Młyny boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie – Jacek Leociak

large_mlyny_150Holocaust, jego przebieg, logistyka i skutki, wciąż budzi wiele pytań, wątpliwości i sporów. Głównym pytaniem jest oczywiście: „jak to w ogóle było możliwe?”. Skoro jednak w ramach totalitarnego systemu nazistowskich Niemiec opracowano i w dużej mierze wykonano zbrodniczy plan, o wiele ważniejsze miejsce zaczyna zajmować inna kwestia. Analizuje się systemu oporu, pomocy, działań mających do Zagłady nie dopuścić albo jej przeszkodzić. Jednak każdy zgłębiający te zagadnienia musi w końcu zmienić orbitę swoich dociekań. Wtedy pierwszoplanowe staje się wyjaśnienie, czego nie zrobiono, aby uratować mordowanych Żydów. Dlaczego w całej Europie znalazło się tak mało ratujących, protestujących i po prostu współczujących współobywateli. Zawiedli ludzie i instytucje. W tym drugim przypadku szczególnie zagadkowa wydaje się postawa Kościoła katolickiego, księży i zakonnic. Rozważaniom na ten właśnie temat poświęca swoją książkę profesor Jacek Leociak.

„Młyny boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie” są lekturą gorzką. Pokazują bowiem, jak dalece kultura europejska zaprzeczyła deklarowanym przez siebie wartościom. Humanizm i aktywizm, walka z niesprawiedliwością i zasady dekalogu zostały zastąpione przez obojętność, milczenie, a często aktywne współuczestnictwo lokalnych wspólnot w masakrach Żydów. „ Na tych kartkach zapisuję różne myśli o doświadczeniach Kościoła katolickiego z Żydami i Holokaustem. Te dobre doświadczenia nie powinny być listkiem figowym dla złych doświadczeń, a tych złych jest dużo” – deklaruje we wstępie autor. Sięgając do setek relacji i wspomnień, można wysnuć wniosek, że pomoc udzielona przez instytucje kościelne i związane z nimi osoby wydaje się dalece niewystarczająca. Autor stawia tezę, że Kościół przedłożył kwestie polityczne nad humanitarne. Tym zapewne można tłumaczyć czysto deklaratywne wsparcie papieża, które w obliczu dokonującej się Zagłady zamieniło się w kamienne milczenie. Nie przerwały go błagania Edyty Stein, jednej z najważniejszych filozofek katolickich. „Błagała o przerwanie milczenia. Na próżno. W tej sztuce milczenia ćwiczyć się będzie wytrwale przez lata wojny papież Pius XII, sygnatariusz Reichskonkordatu. Obszerny życiorys Edyty Stein zamieszczony na internetowych stronach watykańskich nie wspomina ani słowem o tym liście”. Jakby tego było mało, niedoszłe ofiary częstokroć niedługo po wojnie dziękowały papieżowi „za pomoc”, chociaż w tym samym okresie dzięki pomocy Watykanu wielu nazistowskich zbrodniarzy zdołało zbiec do Ameryki Południowej i uniknąć kary.

Leociak tę postawę wyniosłej obojętności w sferze etycznej przypisuje wielowiekowej schedzie antysemityzmu, który wraz z nadejściem dwudziestego stulecia z religijnego zmienił się w polityczny i biologistyczny. W tym wypadku oparta na kwestionowanej przez Kościół teorii ewolucji nazistowska idea biologicznej hierarchii ras i eugeniki, pozwalającej eliminować ludy „niepełnowartościowe”, wydawała się korespondować z katolicko-konserwatywną ideologią. Nie posunięto się wprawdzie do poparcia eksterminacji Żydów, ale nie zrobiono niczego, co mogłoby ocalić przynajmniej część ofiar.

Tę książkę powinien zamykać wiersz będący mottem jednej z najsłynniejszych powieści dwudziestego stulecia. Ernest Hemingway nie przypadkiem wybrał na swego herolda Johna Donne’a. Któż inny niż filozof uprawiający poezję metafizyczną mógł przeczuć ducha nadchodzących czasów? „Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie”. O czym dzisiaj również zapomina cały cywilizowany świat.

Autor: Jacek Leociak

Tytuł: Młyny boże. Zapiski o Kościele i Zagładzie

Wydawnictwo: Czarne

Data wydania: 21 marca 2018

About the author
Ewa Glubińska
historyczka, feministka, wielbicielka herstories pisanych przez życie i tych fikcyjnych również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *