Naprawdę miłe zaskoczenie – recenzja komiksu „Hawkeye: Moje życie to walka”

Hawkeye nie jest pierwszym, drugim, a nawet trzecim superbohaterem, który przychodzi do głowy, gdy pada hasło „Avengers”. Prawdę mówiąc, dobrze jeśli trafia się w pierwszej piątce czyjegoś prywatnego zestawienia. Dlatego tym milszym zaskoczeniem jest seria, do której scenariusz pisze Matt Fraction.

howkeye1

Clint Barton nie posiada nadprzyrodzonej mocy, a przynajmniej tak twierdzi. Trzeba jednak przyznać, że za takową może uchodzić jego zabójcza celność. Dzięki niej zostaje członkiem Avengers, czym też nieszczególnie się chwali, zwłaszcza przy sąsiadach. Clint mieszka na ostatnim piętrze nowojorskiej kamienicy i podoba mu się tam, ponieważ lokum zapewnia pewną dozę prywatności. Oczywiście stać go, by mieszkać gdzie indziej, albo na przykład (spoiler) wykupić cały budynek, ale Clint lubuje się w prostym życiu i prostych przyjemnościach, co biorąc pod uwagę okoliczności, czyni go tak ciekawym bohaterem.

hawkeye1_p1

Hawkeye może wydawać się nudziarzem, ale w komiksie Fractiona to zabawny cynik, bagatelizujący swoją dobroć, szczególnie w oczach Kate Bishop. Dziewczyna jest niejako protegowaną Bartona – też była Hawkeyem, o czym dowiadujemy się z dołączonego do tomu, a niebędącego częścią serii zeszytu „Young Avengers Presents #6”, również autorstwa Fractiona. Fraction jest scenarzystą bardzo dobrym, jego historie są proste, ale ciekawe. Bardzo fajnie operuje też kadrami i narracją, jak w zeszycie „Wisienka”, gdzie podczas opowieści prezentuje różne strzały z arsenału Hawkeye’a.

hawkeye1_p2

„Hawkeye: Moje życie to walka” nie jest może komiksem genialnym, ale to bardzo dobrze napisana i poprawnie narysowana historia, którą szybko się czyta. Jeśli chodzi o rysunki, szczególnie ciekawe są te Davida Aji – utrzymane w klimacie lat osiemdziesiątych, proste, ale nadal interesujące, urzekające swoim minimalizmem. Te autorstwa Pulido są gorsze, jednak też w klimacie tamtych lat, z kolei prace Davisa wyglądają jak dzieło typowego wyrobnika Marvela. Mimo to komiks jest spójny, w czym duża zasługa scenarzysty. I właśnie dla scenariusza warto po „Hawkeye: Moje życie to walka” sięgnąć. To solidna pozycja, zdecydowanie warta uwagi. Za zeszyt znajdujący się w kolejnym tomie Fraction zdobył jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień komiksowych, nagrodę Eisnera – trudno o lepszą rekomendację.

Łukasz Muniowski

Tytuł oryginału: Hawkeye: My Life as a Weapon
Scenariusz: Matt Fraction
Rysunki: David Aja, Javier Pulido, Alan Davis
Przekład: Marceli Szpak
Rok wydania: 2017
Wydawca: Egmont

About the author
Łukasz Muniowski
Doktor literatury amerykańskiej. Jego teksty pojawiały się w Krytyce Politycznej, Czasie Kultury, Dwutygodniku i Filozofuj. Mieszka z kilkoma psami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *