty 6-10 serii Legends of the Dark Knight.

Odpowiedz