Na linii świata – Manuela Gretkowska

0

Gretkowska_Naliniiswiata_500pcxnoweNa linii świata to najnowsza książka jednej z moich ulubionych pisarek – Manueli Gretkowskiej – jednak niestety nie mogę wyrazić pozytywnej opinii na temat tej pozycji. Tak jak zaskoczył mnie nieco poziom Kosmitki, tak moje rozczarowanie było jeszcze większe przy Na linii świata. Być może spowodowane jest to moim starzeniem się lub starzeniem się pisarki, ale już od pewnego czasu Gretkowska nie chwyta mnie za serce. Nie każe mi myśleć. Pisze książkę trochę tak, jakby mocno wierzyła w swoją ugruntowaną pozycję w literaturze.

Trochę z przestrachu chciałabym zająć się walorami książki, ale mimo długiej gonitwy myśli nie mogę ich znaleźć. Fabuła jest po prostu chaotyczna, a przy tym wulgarna. A może inaczej: wulgarność fabuły kręci się wokół chaotyczności akcji i próby określenia bohaterów. Gretkowska tworzy postacie nieco niewyraźnie. Nie mają rysów, nie mają dylematów egzystencjalnych ani celów, do których dążą. To kompletnie nieelegancki bigos słowny z wywleczonymi organami płciowymi. Dlatego cytaty sobie daruję.

Opowieść nie jest długa i dotyczy nieuchronnego końca świata, poprzedzonego inwazją androidów przybierających ludzkie kształty. Uważny czytelnik zakrzyknie: „Ależ to może być ciekawe”. Zatem pomogę i pozwolę sobie na nakreślenie fabuły. Natasza (Ola) jest studentką psychologii, która wieczorami dorabia do stypendium na seks czacie. Uczęszcza na seminarium profesor Ruckiej, skrycie lesbijki, która uprawia z Nataszą seks, dotykając jej spódniczki. Pojawia się również dziekan, który trochę chce, a trochę nie chce, a na koniec gwałci Nataszę i usuwa ją z listy studentów. W sukurs przychodzi stały klient Oli, Tom, i zaprasza ją do Ameryki. Kontrakt nie opiewa usług seksualnych. Natasza ma być opiekunką synka Toma. Nie jest to jednak takie proste, bo po przyjeździe okazuje się, że syn Toma ma zespół Aspergera, sąsiad zaczyna spółkować z Nataszą, ogrodnik Toma czuje z nią emocjonalną więź, a koniec końców do domu Toma przybywa android, który chce wszystkich unicestwić. Chyba że Tom odda ostatnie obliczenia z pracy. Później jest jeszcze gorzej i niestety trzeba omijać wzrokiem niektóre akapity.

Szok i niedowierzanie. Niestety. Do tego dochodzi jeszcze mnóstwo niezrozumiałych dialogów, przeskoki narracyjne, nieścisłości informacyjne. Zagmatwanie akcji. Rozrzucone fakty, które nigdy się nie łączą. Wszystko okraszone niecenzuralnymi słowami, które ja akurat toleruję, ale w przypadku tej książki w ogóle nie są potrzebne. Zapytacie państwo: „To o czym w sumie jest ta książka?”. Z ręką na sercu odpowiem – o niczym.

Tytuł: Na linii świata

Autorka: Manuela Gretkowska

Wydawnictwo: Znak literanova

Premiera: sierpień 2017

 

Podziel się

O autorze

Ula Orlińska-Frymus

doktorantka US, ukonczyła szkołę dla emigrantów w Izraelu oraz podyplomowe studium nauki o Holokauście na UW, autorka reportaży z Izraela i Japonii, zakochana w Harukim Murakamim, sushi i komiksach Rutu Modan. A przede wszystkim - mama Franka.

Odpowiedz