Nic nowego i co z tego – recenzja książki „To ja, Hiperelvis”

Nic nowego – tak w skrócie można scharakteryzować komiksową powieść dla dzieci czteroosobowego katalońskiego kolektywu Bono Bidari. Tym tytułem wydawnictwo Czarna Owieczka zdecydowało się zadebiutować na komiksowym rynku. Trudno powiedzieć czy to udany debiut, ale trudno też go skreślić – wszystko zależy od naszych wymagań.

422373623

Elvis Riboldi to pełny energii chłopak. Jego chęć działania często przekracza czynności, którym się oddaje. Przez co wszystko czego się dotknie prędzej czy później ulega zniszczeniu. Elvis potrafi zniszczyć niezniszczalnego Roleksa czy spalić ogromny dom sąsiada. W szkole ma problemy z usiedzeniem w miejscu, na czym cierpią jego oceny i życie towarzyskie. Niewiele osób go rozumie, poza rodzicami i jego mądrym przyjacielem Borysem.
Jeśli chcielibyśmy się wczytywać głębiej w tę komikso-powieść, moglibyśmy doszukać się krytyki kapitalizmu, reprezentowanego przez profesora Pinkertona czy ogromne Megapolis, którego patronem jest Święty Hipermarketiusz. Możemy tu również odnaleźć pochwałę socjalizmu, pod postacią pana Lugosiego, podstarzałego hippisa jeżdżącego na motorze Che Guevary. Ma to jakiś sens, w końcu Katalonia „lewicą stoi”, ale w moim odczuciu jest to szukanie głębi tam gdzie nie jest ona koniecznie zamierzona. „To ja, Hiperelvis” wydaje się bowiem cierpieć na podobną chorobę co jej bohater. Jak każde dzieło kilku twórców, rezultat jest efektem kompromisu, a jak wiadomo „każdy kompromis jest zgniły”. Przez to książce brakuje kierunku, produkt finalny jest zatem rozczarowujący z perspektywy dorosłego, szukającego pięknej, poruszającej książki dla swojej pociechy, zbyt młodej by wchłonąć w całości „Wodnikowe wzgórze”.

elvis

Dla dziecka Elvis to – nie bójmy się tego słowa – fajny chłopak, który ma różne ciekawe pomysły. Na szczęście w wieku dziewięciu lat (bo do takiego odbiorcy kierowany jest tytuł) nie każdy jest tak oczytany, by już na początku kolejnej przygody mógł przewidzieć jej finał. „To ja, Hiperelvis” to książka z brakami, z których najbardziej doskwiera brak bardziej profesjonalnego potraktowania samej „hiperaktywności”, przedstawienia większej ilości sposobów radzenia sobie z nią, ale kto w tym wieku myślał, że nie pasuje do tego świata? W wieku dziewięciu lat ma się pomysły i przygody. O tym i właściwie tylko o tym jest ta książka.
Wydawnictwo: Czarna Owieczka
Tytuł oryginału: Elvis Riboldi
Tłumaczenie: Karolina Jaszecka
Data wydania: marzec 2015
Ilość stron: 208
Format: 140 mm x 205 mm
ISBN: 978-83-63010-53-9

About the author
Łukasz Muniowski
Szef działu recenzji książkowych. Doktorant w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Autor artykułów naukowych o koszykówce, grach video, serialach, gentryfikacji i literaturze. Ma trzy psy. Chciałby mieć świnię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *